Reklama

Grypa nie ustępuje

23/02/2011 09:11
Długie kolejki do lekarzy w przychodniach i zajęte co do ostatniego łóżka na oddziałach dziecięcych. To znak, że sezon grypowy w pełni. A lekarze alarmują, że szczyt zachorowań na grypę przed nami. W Płocku i powiecie płockim służby sanitarne odnotowały 2315 zachorowań na grypę. U pięciu przypadkach rozpoznano wirusa świńskiej grypy A/H1N1.
Jak wynika z danych płockiej stacji sanitarno – epidemiologicznej, od października 2010 do końca stycznia w Płocku i powiecie płockim odnotowano 2315 zachorowań na grypę sezonową. – To mniej niż w analogicznych okresach dwóch poprzednich sezonów. Od października 2008 do końca stycznia 2009 liczba ta wynosiła 3924, zaś od października 2009 do końca stycznia 2010 mieliśmy 3862 zachorowania – informuje Ewa Jankowska, kierownik sekcji epidemiologii w płockiej Stacji Sanitarno – Epidemiologicznej.
W tym sezonie odnotowano mniej zachorowań na grypę A/H1N1. Do końca stycznia w Płocku i powiecie płockim ten wirus grypy rozpoznano u pięciu osób. Wszystkie już zakończyły leczenie i wróciły do domu. W roku ubiegłym były 4 zachorowania, a w 2009 aż czterdzieści osób trafiło z rozpoznanym wirusem świńskiej grypy do szpitala, siedem osób zmarło.
O tym, że sezon zachorowań w pełni, najbardziej można przekonać się w przychodniach i szpitalach. Poważna jest sytuacja na oddziałach dziecięcych obu płockich szpitali. – Tylko w styczniu na dwudziestołóżkowym oddziale mieliśmy ponad sto przyjęć. Obecnie w oddziale niemowlęcym na jedenaście łóżek, tylko jedno mamy wolne. Sytuacja jest trudna. Właściwie od początku grudnia borykamy się z problemem zbyt małej ilości łóżek pediatrycznych – mówi doktor Maria Trzaska – Reczyńska, specjalista pediatrii, p.o. zastępcy konsultanta do spraw medycznych w zakresie pediatrii na oddziale dziecięcym Szpitala św. Trójcy w Płocku.
Najczęściej dzieci trafiają z biegunkami, jest mnóstwo zakażeń rotawirusowych, infekcji wirusowych układu oddechowego. Równie trudna sytuacja jest na oddziale dziecięcym Szpitala Wojewódzkiego na Winiarach. Tu, podobnie jak i w szpitalu miejskim, oddział jest zapełniony prawie do ostatniego łóżka. Jak informuje zastępca ordynatora oddziału dziecięcego szpitala na Winiarach, doktor Teresa Świtkiewicz – Pogodzińska, często trzeba szukać wolnych łóżek dla małych pacjentów w szpitalach ościennych. Co nie jest łatwym zadaniem, bowiem tam sytuacja jest niemal identyczna – obłożenie blisko 100%. Największe natężenie na Winiarach jest w części oddziału dla dzieci do 3 roku życia. – Jeżeli zachodzi taka potrzeba, to korzystamy z pomocy innych placówek medycznych tak, by każdy pacjent miał zapewnioną opiekę – uspokaja doktor Świtkiewicz – Pogodzińska.
I lekarze, i epidemiolodzy apelują, by zwracać uwagę na profilaktykę. Szczepienia plus przestrzeganie podstawowych zasad higieny może nas uchronić przed chorobą.    rad
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości