Reklama

Wojewoda spotkał się z powodzianami

21/07/2010 08:37
– Nie dopuścimy do sytuacji, w której ludzie nie mają co jeść i w co się ubrać. Każda poszkodowana rodzina otrzyma pomoc, ale państwo nie jest ubezpieczycielem i nie może w całości rekompensować poniesionych strat – mówił Jacek Kozłowski, wojewoda mazowiecki, podczas spotkania z powodzianami z gmin Gąbin i Słubice.
O spotkanie z przedstawicielem rządu apelowali powodzianie z dwóch zalanych podpłockich gmin, ponieważ w ich odczuciu troska polskiego rządu i proponowane odszkodowania są niezadowalające i niewspółmierne do poniesionych strat. Mieszkańcy żądają środków na odbudowę zalanych i zniszczonych domów, budynków gospodarczych, wznowienie działalności gospodarstw rolnych i ogrodniczych oraz przedsiębiorstw. Spotkania odbyły się w Borkach oraz gminnej bibliotece w Słubicach.
Jacek Kozłowski podczas spotkania w Borkach kilkakrotnie podkreślał, że powodzianie mogą liczyć na długofalową pomoc ze strony państwa. – Naszym celem jest zapewnienie każdemu poszkodowanemu obywatelowi jedzenia czy dachu nad głową. Takie jest zadanie pomocy społecznej. Rolą państwa nie jest wypłacanie pełnych rekompensat za spowodowane przez żywioł szkody. Chcemy, abyście państwo jak najszybciej wznowili działalność produkcyjną w gospodarstwach i mogli uzyskiwać dochód.
Wojewoda przyjechał głównie po to, aby odpowiadać na pytania poszkodowanych. Dotyczyło wielu spraw, m.in. przyczyny pęknięcia wału w Świniarach. Padały głosy, że wał został przerwany celowo, aby ratować Radziwie i zaporę we Włocławku. Wojewoda stanowczo podkreślał: – Nikt świadomie nie przerwał wału w Świniarach. Powodem była wysoka fala i słabość wału na Wiśle w tym miejscu.
Mieszkańcy zalanych terenów pytali także, co będzie dalej z pogłębianiem Wisły i umacnianiem wałów. Wojewoda wyjaśniał, że koryto Wisły nie było regulowane od 20 lat. – Taki projekt istnieje od 2001 r., ale żaden kolejny rząd nie zdecydował się wydać na ten cel 80 mln zł. Obiecuję, że zajmę się tą sprawą. Jeśli chodzi o wały, to od czasu powodzi z 1982 r. nakłady na ten cel były coraz mniejsze. Miejmy nadzieję, że ostatnia powódź będzie sygnałem dla instytucji odpowiedzialnych za ich stan, że czas najwyższy zająć się tym tematem – mówił wojewoda.
Pytania dotyczyły również remontu domów. – Czy jeżeli mieszkam w Gąbinie i jestem tam zameldowana, a mam na terenach zalanych dom po rodzicach, to odszkodowanie mi się należy? – pytała jedna z mieszkanek. – Jeżeli taki dom jest drugim lub trzecim domem rodziny, to żaden zasiłek nie przysługuje, ponieważ rodzina ma zapewniony dach nad głową – odpowiadał wojewoda.
Jacek Kozłowski omówił sprawy związane z zasiłkami oraz rządową pomocą dla powodzian. Zaapelował, aby wszystkie poszkodowane rodziny jak najszybciej zwracały się do ośrodka pomocy społecznej.
W trakcie spotkań poruszono również kwestię odbudowy domów. Wojewoda zwrócił się do powodzian, aby rozważyli możliwość budowy w nowym, bezpieczniejszym miejscu. Podkreślił, że nie ma wału stuprocentowo pewnego nie tylko w Polsce, ale i na świecie. Nie można więc dać gwarancji, że dom położony na terenie zalewowym będzie bezpieczny.
W spotkaniach z wojewodą uczestniczyło łącznie ok. 300 mieszkańców gmin Słubice i Gąbin. Obecni byli także: Jaromir Grabowski, wojewódzki inspektor nadzoru budowlanego, Aneta Konieczna, dyrektor wydziału geodezji i rolnictwa Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego, Wiesława Kacperek–Biegańska, z-ca dyrektora wydziału polityki społecznej  Paweł Witkowski, z-ca dyrektora wydziału bezpieczeństwa i zarządzania kryzysowego Krzysztof Dąbrowski, z-ca dyrektora biura wojewody MUW-u.     mś
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości