Reklama

Pojawiło się 50 bunkrów

08/02/2012 10:52
Nie każdy właz ziejący okrągłą betonową dziurą w ziemi to wejście do studzienki kanalizacyjnej czy deszczowej. Bywa, że jest to pomost do czasów II wojny światowej. Mowa o bunkrach ukrytych na polach, w lasach i to całkiem blisko, tuż pod Płockiem. – Wśród wielu poniemieckich fortyfikacji, jakie się jeszcze na terenie kraju zachowały, nie są to obiekty spektakularne, ale są „nasze” i na wyciągnięcie ręki – tłumaczą członkowie Stowarzyszenia „Tradytor”. Mają plan, by wszystkie zinwentaryzować.
Do tego celu wykorzystują najnowsze nowinki techniczne. Każdy odkryty obiekt ma swoją dokumentację fotograficzną, zebrane współrzędne GPS i miejsce na stronie internetowej. To wszystko po to, by ocalić bunkry od zapomnienia. O to bardzo łatwo. Wcześniej spisem wojennych fortyfikacji zajmowało się m.in. Stowarzyszenie Ekologiczno-Historyczne „Nasze Mazowsze”. Materiałów zebrano wiele, ale nie udało się ich opublikować. Przepadły.
Członkowie „Tradytora” do projektu zapalili się bardzo mocno. Na pierwszą wycieczkę w poszukiwaniu bunkrów wybrali się już w sylwestra. Kolejne wyprawy przyniosły nie tylko odkrycia, ale przy okazji sporą dawkę adrenaliny. Bunkry nie zawsze pochowane są w lasach. Czasem są na prywatnych posesjach, których właściciele nie mają ochoty na spotkania i rozmowy z miłośnikami historii. Dodajmy, że bunkry bywają dość sprytnie pochowane. Na jednym z okolic Soczewki postawione były np. ule.
Zdecydowanie łatwiej namierzyć fortyfikacje w lasach. – Ostatnio do schronu w soczewskich lasach doprowadziły nas okopy. Jest ich w okolicy multum. Niczym krecie tunele wiją się po lesie, co jakiś czas doprowadzając do gniazd CKM. Sam bunkier znaleźliśmy na rozdrożu dróg. Był dobrze zachowany, czysty – relacjonują panowie z Tradytora.
W notatce na stronie internetowej dopisali, że obiekty znalezione w okolicach Soczewki były starannie wykonane, posiadały inne kołnierze włazów, ponadto na każdym z nich w pierścieniu znajdował się otwór przelotowy, być może miały służyć do mocowania statywu lornetki lub światła do alfabetu Morse’a. To kopalnia wiedzy dla miłośników historii.
Po CKM-ach zostały tylko gniazda
– W sumie w ramach naszego projektu odnaleźliśmy i zinwentaryzowaliśmy już ponad 40 obiektów – tłumaczy Michał Umiński.
W przeważającej części są to bunkry typu Ringstand 58, zwane potocznie „Tobrukami”. Były to bardzo popularne obiekty ze względu na szybką budowę oraz niskie zużycie materiałów. Budowano je w ciągu 3 tygodni, zużywając od 10 do 12 m3 betonu. – Ale w naszej linii są i perełki – dwa bunkry Ringstand 69 oraz jeden bunkier magazyn, przypuszczalnie amunicyjny – zaznaczają poszukiwacze.
Chodzi o bunkry z linii obrony, która została wybudowana w 1944 roku przez przymusowych robotników, najprawdopodobniej okolicznych mieszkańców, młodzież z Hitlerjugend oraz przywiezionych tu na roboty mieszkańców Łodzi i Ozorkowa. Wraz z budową schronów rozpoczęła się również budowa okopów oraz rowów przeciwczołgowych. – Jednocześnie z budową fortyfikacji lokalny ruch oporu rozpoczął akcję szkicowania niemieckich umocnień. Mapy umocnień rejonu dobrzykowskiego przygotowywał oraz przekazał dowództwu AK Jan Grzywiński ps. ,,Brzoza”. Sama linia była bardzo ważnym elementem obrony, jednak nigdy nie została wykorzystana, Niemcy oddali Płock bez walki Rosjanom, a sami wycofali się za rzekę Skrwę – opowiada Michał Umiński.
Wraz z kolegami z „Tradytora” wybiera się do łąckich lasów, by odszukać kolejne 2 bunkry znajdujące się przy linii kolejowej Płock-Gostynin, a potem do Trzepowa, gdzie znajduje się ostatni schron tej linii. – Niestety, część obiektów uległa zniszczeniu. Kilka ,,zginęło” podczas budowy kombinatu, kilka ,,pochłonęła” dzielnica Podolszyce. Ciekawy obiekt, jakim był bunkier dowodzenia, ,,zapadł się pod ziemię na Cholerce”. Dzisiaj stoi na nim dom jednorodzinny – dowiadujemy się w stowarzyszeniu.
Miłośnicy historii mają dość dużo informacji na temat lokalizacji fortyfikacji. Zinwentaryzowali obiekty w Dobrzykowie, Grabinie, Gulczewie, Imielnicy, Karolewie, Ludwikowie, Pieńkach Ośnickich, Soczewce, Tchórzu i w okolicy Jeziora Ciechomickiego. Mapa systematycznie się zapełnia nowymi odkryciami, ale są jeszcze białe plamy. – Mamy nadzieję, że natrafimy na jakiś ślad bunkrów z Maszewa. Być może czytelnicy prześlą jakieś nowe namiary. Wspólnie uratujemy naszą wspólną historię – zachęca Michał Umiński.
Listę odkrytych fortyfikacji można znaleźć na stronie www.bunkry.tradytor.pl, podobnie jak i kontakt z członkami Stowarzyszenia „Tradytor”.
Blanka Stanuszkiewicz-Cegłowska
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości