Reklama

Płock w trzech językach

27/07/2011 10:19
Wymiana poglądów dotyczących życia młodych ludzi i muzyki po francusku, rozmowa o systemie oświaty i kuchennych upodobaniach po włosku, europejskie wojaże i system edukacji oraz wizyta u lekarza po niemiecku. W najważniejszych językach zjednoczonej Europy o życiu codziennym i historii rozmawiali młodzi płocczanie z lektorami wyłącznie w ich ojczystym języku. Codzienne spotkania odbywały się w płockich plenerach. Były okazją do doskonalenia wiedzy, ale również promocji Płocka i ukazywania najpiękniejszych zakątków miasta zagranicznym lektorom.
Językowe rozmowy i rozmówki odbywały się w ramach bezpłatnych wakacyjnych warsztatów językowych zorganizowanych przez Dom Darmstadt. W tegorocznych uczestniczyła grupa trzydziestu najlepszych poliglotów z płockich szkół ponadgimnazjalnych. Idea zrodziła się kilka lat temu. – Zaczynaliśmy od języka niemieckiego. Ale widziałem, że taka formuła jest doskonale odbierana przez młodzież, stąd pomysł rozszerzenia warsztatów o język włoski i francuski. Chciałem, aby młodzi ludzie z płockich szkół, wyróżniający się w nauce języka, mieli możliwość spotkania nauczycieli, dla których język włoski, francuski, niemiecki jest językiem ojczystym. Konwersowali z osobami, które nie znają języka polskiego. A poprzez udział w warsztatach wzbogacali słownictwo i wiedzę o historii, kulturze, tradycji i życiu obyczajowym zjednoczonej Europy – przedstawia ideę wakacyjnego projektu językowego jego inicjator, kierownik Domu Darmstadt Mariusz Wojtalewicz.
Pomysł trafiony, bo chętnych nie brakuje, a młodzieży nie przeraża nawet dość intensywny tryb zajęć. Bo ze swoimi lektorami spotykają się przez dwa tygodnie, po trzy godziny dziennie. W tym czasie, wędrując po Płocku i oglądając płockie życie codzienne, wymieniają poglądy, dyskutują. O czym? – Wszystko zależy od okoliczności. Niewątpliwie trzeba mieć fantazję, być kreatywnym, pomysłowym – mówi Stefano Cavallo, prowadzący zajęcia z języka włoskiego. I zaraz dodaje: – Mimo że tu nie ma ocen, trzeba pracować inaczej i więcej. Ponieważ mówię tylko po włosku, musi być u młodzieży maksymalna koncentracja, aby był kontakt. Muszę pochwalić, że moi uczestnicy doskonale sobie radzą. Najtrudniejsza była pierwsza godzina.
A potem poszło jak z płatka. Stefano Cavallo chwali płocczan. Widać, iż chcą nauczyć się rozmawiać w jego ojczystym języku. Młodzi ludzie pytali o historię, muzykę, samochody i włoską modę. – Oczywiście nie brakuje rozmów o futbolu i kuchni. Te kwestie często przewijają się w naszych dyskusjach.
Słowa uznania pod adresem uczestników warsztatów przekazują także prowadzący zajęcia z języka niemieckiego Klaus i Ilsa Meinke. – Co rzuca się na pierwszy rzut oka? Są bardzo spokojni i zdyscyplinowani. Kolejna rzecz, która nas cieszy i zaskakuje in plus, to to, że młodzież chce jak najpełniej wykorzystać każdą chwilę warsztatów do zdobywania wiedzy. Interesuje ich życie codzienne począwszy od wizyty u lekarza, po system oświaty, sposób spędzania czasu wolnego i naukę ich niemieckich rówieśników. Zakres tematyczny i przekrój naszych rozmów jest bardzo szeroki – mówił Klaus Meinke.
Pobyt w Płocku to czas dzielenia się nie tylko wiedzą, ale także poznawania Płocka. Co mile zaskakuje? Niemieccy lektorzy chwalą, że i Polska, i Płock coraz bardziej ukazują się jako kraj bez barier językowych. – Dużo podróżujemy, często jesteśmy w Polsce i widać za każdym razem różnicę. Zmienia się na lepsze. Podziwiamy Polaków, że w tak krótkim czasie potrafili tak wiele zmienić – dzieliła się swoimi wrażeniami z pobytu w Polsce Ilsa Meinke. – W Płocku zachwyceni jesteśmy starówką, podoba nam się ulica Tumska. A do siebie chcielibyśmy przenieść pomysł utworzenia takiej placówki, jaką jest Dom Darmstadt. Będziemy do tego zachęcać naszych młodszych kolegów i koleżanki.
Dla Bčrangčre Barthčlčmy, na co dzień nauczycielki, spotykającej się na zajęciach z języka francuskiego taka formuła jest spełnieniem jej zawodowych oczekiwań. – To jest mój cel: nauczać i samej się uczyć. Uważam, że w Płocku świetnie nam to wychodzi. Już na początku sporo dowiedziałam się na temat historii Polski, oczywiście kuchni, ale także codziennego życia ludzi. To bardzo ciekawa, żywa, bardzo emocjonująca lekcja. Wiek uczestników warsztatów pozwala na partnerską współpracę bez niepotrzebnego dystansu, który musi być np. zachowany podczas tradycyjnych, szkolnych lekcji.
Lektorka z partnerskiego Auxerre dodaje, że przypadkowe ogłoszenie o możliwości przyjazdu do Płocka jest niezwykle ciekawym doświadczeniem tak zawodowym, jak i osobistym. Z pewnością warto jest coś takiego przeżyć.
Teresa Radwańska-Justyńska
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości