Reklama

Chopin graficzno-literacki

15/04/2010 10:45
Postać i twórczość Fryderyka Chopina inspiruje poetów już dwa stulecia. 200. rocznica jego urodzin skłania do odkrywania go po raz kolejny. I choć tomik płocczanki Marii Kruk-Sieczkowskiej nie mówi nam o kompozytorze wiele nowego, to jednak jest niepowtarzalnym zapisem emocji i przeżyć, jakich dzieła Chopina dostarczają tej bardziej wrażliwej części ludzi, czyli ludziom piszącym wiersze.
Maria Kruk – Sieczkowska zainteresowania poezją współczesną łączy z drugą pasją – grafiką komputerową. Debiutowała w 1993 roku. Jej teksty drukowano w almanachach Płockiego Stowarzyszenia Twórców Kultury, którego jest członkiem, m.in. w: „Słowem malowane’’, „Wzrastanie’’, „Srebrny rejs” oraz w antologii poezji współczesnej „Płockie pejzaże’’. Ma na swoim koncie indywidualny tomik „Strofy wiatru”, dedykowany pamięci męża Ryszarda. Zilustrowała również książeczkę dla dzieci oraz liczne tomiki poezji. Jest także członkiem płockiego oddziału Stowarzyszenia Autorów Polskich.
Publikacja „Cienie Żelazowej Woli” to jej drugi tomik poetycki, tomik graficzno-literacki, bo oprócz wierszy, zawiera kilkanaście barwnych grafik jej autorstwa. Komputerowe grafiki ilustrują życie Chopina: od narodzin 22.02.1810 roku w Żelazowej Woli, poprzez pobyt w Paryżu, przyjaźnie i romanse z kobietami (Marią Wodzińską i bardzo interesująco sportretowaną George Sand), aż do śmierci kompozytora. Ostatnie dwa obrazy – „Trasa koncertowa”, którą Chopin odbył w 1848 roku i „Ostatni akord”, czyli śmierć, rezygnują z jaskrawych barw na rzecz czarno-białego wyciszenia.
Tomik otwiera utwór „Koncert”, w którym autorka sportretowała kompozytora podczas gry na fortepianie w saloniku pełnym róż i nostalgii za wolną Ojczyzną. Marię Kruk – Sieczkowską zachwyca także mazowiecki krajobraz, który niejednokrotnie inspirował Chopina. Wrażliwość na otaczającą naturę daje się odczuć w wierszach: „W Żelazowej Woli”, „Z listów Fryderyka” czy „Etiuda jesienna”. Jej wielkie uznanie dla muzyki i talentu wspaniałego kompozytora widać w wierszach „Dłonie mistrza” i „Twoja muzyka”. Zwłaszcza ten drugi jest hołdem dla wielkiej „metafizycznej muzyki” geniusza, pod którego „dłońmi płoną kamienie” i „ożywają pospolite słowa wersami Petrarki”. Wiersz kończy stwierdzenie: „po lśniących klawiszach /Twego fortepianu/musiał przechodzić sam Bóg -/ Pantokrator”. Do romansu i długoletniej przyjaźni polskiego artysty z francuską pisarką George Sand powracają wiersze „Miniatura” i „Fantazja George Sand”. „Fantazja” jest jak gdyby zapisem podsumowania wspólnego życia Francuzki i Polaka, nad którym zastanawia się Sand. „Codzienność łączyła nas, choć płynęliśmy osobno” mówi George Sand. W ostatniej strofie Maria Kruk – Sieczkowska zamienia stare, spotykane choćby w „Panu Tadeuszu” określenie ‘’heroina romansów” na pospolity, ale współczesny rzeczownik „morfina”, uzyskując bardzo ciekawy efekt gry słownej: „morfiną Twoją byłam/ja George Sand” – pisze.
Tomik „Cienie Żelazowej Woli” autorka wydała w płockim wydawnictwie „Korepetytor” nakładem własnym. Jej autorstwa jest także okładka.     (lesz)
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości