Reklama

Pomiędzy kliszą a papierem

14/07/2010 09:43
Twórczość Jana Tarasina już dwukrotnie gościła w Muzeum Mazowieckim. Po obrazach, rysunkach i pracach na papierze, odwiedzający mają okazję zobaczyć najmniej znaną z uprawianych przez niego dyscyplin sztuki – fotografię. Wystawa Pomiędzy zostanie w Płocku do 8 sierpnia.
Dwie wcześniejsze prezentacje sztuki Tarasina – malarstwo najnowsze z ekspozycji Obrazy istotne z 2008 roku oraz wystawa z 2009 roku Mała retrospektywa – przygotowane zostały z jego osobistym udziałem. Zmarły przed rokiem artysta rozmawiał z płockimi muzealnikami również o trzeciej przygotowywanej wystawie, na której możemy oglądać fotografie i grafiki serigraficzne. – Ojciec cenił sobie progi Muzeum Mazowieckiego. Bardzo lubił tu przyjeżdżać. Z każdej wystawy wracał zadowolony i szczęśliwy – mówił podczas otwarcia ekspozycji syn artysty, Jakub Tarasin. Użyczył on Płockowi wielu prac ze swojej prywatnej kolekcji.
Tarasin był przywiązany do kilkudziesięciu fotografii, które powtarzał w wydawanych publikacjach. Jednak scenarzysta i autor koncepcji ekspozycji Zbigniew Chlewiński wybrał na wystawę także te zdjęcia, które nie są szeroko znane. – Grafiki natomiast są zaprezentowane w kształcie proponowanym i realizowanym przez autora w przeszłości: w postaci gazetki ściennej – jak tę metodę nazywaliśmy z Profesorem, z którym uzgadnialiśmy całą koncepcję – czyli montażu arkuszy na styk, na powierzchni ponad 40 metrów kwadratowych – tłumaczy Chlewiński. – Trzeba znać prace malarskie Tarasina, aby zrozumieć rolę fotografii w jego twórczości. Wystawie, tak jak poprzednio, towarzyszy publikacja z licznymi reprodukcjami oraz wypowiedziami krytyków i znawców fotografii – dodaje.
Tarasin zainteresował się fotografią jako dojrzały artysta, w latach siedemdziesiątych. Jednak pierwsza wystawa jego zdjęć wywołanych na papierze odbyła się w krakowskiej Galerii Starmach dopiero w 2002 roku. Artysta mówił o fotografowaniu: Fotografię uważam za rodzaj polowania. [...] Upolowana sytuacja jest jakimś zatrzymanym fragmentem dziejącego się procesu. Dziejącego się dalej poza kadrem, tak przed, jak i po naciśnięciu migawki aparatu fotograficznego. Zależy mi, żeby zdjęcie zawsze o tym mówiło. Fotografie wykorzystywał również jako preludium, czy rodzaj studiów do powstających następnie obrazów. Tak było choćby z „dalmatyńczykiem”, utrwalonym w latach 70., z którego rozwinęły się później płótna i grafiki.
W latach 1974-1982 artysta publikował tzw. „Zeszyty” – zbiory przetworzonych rysunkowo i metodą serigrafii zdjęć, sitodruków oraz tekstów o sztuce. Miał to być: (...) regularny notatnik, rejestrujący te wszystkie poczynania, które nie znajdują finału w większych realizacjach, które mają ten zwyczaj, że szybko się rozpraszają i giną nie tylko z tek i szuflad, ale także z pamięci. Postanowiłem je rejestrować w nadziei, że utrwalanie najbardziej nawet niekonkretnych i ulotnych pomysłów i spostrzeżeń przyczyni się do większej dyscypliny autora, a pomysłom umożliwi dalszą egzystencję, a może i rozwój – mówił artysta.
Płockim wystawom Tarasina zawsze towarzyszy interesujący, starannie wydany katalog, najnowszy opracowany został przez Zbigniewa Chlewińskiego i Jacka Czuryłę. Znajdziemy w nim kilka tekstów prezentujących powiązania sztuki artysty m.in. z filozofią, wierszami Reinera Kunzego oraz reprodukcje wielu prac. – Ta wystawa jest z pewnością wydarzeniem artystycznym. W czasie wakacji będzie znakomitą wizytówką naszego muzeum i Płocka. Serdecznie zapraszam do jej odwiedzania – mówił na wernisażu dyrektor muzeum, Leonard Sobieraj.
Lena Szatkowska
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości