Najnowsze informacje
anal pump

Z wizytą u Mostowiaków

Już od pięciu lat, trzy razy w tygodniu zasiadamy przed szklanym okienkiem, by przeżywać dobre i złe chwile z rodziną, która swoje korzenie ma na wsi, w Grabinie. Łączy ją też litera „m”. Są: Maria, Marta, Marek, Małgosia i oczywiście Mostowiakowie. Losy bohaterów wciąż się zmieniają. Obserwowaliśmy sukcesy i porażki, nowe miłości i rozstania, zaskakujące perypetie. I tak nas ta historia wciągnęła, że serial dziennie ogląda nawet do 11 milionów Polaków! To rekordowy wynik, którego potwierdzeniem jest uzyskany przez produkcję tytuł „Najlepszego Serialu Roku”. W sumie oglądając wszystkie wyemitowane dotąd odcinki serialu, widzowie spędzili przed telewizorami już 200 godzin. Usłyszeli 320 razy wyznania miłości. Zobaczyli 860 pocałunków. Podobno na odcinek wypada średnio 3,2 całusa. Postanowiłyśmy sprawdzić to osobiście i udałyśmy się na plan filmowy do Orzeszyna pod Piasecznem.
Trudno tu trafić, podając jedynie samą nazwę miejscowości. Wystarczy jednak zapytać, gdzie kręcony jest film „M jak miłość”. O tym wszyscy miejscowi wiedzą – w dość dużej hali, będącej niegdyś hurtownią. Po chwili już same wiemy, gdzie się kierować. Na białej tabliczce, przy wjeździe w boczną, polną drogę, widać wielkie serce i tytuł popularnego serialu. Dalej z pomocą przychodzi nam Marta Szyszko, odpowiedzialna za kontakty z mediami. Od niej dowiadujemy się, że w hali w Orzeszynie kręcone są sceny m.in. z wnętrz: mieszkania Marty Mostowiak, kuchni Barbary i Lucjana Mostowiaków, mieszkania Zduńskich. A praca na planie toczy się również w Piasecznie, w Piaskach oraz na ulicach Warszawy. Zaś widok domu Mostowiaków z zewnątrz, wraz z obejściem, nagrywany jest parę posesji dalej od Orzeszyna. Jest to prywatny budynek. Jego właściciele nie mieli nic przeciwko temu, by wykorzystać ich dom w serialu.

Kawa z gwiazdą
– Ekipa pracuje aż z 30 odcinkowym wyprzedzeniem. Dziś kręcone są sceny z odcinków 310, 308 i 304. Udział w nich biorą Antoś, Maria i Krzysztof Zduńscy i Marta Mostowiak – tłumaczy kobieta, która jest naszą przepustką do wejścia na tereny zakryte grubą kotarą kulis. Prowadzi nas wprost do garderób, charakteryzatorni, przebieralni, kuchni firmy MTL Maxfilm, będącej producentem nie tylko serialu „M jak Miłość”, ale też „Na dobre i na złe”, oraz „Kryminalnych”.
Wszystkie pomieszczenia połączone są białym korytarzem. Stoi tu wersalka, miejsce chwilowego odpoczynku ekipy, ale też i aktorów. Pojawia się też pierwsza znajoma skądś twarz. No tak! To Dominika Ostałowska, odgrywająca w serialu rolę sędzi Marty Mostowiak, uwikłanej w liczne perypetie miłosne. Ubrana w długi, różowy ciepły szlafrok i kapcie, czeka na swoją kolej na planie. Drobna i filigranowa, z sympatycznym uśmiechem obiecuje, że później z nami porozmawia.
W kuchni zastajemy aktorkę, ale też pierwszą w kraju mistrzynię rondla i patelni, do tego żonę filmowego Janosika – Agnieszkę Perepeczko. Niedawno pojawiła się w filmie jako nowa bohaterka – Simone, urocza i pełna sexapilu matka Stefana. Miał to być tylko epizodzik. Tymczasem – dzięki pracy scenarzystów – rola pani Perepeczko nabiera kształtów. Simone niespodziewanie zyskała również sympatię widzów.
Siadamy z aktorką przy stole. Agnieszka Perepeczko zaczyna swoją barwną opowieść. – W filmie znalazłam się przez przypadek. Dostałam propozycję zagrania w nim na jednym z bankietów. Miał to być jeden odcinek. Teraz choć gram Niemkę, pewnie się okaże, że mam polskie korzenie, co by tłumaczyło skąd znam język polski – mówi aktorka. Zwierza się, że przez nagły angaż na razie nie wróci do Australii. Poza tym w Polsce trzyma ją jeszcze kilka dodatkowych zajęć m.in. napisanie książki o kulisach serialu. W dniu naszej wizyty umówiona była z twórcami filmu na rozmowy. Musiała jednak poczekać aż skończą się zdjęcia. Dzięki temu usłyszeliśmy opowieść o książkach, o tym jak można wyprawić wykwintny bankiet (za małe pieniądze), którym uraczony może być nawet ambasador, podany został przepis na najlepszy prawdziwy befsztyk itd., itd…
Na korytarzu pojawiają się Małgorzata Pieńkowska i Cezary Morawski. Skończyli dzień pracy i zaraz wracają do Warszawy. To ostatnia szansa, żeby zrobić wywiady. Cezary Morawski z grobową miną twierdzi, że nie ma takiej możliwości. Na szczęście tylko żartuje, choć i tak niezrównany w podnoszeniu wesołego nastroju na planie jest Witold Pyrkosz. – Został kiedyś zaproszony na czat z jego udziałem. Pech chciał, że właśnie wtedy w całej Warszawie wyłączono światło. Trwało to dobre pół godziny. Aktor nawet nie pomyślał o opuszczeniu budynku. Przez cały czas rozśmieszał i rozbrajał zebraną ekipę, ale to jest cały pan Pyrkosz – wspomina Marta Szyszko.

Schowane weki Mostowiakowej
Swoisty labirynt tajnych przejść, przepierzeń udających z jednej strony solidne ściany, a z drugiej będących wątłymi dyktami. Gdyby nie nasza przewodniczka na pewno byśmy się zgubiły, wśród porozrzucanych niepotrzebnych już rekwizytów i uliczek bez wyjścia. Tymczasem wchodzimy do kuchni Mostowiaków. Na półkach stoją prawdziwe przyprawy i otwarta paczka mąki. Nawet w spiżarce na półkach poukładane są prawdziwe weki na zimę, kiszone ogórki i kompoty. Stąd tylko ściana dzieli nas od kuchni Zduńskich. Na lodówce przyczepione zdjęcie bliźniaków, na stole czerwone pomidory. Gdyby nie porozkładany sprzęt operatorów kamer, można by pomyśleć, iż Zduńscy za chwilę przyjdą na posiłek.
– Tylko nie siadać na krzesłach zbyt mocno. Wyglądają na solidne, ale są słabo sklejone – ostrzega kierownik planu.
Pokój Marty. Grająca ją Dominika Ostałowska tego dnia ma indywidualne sceny. – Choć jestem sama na planie, to bardzo się z tego powodu cieszę. Mniej jest ustawień i dzień nie jest męczący. Zaczęłam dziś pracę o 10.15. To luksusowa godzina. Czasem muszę się zrywać na nogi o 6.30 – mówi aktorka. Za chwilę odbiera telefon, potem kładzie się do łóżka. Wydawałoby się, że to takie proste czynności, a jednak ich nagranie wymaga kilkunastu powtórek i obsługi kilkudziesięciu ludzi, od dźwiękowców po charakteryzatorkę, która przy każdym powrocie Marty do łóżka, poprawiała jej fryzurę, a z dyżurnej kosmetyczki wyciągała pędzle do nakładania pudru. Nad całością prac czuwał reżyser Roland Rowiński. Głównym scenarzystą jest Ilona Łepkowska. Dzięki niej film ma charakter, klimat i ciekawą fabułę. Przyznaje, że zainspirował ją producent Tadeusz Lampka, który chciał zrobić serial o prawdziwej polskiej rodzinie. Pomaga jej jeszcze czterech autorów scenariuszy, którzy wspólnie wymyślają rozwój wątków i tworzą tzw. „drabinki” do poszczególnych odcinków (są to szczegółowe opisy każdej ze scen). Na jej podstawie każdy z autorów już samodzielnie pisze scenariusz, ale nad całością czuwa wciąż Ilona Łepkowska. Nad każdym scenariuszem zespół pracuje minimum przez tydzień, co daje miesiąc pracy, a widzowie oglądają aż dwanaście nowych odcinków.

Odkrywamy
rąbek tajemnicy
Są osoby, które nie potrafią opuścić ani jednego odcinka „M jak miłość”. Są też tacy, którzy chcą wiedzieć jak najwięcej, z wyprzedzeniem. Choć było to wielce trudne zadanie, udało nam się uzyskać informacje (z 30 odcinkowym wyprzedzeniem) o tym, co wydarzy się w rodzinie Mostowiaków.
Piotrek będzie chciał na nowo podbić serce swojej żony – Kingi. Kamil podsunie mu pomysł zabrania żony w romantyczną podróż, obieca mu również zdobycie dużych pieniędzy na wyjazd.
W przychodni u Marii pojawi się wielu pacjentów. Zamieszanie wykorzysta tajemniczy przedstawiciel handlowy, który wprowadzi Marysię, Rogowskiego i Kotowicza w tarapaty. Zamiast szczepionek zostawi coś zupełnie innego…
W Rogowskim pewna sytuacja rozbudzi jeszcze bardziej uczucia do Marii. Krzysztof nie zniesie tak łatwo tej znajomości żony.
Matka Ewy zachoruje. Kłopoty finansowe sprawią, że jej stan będzie się pogarszał, ale kobieta nikomu nie zwierzy się ze swoich problemów, a to tylko pogorszy sytuację.
Ciotce Wandzie zniknie 3000 euro. O kradzież szybko posądzi Natalkę.
Wspólnie spędzona noc Norberta i Marty przyniesie zamiast wyjaśnienia sytuacji, większe komplikacje. Martę pochłoną wyrzuty. W Norbercie obudzi się nadzieja, że znów będą razem.
Zaczną się problemy z Justyną i Antosiem. Dzieci przygarnie Maria, narażając się tym samym ich ojcu.
Małgosia postanowi przeprowadzić się do domu narzeczonego. Szczęściu zakochanych zagraża wciąż zazdrość zakochanej w Stefanie Elki, która nie cofnie się przed niczym.
Paweł wpakował się w kolejne tarapaty. Wie o nich jedynie Piotrek.
Oczywiście nie możemy zdradzać wszystkich tajemnic. Film trzeba po prostu systematycznie oglądać. Od aktorów i ekipy serialu „M jak miłość” przekazujemy naszym Czytelnikom najlepsze życzenia świąteczne. Mamy nadzieję, że już w styczniu zrelacjonujemy wizytę z planu filmowego „Na dobre i na złe”. Dostaliśmy bowiem zaproszenie na hucznie obchodzoną emisję 200 odcinka.

Teresa Radwańska,
Blanka Stanuszkiewicz

Zobacz kolejny artykuł

Dachowanie samochodu w Bończy

W sobotę, 4 listopada około godziny 8.30 doszło do niebezpiecznego zdarzenia w miejscowości Bończa na …