Reklama

O niezrealizowanej polichromii do płockiej katedry

01/02/2012 12:03
– Projekt był jak na owe czasy bardzo śmiały, a wręcz szokujący. Wymagał niezwykłego obycia i zrozumienia nowych prądów w sztuce – powiedziała historyk sztuki z Muzeum Narodowego w Krakowie Beata Studziżba-Kubalska, która w Muzeum Mazowieckim mówiła o niezrealizowanej polichromii projektu Józefa Mehoffera w płockiej katedrze.
Prelekcja Beaty Studziżby-Kubalskiej – historyka sztuki specjalizującego się w sztuce XIX i przełomu XIX i XX wieku, odbyła się w ramach czwartej edycji muzealnego cyklu Portrety, na który złożyły się m.in. pokonkursowa wystawa fotograficzna, ekspozycja czasowa i dwa referaty poświęcone osobie i dziełu Józefa Mehoffera. Beata Studziżba-Kubalska skupiła się na genezie projektu polichromii, źródłach inspiracji dla niego i kontekście historycznym.
Dlaczego wspaniały projekt polichromii do płockiej katedry, który można aktualnie oglądać w naszym muzeum, nie został zrealizowany? Gdy około roku 1900 stwierdzono silne naruszenia struktury architektonicznej katedry, m.in. pęknięcia w fundamentach zagrażające stabilności budowli, kapituła płocka postanowiła restaurować bazylikę. Prace powierzono znanemu architektowi Stefanowi Szyllerowi (był on też autorem projektu Zachęty i Politechniki Warszawskiej). W „Echach płockich i łomżyńskich” 29 grudnia 1900 roku pod tytułem „konkurs na projekt odmalowania kościoła katedralnego” ogłoszono konkurs na dekorację malarską wnętrza, która miałaby korespondować z nowym, neorenesansowym stylem. Żaden z nadesłanych projektów nie został zaakceptowany, dlatego w sierpniu 1901 roku rozpisano kolejny konkurs, tym razem zamknięty, i zaproszono do udziału w nim tylko trzech artystów, m.in. Mehoffera i Tadeusza Popiela. W grudniu zwycięzcą został ogłoszony Józef Mehoffer. Projekty konkursowe wystawiono w Zachęcie. Jesienią 1902 roku Mehoffer podjął się wykonania dekoracji. Na początku jego współpraca z płockimi dostojnikami układała się dobrze. Problemy rozpoczęły się na początku 1903 roku. Na przełomie lutego i marca doszło w Krakowie do konferencji z udziałem prałata Nowowiejskiego, architekta Szyllera i Józefa Mehoffera. Artyście zaproponowano wykonanie innego szkicu polichromii, na co się nie zgodził, ale przystał na wprowadzenie modyfikacji. 13 marca 1903 roku kanonik Nowowiejski napisał w liście do Mehoffera, że chciałby, aby pewne partie wnętrza zostały pokryte stiukami, co wiązało się z koniecznością ponownego zmodyfikowania projektu. Relacjonował też artyście swoje wrażenia ze zwiedzania katedry we Fryburgu, do której Mehoffer wykonał witraże. Dzieło artysty podobało mu się, ale dostrzegał zbyt duży „natłok myśli na jednym obrazie”, który „przytłacza myśli patrzącego”. Pisał o specyficznej technice witraży przez Mehoffera, która utrudnia ich wykonanie. Oburzony artysta odpowiedział w liście, że nie będzie przyjmował krytyki osób „o wiele mniej obeznanych ze sztuką”, jak również skrytykował pomysł wykonania stiuków. Napisał kanonikowi, że stiuki dobre są do polichromii kościołów o charakterze włoskim, a chcieć je przyczepiać do zaprojektowanej przez niego polichromii płockiej katedry to mniej więcej to samo, co „kupiwszy wielką kanapę empire, powoli ją przerabiać na styl Ludwika XV, odłamując nogi proste i przyprawiając kręcone”. W liście do Szyllera z kolei Mehoffer zażądał rękojmii, że pod koniec prac nie będzie oglądał czegoś zupełnie innego, niż planował, „zeszpeconego dziwnymi cudzymi dodatkami”. Ostra wymiana zdań w listach została zrozumiana przez płocką kapitułę jako zerwanie umowy.
– Bez wątpienia Józef Mehoffer to największy twórca sztuki monumentalnej, ale niestety jego polichromie zostały zrealizowane w Polsce w bardzo niewielkiej części. Do niezrealizowania projektu artysty w płockiej katedrze przyczyniło się kilka wydarzeń, także wcześniejsza niedokończona polichromia Skarbca na Wawelu (1901-1902), której śmiałości i nowatorstwa przestraszyli się krakowscy dostojnicy, przekonani przez ówczesnego wpływowego mecenasa i intelektualistę, wybitnego znawcę sztuki hrabiego Karola Lanckorońskiego – mówiła Beata Studziżba-Kubalska. – Projekt do płockiej katedry również był bardzo śmiały, a wręcz dla niektórych szokujący. Wymagał niezwykłego obycia i zrozumienia nowych prądów w sztuce. Być może dostojnicy płoccy kierowali się też obawami o drogą im katedrę i w rezultacie wszystkie te czynniki doprowadziły do zaprzestania współpracy z Józefem Mehofferem i później – powierzenia prac Władysławowi Drapiewskiemu – wyjaśniła. Oprócz fragmentu szkicu projektu polichromii, zachował się projekt pięknego anioła w sukni malowanej na wzór gotycki. Natomiast główny projekt w kartonach naturalnej wielkości został wystawiony na ekspozycję sztuki w Krakowie i Düsseldorfie, zdobywając duże uznanie.
Jak wygląda niezrealizowana polichromia Józefa Mehoffera? Na zachowanym szkicu można zauważyć, że artysta przetworzył literackie motywy z Litanii Loretańskiej do Najświętszej Maryi Panny. W prezbiterium miało być przedstawienie Matki Boskiej w wielkiej róży mistycznej. Na wysokości gzymsu mieli zostać namalowani aniołowie i archaniołowie zrywający się do lotu znad płomyków miłości, na obu ścianach prezbiterium było przedstawienie ogrodu różańcowego, przez który przeciąga pochód czcicieli Matki Bożej. W projekcie były też symbole maryjne z wezwań litanii, zaczynając od tęczy, aż do Bramy Niebieskiej czy Domu Złotego. Ściany nawy głównej miały zajmować sceny np. kuszenie Adama i Ewy, męka Chrystusa, sąd ostateczny. Na filarach miały być m.in. motywy kwiatowe z tzw. polskich pasów.
Władysław Drapiewski i Mikołaj Brücher – ostateczni autorzy polichromii w katedrze, stworzyli tradycyjną polichromię, operującą perspektywą. Mehoffer zerwał z przedstawieniami w scenach figuralnych głębi perspektywicznej. Stworzył projekt dekoracyjny i „płaski”. Jak zauważył doktor Tomasz Kordala, zastępca dyrektora Muzeum Mazowieckiego, ówcześni płoccy kanonicy, bardzo zaangażowani w sprawę narodową, najprawdopodobniej większy nacisk położyli na mowę dzieła, które poprzez trójwymiarowość, szatę, oręż, gest bardziej przemawiało do wyobraźni wiernych, niż na nowoczesność i rewolucyjność, niewątpliwie wspaniałego projektu Mehoffera. Dlatego w rezultacie nie zdecydowali się na jego zrealizowanie w katedrze.
Wszystkich, którzy chcieliby obejrzeć piękny projekt polichromii do bazyliki katedralnej oraz inne dzieła Józefa Mehoffera, znajdujące się w zbiorach Muzeum Mazowieckiego, zapraszamy na wystawę Józef Mehoffer. Od grafiki do witrażu, czynną do 5 lutego. Wśród prezentowanych na niej dzieł znajdują się grafiki, szkice, rysunki, ilustracje książkowe, grafika ilustracyjna, projekty tkanin, a także dzieła malarskie oraz monumentalne realizacje projektów polichromii i witraży.
Lena Szatkowska
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości