Reklama

Wojownik tylko w ringu

22/12/2009 09:48
Michał Jankowski, Mistrz Polski z Sierpca

Z Michałem Jankowskim lepiej nie zadzierać. Sierpczanin trenował kung fu, sandę, judo, a teraz zainteresował się jujitsu. Nie wykorzystał ich jeszcze w obronie własnej, ale na zawodach staje się wyjątkowo groźnym przeciwnikiem.
Ostatnio wziął udział w IX Mistrzostwach Polski Sportowego Jiujutsu Free Style Fighting Format w Grudziądzu. Była to konfrontacja różnych sportów i sztuk walki. Po bardzo widowiskowym występie do kolekcji swoich trofeów Michał dołączył tytuł Mistrza Polski.
Jak takie spotkania wyglądają? – Jest to MMA light contact, czyli coś przypominającego ostatnią galę z udziałem Pudziana i Najmana, ale w lżejszym wymiarze. Gdy przeciwnik się przewróci na matę, nie można go uderzać, a jedynie założyć kończące duszenia lub dźwignię – tłumaczy sierpczanin.
Michał nie ukrywa, że jego idolem od dawna jest Pudzian, zwłaszcza teraz, gdy ze strong manów przerzucił się na MMA. – To człowiek, który mało mówi, a dużo robi. Poza tym, jak się podejmuje jakiegoś wyzwania, to doprowadza sprawę do końca.
Michałowi też niczego nie można zarzucić. 4 lata temu zaczął trenować kung fu. – Potem zainteresowała mnie sanda. Jest bardzo widowiskową odmianą sportową kung fu. Są tu uderzenia rękami, kopnięcia, rzuty. Tego wszystkiego nauczyłem się pod okiem Piotra Paśnika z płockiego klubu sandy.
Ten sport jest dość popularny w naszym kraju, a co za tym idzie podczas zawodów konkurencja jest spora. Ale za to im ktoś zajmuje wyższe miejsca, tym prezentuje wyższy poziom umiejętności. Michał dodatkowo spróbował też swoich sił w judo. Znajomość kilku sztuk walki otworzyła mu furtkę do zawodów łączących różne style.
Jak się zostaje Mistrzem Polski?
Do zawodów w Grudziądzu przygotowywał się codziennie przez dwa miesiące w sierpeckim Klubie Sportowym Taekyon, specjalizującym się w taekwondo. – W Sierpcu nikt nie trenuje jujitsu, a taekwondo bazuje głównie na uderzeniach nogami – tłumaczy Michał.
Rozwiązaniem sytuacji okazały się indywidualne treningi. Trener – Paweł Sójkowski podsyłał mu zawodników. – Walcząc tylko z treningowym workiem, nie można zdobyć doświadczenia. Worek nie odda i nie zaskoczy ciosem – zaznacza sierpczanin.
Prawdziwy mistrz musi też mieć diabelską kondycję. – Fundowałem sobie dodatkowo biegi, basen, walkę z cieniem i ćwiczenia siłowe – wymienia mistrz.
Potrzebne są też dieta i utrzymanie odpowiedniej wagi. I tu pojawił się problem. – Już w Grudziądzu podczas ważenia zawodników okazało się, że jestem o 400 gram za ciężki do swojej kategorii – wspomina Michał. Znalazł sposób na szybkie pozbycie się takiego wagowego balastu. Zakładał trzy pary dresów i biegał przez pół godziny po korytarzu. To poskutkowało.
Kolejnym celem było zdobycie przynajmniej III miejsca na zawodach.
– Michał stoczył 3 bardzo widowiskowe i emocjonujące pojedynki. Zjednał też sobie sympatię publiczności, demonstrując wysoki poziom swoich umiejętności, dzięki czemu wyraźnie dominował nad rywalami – zapewnia trener Paweł Sójkowski.
Najtrudniejszy był finałowy pojedynek. Rywal, chcąc szybko zakończyć walkę, nieprzerwanie atakował sierpczanina. W drugiej rundzie szybko opadł z sił. Michał, sprawniejszy kondycyjnie i technicznie, zdobył złoto i tytuł Mistrza Polski Organizacji JuJutsu.
To z pewnością dodaje każdemu zawodnikowi skrzydeł. Michał marzy teraz o stypendium, chce także dalej walczyć na macie. – Na pewno będę próbował jeszcze swoich sił w sandzie. Myślę już o Mistrzostwach Mazowsza, Warszawy, Śląska czy Polski – wymienia.
Na rękę też cię położy
Michał Jankowski żyje nie tylko sportem. Na co dzień studiuje. Uzyskał tytuł licencjata w PWSZ w Płocku na kierunku ekonomia integracji rolnej w Unii Europejskiej, a obecnie jest na pierwszym roku w Wyższej Szkole Studiów Międzynarodowych w Łodzi z filią w Płocku. – Zastanawiam się nad wyborem specjalizacji. Może będzie to przedsiębiorczość i finanse albo prawo i administracja w Unii Europejskiej.
To jedyny dylemat. Nie ma bowiem wątpliwości, czy uda mu się w przyszłości połączyć pracę zawodową z pasją sportową. – Można się spełniać w pracy, a po godzinach trenować. Wiele osób tak robi. Do tej pory mnie również się udawało godzić obowiązki – tłumaczy.
Poza tym bez sportu nie wyobraża sobie życia. Jako dziecko wszędzie było go pełno, w szkole średniej chodził do klasy sportowej. Grał w ping- ponga, koszykówkę i siatkówkę. Ostatnio, dla urozmaicenia, wziął udział w sierpeckich zawodach w siłowaniu się na rękę. Parę technik znał, zastosował i udało się wywalczyć III miejsce. – Przede wszystkim odnajduje się jednak w sportach związanych ze sztuką walki. Na treningach mogę wyładować nadmiar energii. Poza tym sztuki walki kształtują charakter – zapewnia Michał.
Choć zna różne techniki samoobrony, to poza matą ich nie wykorzystuje. Nie lubi przemocy. Na słowo ‘walka’ przychodzi mu zaraz do głowy określenie ‘sportowa’, o jasno określonych regułach i w ochraniaczach.
A kontuzje? – Zdarzają się najlepszym. W końcu to sport kontaktowy. Po ostatnich zawodach mam spuchnięte kolano i kostkę, a do tego poobijane piszczele, ale za to twarz mam całą – żartuje Michał.
Jego sukcesami żyje oczywiście cała rodzina, ale on nie pozwala na to, by ktoś z bliskich jeździł z nim na zawody. – Nie lubię takiego dopingu. Właściwie, im mniej jest kibiców, tym lepiej, bo wtedy bardziej koncentruję się na przeciwniku. Nie rozpraszam się tym, że ktoś z rodziny może się o mnie martwić, kiedy coś idzie źle na macie
– przyznaje sierpczanin.
Tymczasem jego ojciec marzy o tym, żeby zobaczyć walkę syna na żywo. Musi mu jednak wystarczyć relacja telefoniczna Michała zaraz po zejściu z ringu. W zamian czasem z synem trenuje kondycyjnie. – Na początku najtrudniej było z pompkami. Dziś bez przygotowania zrobię ich 40 – zapewnia z dumą tata Michała.
Nowy Mistrz Polski z Sierpca ma jednak wpływ nie tylko na ojca. Wielu kolegów próbuje podpatrzyć jego techniki, ale żeby osiągnąć ten poziom wtajemniczenia, trzeba zapału, systematyczności i 4 lat intensywnej pracy.
BeeS
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości