Najnowsze informacje
anal pump

Zacznijmy palić owsem!

Zwiększające się z miesiąca na miesiąc ceny opału zmuszają wielu ludzi do spalania w swoich piecach „czego się da”. Wielu nie stać na zakup węgla i są zmuszeni oszczędzać. Rekordowo wysokie koszty opału to katastrofa dla mieszkańców korzystających z pieców na asortyment węglowy. Dlatego popularne staje się stosowanie alternatywnych surowców energetycznych.
Ceny są wysokie, a w składach węglowych twierdzą, że ceny idą w górę niemal z dnia na dzień. W ciągu ostatnich tygodni ceny podskoczyły od 60 do 80 złotych na tonie. Jeszcze miesiąc temu węgla brakowało, ponieważ kopalnie zmniejszyły wydobycie, a ludzie, obawiając się wzrostu cen, chcieli zaopatrzyć się na całą zimę. Jak się dowiedzieliśmy, obecnie nie ma problemu z dostawami.
– W ostatnim czasie były trudności z zaopatrzeniem w asortyment węglowy. Obecnie nie trzeba już czekać, a opał mamy zgromadzony na placu. Jeśli chodzi o ceny to tendencja jest wzrostowa. Obecnie orzech „jedynka” kosztuje 700 zł za tonę, orzech „dwójka” 680 zł, węgiel-kostka i eko-groszek można kupić po 720 zł, a miał węglowy kształtuje się w cenie 600 zł. Dochodzą do mnie sygnały, że po nowym roku ceny mogą wzrosnąć – mówi właściciel składu opału przy ulicy Portowej w Płocku.
Wiele osób kupuje węgiel nie na tony, a na kilogramy, niektórzy zaciągają na ten cel kredyt. Najbiedniejszym pomagają gminne ośrodki pomocy społecznej. Drogi węgiel przyczynia się do dewastacji lasów. Ci, których nie stać na wciąż drożejący opał nielegalnie wycinają drzewa. Ratują się również, spalając w swoich piecach śmieci czy zużyte opony. Nie wpływa to pozytywnie na środowisko.
– Gdy się wprowadzałam do domu w 2000 roku pamiętam, że miał kosztował niecałe 100 zł, obecnie cena kształtuje się na poziomie 600 zł. Aby ogrzać dom o powierzchni 100 m kw. potrzebuję miesięcznie tonę tego surowca. Są to dla mnie ogromne koszty, a wiadomo, że z rolnictwa ciężko jest się utrzymać. Droga jest energia, nawozy, środki ochrony roślin i pasze – komentuje Maria Stępniewska, mieszkanka powiatu płockiego.
Drożejący węgiel wpływa także na podwyżki energii elektrycznej. Urząd Regulacji Energetyki ogłosił, że podwyżki to skutek mniejszego wydobycia węgla kamiennego, jak również wzrostu notowań tego surowca na giełdzie. Problemem jest także rosnący niedobór uprawnień do emisji dwutlenku węgla przez elektrownie.
Niektóre gminy ze względu na drożejący węgiel przeszły na alternatywny sposób ogrzewania domów – spalając owies czy pszenżyto. Bardzo szybko można przekonać się do zalet tej technologii, ponieważ jest to opłacalne. Owies jest tańszy niż węgiel, a poza tym mniej zanieczyszcza środowisko naturalne. Do celów grzewczych można również wykorzystać słomę, a powstały po spalaniu popiół rozsypać na pola jako nawóz. Jednak trudno jest namówić rolników do przejścia na uprawy roślin energetycznych, takich jak wierzba energetyczna, ponieważ nie mają do tego przekonania i brakuje im specjalistycznych maszyn. W przypadku owsa tego problemu nie ma, pojawiają się tylko niekiedy głosy mówiące o marnotrawieniu zboża.
Dzięki uprawie wierzby energetycznej można zapewnić sobie tani opał dla gospodarstwa domowego na okres 25-30 lat, ponieważ tyle lat plonuje raz zasadzona wierzba. Z 1 hektara plantacji można uzyskać w ciągu roku około 30-40 ton masy drzewnej, czyli 15-20 ton suchej masy. Ilość odpowiada pod względem energetycznym około 10-13 tonom węgla. Aby ogrzać typowy budynek mieszkalny wystarczy pod uprawę wierzby przeznaczyć około pół hektara ziemi. Do tego celu można wykorzystać nieużytki i pola z glebami niższych klas. Proces spalania odbywa się w tradycyjnym piecu węglowym i to zarówno w postaci czystej, jak również w postaci mieszanek z węglem lub miałem. Najlepiej jednak jest wierzbę podsuszyć poprzez sezonowanie, a tak przygotowana masa drzewna nadaje się do bezpośredniego spalania. Aby jednak skorzystać z tej formy oszczędności, należy zainwestować w sadzonki oraz kosiarkę. Koszt sadzonek to około 5 gr/szt. Ilość sadzonek potrzebnych na 1 hektar plantacji waha się w granicach 15-30 tys. sztuk.
Stosowanie słomy, zboża czy roślin z upraw energetycznych, daje dodatkowe dochody i miejsca pracy na terenach wiejskich. W gminach wielu rolników poszukuje nowych źródeł dochodu. Skoro węgiel jest tak drogi, a wycinanie lasów nieekologiczne, należy poszukiwać innych surowców energetycznych.
Marcin Śmigielski

Zobacz kolejny artykuł

Dachowanie samochodu w Bończy

W sobotę, 4 listopada około godziny 8.30 doszło do niebezpiecznego zdarzenia w miejscowości Bończa na …