Wszystko wskazuje na to, że drużyna piłki nożnej Wisły Płock dopiero 1 sierpnia rozpocznie rozgrywki. Oznacza to, że w nowym sezonie zawodnicy występować będą raczej w II lidze. Chociaż szanse na wywalczenie pozostania na zapleczu ekstraklasy były spore (kilka klubów nie dostało licencji), jeśli nie uda się wywalczyć dokumentu od razu, zawsze można postarać się o nadzór finansowy i infrastrukturalny. Oczekiwania, że PZPN tym razem przyzna licencję tak jak trzeba, zgodnie z własnymi wymaganiami, spełzły na niczym. Ostatni klub I ligi, GKP Gorzów Wielkopolski, prawdopodobnie otrzyma dokument 7 lipca, kiedy to ma dostarczyć ostatnie dane. W ten sposób I liga zostanie skompletowana, a Wiśle pozostanie II liga. Prawdopodobnie nie uda się skorzystać także z drugiej możliwości powrotu do I ligi. Wisła starała się o uznanie przez PZPN, że Rafał Kujawa, występujący w zespole ŁKS-u w meczu z Wisłą, był zawodnikiem nieuprawnionym do gry. W ten sposób płocki zespół zamiast porażki, otrzymałby 3 punkty walkowera i awansowałby na bezpieczne miejsce w końcowej tabeli I ligi. Niestety, wszystko wskazuje na to, że do rozpoczęcia rozgrywek komisja nie znajdzie czasu na rozpatrzenie wniosku Wisły. Bez względu jednak na wyniki rozstrzygnięć przy zielonym stoliku, Wisła szaleje na boisku. Gdyby nie fakt, że zwykle w okresie przygotowawczym płocczanie spisują się znakomicie, byłyby powody do radości. A tak patrzymy, że rozbijają rywali w pył, ale walczyć będą tylko w II lidze. Okres przygotowawczy Wisła rozpoczęła od spotkania kontrolnego w Drobinie, gdzie rywalem był OKS Olsztyn. Płocczanie wygrali 2:1, a bramki strzelili: Chwastek i Burski. Wisła grała w I połowie w składzie: Skowron - Nadolski, Jarczyk, Pacan, Wiśniewski, Grudzień, Juszkiewicz, Wyczałkowski, Chwastek, Nowacki, Koczon. W II połowie na boisku wystąpili: Kamiński - Pracki, Grzelak, Adamczyk, Lewandowski, Mitura, Solecki, Stański, Klepczyński, Pieczara, Burski. Ale pojedynek z OKS Olsztyn nie był tym, który pokazał możliwości Wisły. 3 lipca w Łodzi zespół spotkał się z ŁKS-em, drużyną, która przecież walczyła o ekstraklasę. Płocczanie rozegrali doskonałą I połowę spotkania wygrywając 3:0. Bramki dla Nafciarzy zdobyli: dwie Nowacki i Solecki. Gola dla rywali strzelił Pawlak, ustalając wynik meczu na 3:1. Znakomicie zagrał Marcin Nowacki, chyba najlepszy w płockim okresie swojej kariery. Szkoda, że tak doskonale nie prezentował się w czasie rozgrywek. Teraz chce opuścić Wisłę, na dodatek oczekując korzystnych warunków. Dodajmy, że Nowacki jest związany z Wisłą jeszcze przez dwa sezony, a podpisanie długiego kontraktu zwykle wiąże się z korzystniejszymi sumami wpłacanymi na konto zawodników. Wiadomo, że z niewolnika nie ma pracownika, ale płocki klub nie jest instytucją charytatywną, która jest dobra dla wszystkich. Jeśli suma odstępnego wynosi pół miliona złotych, to za taką kwotę zawodnik może opuścić klub. Jeśli kupujący nie ma pieniędzy, to nie ma co liczyć na wzmocnienie drużyny, zwłaszcza że o piłkarza starają się tez inne kluby. Jol.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze