Reklama

Płockie fantasy

17/07/2013 09:44
Niedawno na rynku ukazała się debiutancka powieść Radosława Lewandowskiego pt.: Yggdrasil. Struny czasu. To pierwsza „płocka” książka spod znaku literatury fantasy, w której opowieść rozgrywa się jednocześnie w wieku XXX i w 35 000 roku p.n.e.
– Mamy wreszcie swojego autora – powiedział Arkadiusz Grzeszczak, szef płockiego klubu fantastyki podczas promocji książki Lewandowskiego w Książnicy Płockiej. Autor debiutu przed laty zakładał ten klub w Płocku, czytał podobne lektury i w rezultacie sam postanowił napisać w miarę realną powieść z gatunku fantasty – taką, którą dobrze się czyta. Pomysł narodził się dawno temu. Najpierw powstało opowiadanie, w którym pojawił się motyw przeniesienia w czasie. Potem – powieść. – Wracałem do książki, poprawiałem, ćwiczyłem warsztat, kilkadziesiąt razy czytałem, nanosiłem poprawki, nie byłem zadowolony – stwierdził Radosław Lewandowski. – Od lat zastanawiały mnie pewne kwestie i w swojej książce starałem się je rozwiązać. Na przykład: jak to się stało, że dobrze zorganizowani neandertalczycy przegrali wojnę? – mówił. – Znam nowe teorie naukowe, a idea podróży w czasie wydała mi się bardzo wdzięczna. Swoich bohaterów przeniosłem do paleolitu. Ale wikingowie i miasta słowiańskie to fantastyka, którą starałem się oddać racjonalnie, nie na zasadzie fantastyka dla fantastyki. Przeniesienie w tak odległą przeszłość ludzi współczesnych skazałoby ich na śmierć, dlatego wybrałem X wiek – wyjaśnił.
Yggdrasil. Struny czasu rozpoczyna prolog, który umiejscawia akcję w XXX wieku. Trafiamy do świata, w którym „informacja jest główną walutą rozliczeniową”. Na Ziemi i wielu skolonizowanych przez ludzi planetach żyją samotnicy, indywidualiści, którzy nigdzie nie wybierają się osobiście, ale na wszystkie spotkania wysyłają swoje cybernetyczne duplikaty. Powoduje to zanik mięśni i przyrost masy. Jedynie armia i służby specjalne składają się ze sprawnych fizycznie jednostek (swoją drogą autor wieszczy, że lenistwo doprowadzi nas z czasem do dziwnych form wegetacji). Wiek XXX to wiek dominacji umysłu, w którym wartością nadrzędną jest prawo do zachowania prywatności. Jedynie studenci pozostają dowcipni i wykorzystują rozległą wiedzę do robienia rządowi rozmaitych żartów. W stechnicyzowanym świecie jest jednak miejsce na wartości, religię i normy. Nad „drugą stroną” osoby ludzkiej czuwają Strażnicy Ducha. W takiej współczesności żyją wspaniale rozwinięte sztuczne inteligencje, a mimo wszystko – problem alternatywnych rzeczywistości jeszcze nie został rozwiązany.
Podróże w czasie bada projekt „Pandora”. Naukowcom udaje się przyjrzeć dokładniej zagadkowemu przemieszczeniu w czasie, któremu ulega mała słowiańska osada. Losy przymusowych podróżników, przeniesionych z X wieku w paleolit, stanowią największą część opowieści. Jej bohaterami są Eryk i jego drużyna oraz mała osada, której przewodzi Sławoj. Jak ludzie władający mieczami i rolnicy prowadzący osiadły tryb życia odnajdą się na niegościnnej ziemi? Kogo tam spotkają i co wyniknie z tej niezwykłej konfrontacji? – na te pytania odpowie lektura.
Książka ukazała się w wydawnictwie Novaeres. 300 stron wartkiej opowieści tak jak zamierzył autor – czyta się dobrze. Warto przy okazji podkreślić styl – elegancki język, który wprawdzie gdzieniegdzie jest bardziej wyrazisty, ale nie razi modnymi we współczesnych książkach przekleństwami. W opowieści widoczne jest zainteresowanie autora teoriami z różnych dziedzin nauki. Kto ich nie śledzi, dowie się wielu ciekawostek. Można także poznać mitologię nordycką. Sama historia oparta jest na znanym, ale sprawdzonym schemacie grupy bohaterów, która przeżywa różne przygody. Większość poznajemy z punktu widzenia pierwszoplanowej postaci – Warega Eryka. Książka kończy się w taki sposób, że pozostawia miejsce na kolejne wydarzenia, które pewnie poznamy w następnym tomie.
Radosław Lewandowski żartował podczas promocji, że czeka na ekranizację tak, jak czekał na ekranizację Wiedźmina, która niestety zaszkodziła powieści. Czytał ją jeszcze w Fantastyce, kiedy była drukowana w odcinkach, ale film to już nie to. Autor jest kierownikiem płockiej Delegatury Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego. O tym, jak wygląda praca w administracji, „mówił” już Gogol. Lewandowski wymyśla więc światy, w których gra ciekawsze role. Zresztą kto z nas tego nie czyni. Zafascynowani kiedyś Starą baśnią nie uważaliśmy jej za fantasty, ale za powieść o dawnych wiekach. Podróżował tam w czasie z ogromną wyobraźnią Kraszewski, dziś całkiem zapomniany. Lektury, który wpłynęły na twórcę Yggdrasila. Strun czasu, to Przygody Guliwera i powieści Izaaka Asimova – dobra rekomendacja w wypadku literatury fantasy.
Lena Szatkowska
fot. Książnica Płocka
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości