Najnowsze informacje
anal pump

Muszą czekać w kolejkach

Odwiedziła nas w redakcji czytelniczka, która dość często musi chodzić do lekarza. I to wcale nie dlatego, że musi iść do ludzi, porozmawiać o chorobach czekając na swoją kolej, ale w jej wieku, jak to się mówi, jeśli rano nic nie boli, to znaczy, że jest źle, parafrazując znane powiedzenie.
Bywa więc tak, że budzi się rano i boli ją jakaś część ciała. Oczywiście nie od razu idzie się zapisać do lekarza, ale jeśli to trwa kilka dni, to wtedy wybiera się po numerek. Bywa, że słyszy od lekarza wyrzut, że za długo czekała, ale co zrobić, nie chce, by ktoś jej zarzucił, że wykorzystuje swój wiek, by zbyt często chodzić do specjalisty.
Ale bywa też inaczej, czuje, że z jej zdrowiem jest coś nie tak i musi dostać się do specjalisty, a tam słyszy, że wizyta może się odbyć za kilka lub nawet kilkanaście miesięcy. – Właśnie miałam taką sytuację. Od kilku dni lekko bolało mnie oko, ale pewnego dnia rano, po przebudzeniu, nie mogłam tego oka otworzyć – opowiada. – Poszłam do lekarza okulisty z prośbą o wyciągnięcie numerka, a tu się okazało, że muszę długo czekać. Mówię więc, że mój mąż ma legitymację kombatancką, a ja jako jego żona mogę chyba dostać się do lekarza bez kolejki. Pokazuję dokument, który od czasu do czasu wykorzystywałam i nigdy nie było problemu. Pani wytłumaczyła mi, że zmieniły się przepisy i teraz żona kombatanta nie ma takiego prawa, w niektórych przypadkach jedynie może z legitymacji męża skorzystać wdowa. Ponieważ nadal oko bardzo mnie bolało, dostałam numerek poza kolejnością, ale z wyrzutem od pielęgniarki, że przecież mogłam się wcześniej zapisać. A czy ja kilka tygodni temu spodziewałam się, że zacznie mnie boleć oko?
Pani Katarzyna kilkakrotnie korzystała z uprawnień męża i wcześniej nigdy jej nie odmawiano przyjęcia poza kolejnością, dlatego poprosiła, by ostrzec inne osoby o utracie takiego przywileju.
– To upokarzające, jak osoba w moim wieku niemal błaga pielęgniarkę o numerek do okulisty – dodaje. – Na swoje usprawiedliwienie dodam, że widać było wyraźnie, że coś z moim okiem jest nie tak, było zapuchnięte, sklejone ropą i nic nie widziałam. Mam własne ubezpieczenie, odpracowałam swoje lata i teraz jest mi przykro, że muszę się posuwać do takich rzeczy, ale co zrobić, kiedy w innej sytuacji nie mam szans dostać się do lekarza?
Poprosiliśmy o wyjaśnienia w tej sprawie. Agata Sochaczewska z Mazowieckiego OW Narodowego Funduszu Zdrowia od razu nam odpowiedziała, że zapisywanie się do lekarza specjalisty poza kolejnością mają kombatanci, nie ich rodziny. – Jest to zatem przywilej męża tej pani, nie jej samej – wyjaśniła. Na prośbę o dokładniejsze wyjaśnienia, pani Agata odsyła nas do rozdziału 3 ustawy „Świadczenia opieki zdrowotnej”, gdzie wyraźnie napisano, że tylko inwalidzi wojenni i wojskowi oraz kombatanci mają prawo do korzystania poza kolejnością ze świadczeń opieki zdrowotnej. Nigdzie nie wspomniano, że o takie uprawnienia mogą się starać bliscy tych osób.
Rzeczywiście, wdowie przysługuje prawo do bezpłatnych leków, ale na pewno nie do korzystania poza kolejnością ze świadczeń opieki zdrowotnej i tylko wtedy, gdy przysługuje jej renta rodzinna. W pozostałych przypadkach musi zapłacić za lekarstwa i odczekać swoje w kolejce do specjalisty.
Pani Katarzyna nie była, jak się można domyślać zbyt zadowolona z takiego obrotu sprawy, ale zauważyła, że i tak jest wiele możliwości ominięcia tego przepisu, by jednak dostać się do lekarza, niekoniecznie poza kolejnością, ale przynajmniej tego samego dnia.
– Nasza służba zdrowia jest bardzo ułomna, człowiek starszy, schorowany musi się na wszelki wypadek zapisywać do lekarza w sytuacji, kiedy mu to wcale nie jest potrzebne – kończy rozmowę. – A kiedy rzeczywiście musi dostać się do lekarza, wtedy wymyśla różne sztuczki, by jednak dostać się do specjalisty.     (Jol.)

Zobacz kolejny artykuł

Defibrylator dla Politechniki

Płocka uczelnia dołącza do sieci placówek mających na swoim terenie aparat do ratowania życia AED. …