Wampir w taksówce

Taksówkarze w Płocku boją się jeździć wieczorem z kobietami. – Nie wiadomo co kobieta może trzymać w swojej torebce i czego tam zawzięcie szuka, gdy tylko zatrzaśnie drzwi samochodu i kiedy właśnie ruszamy – relacjonuje pan Andrzej. – Dlatego proszę pasażerki, żeby nie siadały bezpośrednio za mną. Wolę mieć wszystko “na oku” w lusterku. A najgorsze, gdy podczas jazdy kobiety spoufalają się i co chwila klepią mnie w ramię. Kilka dni temu, późną nocą taksówkarz zabrał starszą panią w Alejach Jachowicza. Zagaił rozmowę, a kobieta, zanim dojechali do ul. Kobylińskiego, kilkakrotnie klepnęła go w ramię. Mężczyzna zaczął się baczniej przyglądać zabranej we wstecznym lusterku. Starsza pani nic sobie z tego nie robiła. Na wysokości Starego Cmentarza poprosiła o zatrzymanie taksówki. To nie był jednak koniec kursu. Zapytała bowiem, czy może przesiąść się na przednie siedzenie obok kierowcy, tłumacząc, że z tyłu jest jej niewygodnie.
Po niespodziewanej zamianie miejsc, kierowca znów ruszył. Jednak prawdziwa niespodzianka czekała taksówkarza na najbliższym skrzyżowaniu. – Przy zmianie sygnalizacji świetlnej, kiedy chciałem wrzucić bieg, klientka rzuciła się na mnie i dorwała mi się do szyi. Omal nie straciłem panowania nad kierownicą! – relacjonuje pan Andrzej, który opanowawszy sytuację, zatrzymał samochód i wyrzucił kobietę z samochodu. Pani tłumacząc się gęsto, rozbrajająco przyznała, że chciała się tylko przytulić…
BeeS

Zobacz kolejny artykuł

Mazowiecka policja szuka chętnych do służby

Jeżeli masz co najmniej średnie wykształcenie, jesteś wrażliwy na krzywdę drugiego człowieka, nie zgadzasz się …