Reklama

Mecze o życie

28/04/2010 07:10
W minionym tygodniu Wisła rozegrała dwa mecze z dwiema najniżej usytuowanymi drużynami w tabeli. Obydwa spotkania były o życie, każdy o sześć punktów i by myśleć o utrzymaniu, bezwzględnie trzeba było je wygrać. Może w nie najlepszym stylu, ale podopiecznym Jana Złomańczuka udało się obydwa rozstrzygnąć na swoją korzyść. Niestety, nie dało to, przynajmniej na razie, poprawy miejsca w tabeli, która teraz jest wyjątkowo spłaszczona.
Najpierw Wisła w zaległym meczu pokonała szczęśliwie 1:0 Stal w Stalowej Woli. Gola strzelił w 89 min. Tomasz Grudzień. Rywal nie trenował przed meczem, demonstrując brak zgody na niepłacenie piłkarzom pensji. Na spotkanie, mające ogromny wpływ na miejsce w tabeli, piłkarze wybiegli i wcale nie zamierzali oddać łatwo punktów. Dopiero pod koniec II połowy padł gol, który sprawił, że płocczanie mogli w radosnym nastroju czekać na kolejny pojedynek.
A ten kolejny, już zgodny z terminarzem, odbył się w sobotę. Rywalem był przedostatni w tabeli Motor Lublin, który nie może pogodzić się z nieuchronnością spadku. Podopieczni trenera Bogusława Baniaka rozpoczęli mecz znakomicie i na koniec I połowy prowadzili 3:1. Wydawało się, że to oni będą świętować po meczu.
Jak do tego doszło? W 3 min. do bramki Przemysława Mierzwy trafił Rafał Król, wykorzystując znakomite dośrodkowanie. Wisła próbowała doprowadzić do wyrównania. Wydawało się, że w 28 min. Mariuszowi Soleckiemu się to udało, niestety sędzia uznał, że gol padł z pozycji spalonej i nie uznał bramki.
Nie udało się Wiśle wyrównać, za to udało się Motorowi podwyższyć wynik. W 37 min., po dośrodkowaniu Wojciecha Białka, jeden z płockich zawodników zagrał ręką, za co sędzia podyktował rzut karny, zamieniony na gola przez Michała Maciejewskiego.
W 40 min. kontaktową bramkę zdobył Łukasz Sekulski, który wszedł na boisko kilka minut wcześniej za Artura Wyczałkowskiego. Znów odżyły nadzieje na korzystny wynik, ale nie na długo. W 42 min. po błędzie Mierzwy, piłka strzelona przez Wojciecha Białka wpadła do bramki i gospodarze schodzili do szatni w doskonałych humorach. Wszak nie spodziewali się, że po 45 min. będą prowadzić 3:1.
Nawet trudno sobie wyobrazić, co się działo w szatni płockiej Wisły. Najważniejsze, że rozmowy piłkarzy były na tyle skuteczne, iż w II połowie wyszedł zespół, który od razu zabrał się do odrabiania strat. W 52 min. było już 3:2, a to za sprawą Mariusza Soleckiego. W 60 min. Solecki, który niepilnowany harcował na polu karnym gospodarzy, ponownie wpisał się na listę strzelców.
Ale to wciąż było mało, bo remis nie satysfakcjonował żadnej drużyny. I gdy już wydawało się, że nastąpi podział punktów, w końcówce doliczonego czasu gry, przy nieporozumieniu w szeregach Motoru, Marcin Nowacki trafił do siatki. Wisła wygrała 4:3, co było tak niesamowite, że nikt nie mógł w to uwierzyć. Płoccy kibice mogą się cieszyć, że to Wisła może dopisać sobie 3 punkty.
Niestety, dwa zwycięstwa w minionym tygodniu nie dały Wiśle awansu w tabeli. Dały za to nadzieje, że jeszcze nie wszystko stracone. Wisła ma na swoim koncie 30 pkt., 33 pkt. ma KSZO Ostrowiec Świętokrzyski, który po 25 kolejce zajmuje VIII miejsce w tabeli. A do końca rundy wiosennej pozostało osiem kolejek. W tym czasie dosłownie wszystko może się zdarzyć, zaś Wisła może nawet zakończyć rozgrywki w środku tabeli. Oczywiście najwięcej zależy od postawy zawodników, którzy muszą teraz walczyć z silniejszymi zespołami. Miejmy nadzieję, że determinacja płocczan nie opuści, bo przecież drużyna ma jeden mecz rozegrany więcej i tak na dobrą sprawę, to bezpośredni rywale mogą jeszcze płockiej ekipie odskoczyć.
Oczywiście płoccy kibice mają nadzieję, że tak się nie stanie. Liczą na to, że 5 czerwca, po meczu z Pogonią w Szczecinie, wszyscy sympatycy tej dyscypliny sportu, która na razie nie daje zbyt wiele powodów do zadowolenia, będą mieli okazję do świętowania z powodu utrzymania się w I lidze. Na dyskusje o tym, co dalej z drużyną, piłką nożną, sponsorami, przyjdzie czas potem.

Motor: Dłoniak – Kursa (80 Płaza), Syroka, Falisiewicz, Carlos, Kalinowski, Maciejewski, Hempel (60 Niemczyk), Król (60 Adamiec), Białek, Fundakowski.
Wisła: Mierzwa – Wyczałkowski (32 Sekulski), Nadolski (46 Grudzień), Pęczak, Żytko, Pacan, Lasocki, Juszkiewicz, Nowacki, Solecki (84 Chwastek), Solecki, Wiśniewski.
Pozostałe wyniki: KSZO – Katowice 1:1, Widzew – Gorzów 2:0, Dolcan – Podbeskidzie 0:3, Warta – Flota 2:0, ŁKS – Sandecja 1:3, Stal – Kluczbork 2:2, Górnik Ł. – Pogoń 0:3, Górnik Z. – Znicz 2:0.    Jol.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości