Płocka prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie śmierci młodej kobiety. Sprawa może dotyczyć błędów w sztuce lekarskiej.
27-letnia płocczanka zmarła w Wigilię. Prokuratura jest bardzo oszczędna w informowaniu o całym zdarzeniu.
– Prowadzimy śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci. Na razie nikomu nie zostały przedstawione zarzuty – mówi rzecznik płockiej prokuratury Iwona Śmigielska-Kowalska.
Nie ukrywa, że sprawa dotyczy lekarzy. Kobieta 21 i 22 grudnia była pacjentką oddziału ginekologiczno-położniczego szpitala św. Trójcy. – Została wypisana do domu w stanie dobrym – mówi Wiesława Rybicka, pełnomocnik zarządu ds. zarządzania jakością. Dodaje, że śmierć kobiety nie nastąpiła w szpitalu, a z wszelkimi opiniami trzeba zaczekać do czasu otrzymania wyniku sekcji zwłok.
Te wyniki ma już prokuratura, ale prokurator prowadzący sprawę zarządził dodatkowe badania. Jak mówi Iwona Śmigielska-Kowalska, tego typu sprawy mogą trwać bardzo długo.
– Zdarza się, że nawet rok, bo np. trudno znaleźć biegłego. W tej sprawie będą przesłuchiwani świadkowie. Jeśli to lekarze, to trzeba poczekać, aż sąd zwolni ich z tajemnicy lekarskiej. To wszystko trwa. Trudno więc powiedzieć, kiedy może się skończyć śledztwo – mówi rzecznik prokuratury. (gsz)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze