Reklama

Robert Rajewski i Łukasz Rajewski najpopularniejsi w 2009 roku

16/02/2010 16:59
Rodzinny sukces
To była wspaniała noc. W ostatnią sobotę karnawału w Hotelu Tumskim królowali sportowcy, trenerzy i ich kibice. Kilka minut po ogłoszeniu wyników, które do ostatniej chwili były utrzymane w tajemnicy, i wręczeniu nagród najlepszym i najpopularniejszym, parkiet zapełnił się miłośnikami tańców. Wielu z nich bawiło się do białego rana.
Prezydent Mirosław Milewski miał okazję po raz siódmy wręczać nagrody najlepszym sportowcom i trenerom. To za jego kadencji, przed siedmioma laty, płocczanie, czytelnicy „Tygodnika Płockiego” i „Gazety Wyborczej” Płock, po długiej przerwie znów wybierali najpopularniejszych sportowców i trenerów. – Chciałbym podziękować Wam za walkę, za to, że pokazujecie młodym sportowcom hart ducha – powiedział po wręczeniu nagród. – Bal rozpoczynamy dziś od wspaniałej wiadomości z Kanady o srebrnym medalu Adama Małysza. Mam nadzieję, patrząc na naszych sportowców, że ten rok będzie jeszcze lepszy, a zawodnicy i kibice cieszyć się będą z kolejnych sukcesów.
Po raz pierwszy w historii Plebiscytu nagrodę dla najlepszego trenera, który został wybrany głosami Kapituły, czyli laureatów, organizatorów i sympatyków sportu, odbierał niegdyś doskonały zawodnik, dziś wspaniały szkoleniowiec Grzegorz Stellak. – Jestem troszeczkę zaskoczony i myślę, że nagrodzono mnie bardziej za całokształt – mówił chwilę po uroczystej dekoracji. – W ubiegłym roku zdobyliśmy trzy medale na Młodzieżowych Mistrzostwach Świata i byłem „tylko” drugi. W tym roku udało się wygrać, ale muszę się przyznać, że nie liczyłem na zwycięstwo. To wcale nie oznacza, że nie było powodów, bym kandydował do tego tytułu, bo wyniki sportowe były dobre. Cały czas wracam jednak do ubiegłego roku, kiedy wydawało mi się, że ten tytuł bardziej mi się należy. Myślę, że zwycięstwo w Plebiscycie tylko mnie zmobilizuje, a nie ukrywam, że w klubie stawiamy wszystko na jedną kartę. Naszym celem jest spotkanie się na balu w 2013, poolimpijskim roku i wtedy chcielibyśmy mieć, razem z naszymi najlepszymi zawodnikami, Piotrem Buchalskim i Dominikiem Kubiakiem, powody do radości.
Trener Stellak cieszył się nie tylko ze swojego sukcesu. Także z tego, że w Plebiscycie znalazło się aż tylu wioślarzy. Więcej od nich było tylko piłkarzy ręcznych. – Sześciu wioślarzy i sternik to połowa zespołu Wisły Płock – cieszył się z postawy swoich podopiecznych. – Możemy się licytować i o ilość, i o jakość zawodników. Cieszę się, że piłkarze ręczni i wioślarze rywalizują od lat, a jak się na nich patrzy, to biorąc pod uwagę parametry, nawet wyglądają podobnie.
Szkoleniowiec wioślarzy obiecał, że jego zawodnicy w przyszłym roku również będą walczyć o tytuły najlepszych sportowców. Czeka ich start w Mistrzostwach Europy i Mistrzostwach Świata, które odbędą się w Nowej Zelandii. Na razie nie wiadomo, w jakim składzie reprezentacja Polski tam pojedzie. Być może zabraknie zawodników z kraju, bo dopiero w 2011 roku Mistrzostwa Świata będą wyjątkowo ważne dla sportowców. Będą to kwalifikacje do Igrzysk Olimpijskich w Londynie. Trener cieszył się również z tytułu Odkrycie Roku, który Kapituła Plebiscytu przyznała Kamilowi Zajkowskiemu, pływającemu na jedynce, nadziei płockiego i polskiego wioślarstwa.
Radości z powodu zwycięstwa na najpopularniejszego sportowca nie krył Łukasz Rajewski. Przypomniał, że ten sukces to wynik jego zwycięstw w Mistrzostwach Polski i otrzymania tytułu zawodowego mistrza Europy i Świata. – Dlaczego trenuję sandę, o to trzeba zapytać mojego tatę – mówił na balu. – Kiedy byłem mały, to tata trenował, a ja go naśladowałem. Nigdy mnie nie zmuszał to ćwiczeń, ale ja to polubiłem.
Dziś Łukasz jest nie tylko jednym z najlepszych zawodników w kraju, jest również studentem I roku prawa na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie. Ukończenie I roku będzie dla niego priorytetem, ale chce też powalczyć o tytuł Mistrza Polski na Gali Zawodowej 29 maja.
Tradycyjnie, jak co roku, na parkiecie królowali piłkarze ręczni Wisły Płock pod wodzą swojego nowego trenera Thomasa Sivertssona. Dzień wcześniej drużyna pokonała w meczu ligowym Zagłębie w Lubinie 30:27 i umocniła się na II miejscu w tabeli. Było więc co świętować, zwłaszcza że mimo braku tytułu mistrza Polski w 2009 roku piłkarze zyskali przychylność kibiców i ich głosy.
Bal, jak co roku, był bardzo udany, wszyscy doskonale się bawili, w przerwach korzystając z zimnego i gorącego bufetu. Ostatni goście opuszczali sale gościnnego Hotelu Tumskiego, kiedy już świtało. Wszyscy żegnali się, mówiąc „do zobaczenia za rok”, bo przecież wśród gości są tacy, którzy do tej pory nie opuścili ani jednego balu.
Jol.
fot. D. Ossowski

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości