Najnowsze informacje

Libor Pala trenerem Wisły

Potrzebny czas i zaufanie
Przedstawiając nowego trenera pierwszego zespołu, który w piątek podpisał z klubem kontrakt, prezes Wisły Płock Krzysztof Dmoszyński powiedział: – Czy to jest trafny wybór, czas pokaże. Ale ma on jedną cechę wspólną ze mną, też jest pracoholikiem. Mam nadzieję, że swoją wiedzę przekaże zespołowi. Wiadomo, że nie ma cudotwórców, ale nowy trener, to dla drużyny nowy bodziec i mamy nadzieję, że zawodnicy wykorzystają szansę. Nie ukrywam, że było kilku kandydatów, ale zarząd i trener powinni nadawać na tej samej fali, a w tym przypadku tak jest. Mamy wspólną wizję i będziemy ją realizować.
Prezes Dmoszyński nie ukrywał, że trener Pala, to jego znajomy. – Ja znam 90 % trenerów w Polsce i jak ktoś mówi, że przychodzi tu mój znajomy, to jest to prawda. Ale każdy powinien rozgraniczyć sprawy przyjaźni od pracy. My już dawno podczas spotkań żartowaliśmy, kiedy się spotkamy w jednym klubie i stało się.
Nowy trener Wisły jest Czechem, znakomicie mówi po polsku, w kraju pracuje od 2002 roku, ma na swoim koncie prowadzenie zespołu: Polonii Warszawa, Świtu Nowy Dwór, Pogoni Szczecin, Lecha Poznań. Do końca poprzedniego sezonu był szkoleniowcem drużyny Młodej Ekstraklasy Polonii Warszawa. – Propozycja Wisły Płock była szybka i konkretna, wiem, że są tu ciekawi zawodnicy, z niektórymi wcześniej pracowałem i oni na pewno powiedzieli kolegom, co ich czeka. Ja dużo pracuję, jestem konsekwentny i ci, którzy chcą pracować razem ze mną, mogą sporo osiągnąć. Ale potrafię też oddzielić ziarno od plew, chcę żeby był pożytek z piłkarzy. Na razie potrzebny jest nam przede wszystkim czas. Przed meczem z Dolcanem w Ząbkach mieliśmy tylko jeden wspólny trening. Potem modliłem się, by wykonali założone zadania – stwierdził Libor Pala
Trener Pala wie doskonale, że za dużo w zespole na tym etapie nie da się zmienić. Potwierdził to, o czym kilka tygodni wcześniej zapewniał trener Mieczysław Broniszewski, że zespół jest dobrze przygotowany kondycyjnie i technicznie. Cieszył się, że widział ich w akcji latem, podczas pojedynku towarzyskiego z Młodą Ekstraklasą Polonii. Podkreślił, że zdaje sobie sprawę, że dla kibica tak od razu gra drużyny nie będzie wyglądać dobrze, ale od zimy obiecał, że będzie to zespół super ofensywny. Teraz najważniejsze są mecze i żeby nie było kontuzji.
Nowy szkoleniowiec kilka razy podkreślił, że jest twardy aż do bólu, rygorystycznie wymaga realizacji założeń taktycznych i określonego wykonywania stałych fragmentów gry, bo tym robi się wynik. – Nie wiem, jak zespół zareaguje na moje metody, ale dla mnie cel jest jeden, iść w górę, tylko to mnie satysfakcjonuje. Sam jestem ciekawy, czy zawodnicy zdołają to zaakceptować. Ja stawiam sprawę jasno, piłkarze grają o premie meczowe, zadaniem zarządu jest troszczenie się, jak te pieniądze zdobyć. W tym miejscu, znany z dosadnych określeń prezes Dmoszyński poinformował, że klub już myśli, jak kupić maszynkę do robienia pieniędzy. I dodał: – Trzeba mieć kasę, żeby zrobić drużynę walczącą o ekstraklasę. Chcielibyśmy mieć większy budżet, ale to na razie niemożliwe. Chcę dodać, że obecnie grająca drużyna jest lepsza niż ta grająca w II lidze, ale tańsza w utrzymaniu.
Warto jeszcze dodać, że w zespole pozostaje „stary” sztab szkoleniowy. Zostaje więc asystent Marek Końko i trener bramkarzy Tomasz Muchiński. Nie wiadomo, co będzie w przyszłości z trenerem Broniszewskim, czy zostanie w klubie, czy też opuści Płock na stałe. – Chcieliśmy, żeby Bronek nadal z nami współpracował, ale to jeszcze nie teraz. Daliśmy sobie trochę oddechu, ale wierzę, że znajdziemy rozwiązanie, które nas wzajemnie zadowoli – zapewnił prezes Dmoszyński.
Różne były losy trenera Pali w Polsce. Był żegnany białymi chusteczkami w Lechu Poznań, ale i wygrał ze Świtem Nowy Dwór dawną II ligę. Teraz chce awansować z Wisłą do ekstraklasy, bo jak sam mówi, nie przyszedł do Płocka, by grać o miejsce w środku tabeli. – W Polsce jeszcze nie osiągnąłem wszystkiego – twierdzi i ma nadzieję, że jeśli dostanie trochę czasu, to swoje plany zrealizuje właśnie z Nafciarzami.
I choć trener prosił, by dać mu czas, to wszyscy wiedzą, że tego czasu nie ma, zwłaszcza jeśli chce się walczyć o najwyższe cele. Choć było to dopiero pierwsze spotkanie, to już widać, że będzie ciekawie. Bo jak ktoś obiecuje, to się od niego wymaga spełnienia obietnic. Mamy nadzieję, że na koniec sezonu wszyscy będziemy się cieszyć, a kontrakt, który został podpisany do 30 czerwca 2012 będzie przedłużony przynajmniej na następny sezon.

Zdjęcia z meczu Wisła Płock – Kolejarz Stróże 0-2
Jola Marciniak

Zobacz kolejny artykuł

Otwarty Turniej Karate Kyokushin

W sobotę 16 czerwca 2018 w Szkole Podstawowej nr 23 w Płocku odbył się Otwarty …