Najnowsze informacje
anal pump

W kolejce do koronarografii

Pod znakiem zapytania stoi przyszłoroczna działalność pracowni hemodynamicznej przygotowanej w Szpitalu Wojewódzkim na Winiarach. Wstępne analizy i symulacje finansowe dotyczące wysokości środków finansowych planowanych dla oddziału kardiologicznego w ramach przyszłorocznego kontraktu wzbudzają obawy personelu i dyrekcji szpitala. Jeżeli będą na tym poziomie, wystarczy tylko, by pracownia mogła przyjmować pacjentów przez kilka miesięcy. Czy dwa lata pracy, szkolenia kadry, przygotowywań i zabiegań o fundusze pozwalające na zakup sprzętu i uruchomienie niezbędnej w tym rejonie pracowni okażą się bezużyteczne? Ordynator oddziału kardiologicznego Andrzej Drzewiecki mówi, że potrzeby społeczeństwa w tym zakresie są znacznie większe niż możliwości oferowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Choroba wieńcowa jest chorobą cywilizacyjną, która zbiera bardzo duże żniwo w postaci nagłych zgonów, powikłań. – W związku z tym należy tę chorobę bardzo intensywnie leczyć. W oddziale kardiologicznym otworzyliśmy pracownię hemodynamiczną, której zadaniem jest leczenie ostrych zespołów wieńcowych oraz ratowanie pacjentów w stanach zagrożenia życia. Aby pracownia mogła spełniać swoją rolę i zabezpieczyć potrzeby pacjentów konieczne są pewne, znacznie wyższe od wstępnie planowanych i proponowanych funduszy na te procedury – powiedział Andrzej Drzewiecki.
Dotychczas oddział kardiologiczny Szpitala Wojewódzkiego w zasadzie był oddziałem leczenia zachowawczego. Kontraktowane były usługi, finansowane w umiarkowanie satysfakcjonującym stopniu.

Procent nie wystarczy
W tym roku oddział rozpoczął działalność kardiologii inwazyjnej. Są to bardzo drogie procedury i potrzebne są znacznie większe nakłady. A wstępne symulacje i propozycje Narodowego Funduszu Zdrowia opublikowane w internecie na rok przyszły niewiele odbiegają od poziomu finansowania w roku bieżącym. Są one wyższe w granicach jednego procenta. – W 2004 roku oddział kardiologii miał 269 tys. punktów, w tym roku wyrobi ich prawdopodobnie 360 tys., widoczna jest bardzo duża dynamika, procedury były zwiększone o 100 tys. punktów. W roku przyszłym będziemy potrzebowali jeszcze więcej punktów, aby spełnić oczekiwania i wymagania pacjentów. Jeżeli nie zrealizujemy tego planu finansowego i nie będzie renegocjacji dla kardiologii, to z przykrością muszę stwierdzić, że będzie bardzo wydłużona kolejka do koronarografii i zmniejszona ilość angioplastyk. To, co do czego szpital i nasz oddział przygotowywał się od kilku lat, będzie zagrożone – mówił Andrzej Drzewiecki.
Na działalność, która w satysfakcjonujący sposób zaspokoiłaby funkcjonowanie pracowni w roku przyszłym potrzeba jest około 250 do 300 tys. punktów. W całej sprawie istotną kwestią jest to, że w ostrych zespołach wieńcowych bardzo ważny jest moment od chwili pojawienia się bólu u pacjenta do momentu interwencji medycznej. Według standardów Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego przyjmuje się, że w czasie dziewięćdziesięciu minut podjęte muszą być jakieś czynności. – Dowożenie pacjentów do Łodzi czy Warszawy mija się z celem. Pacjenci często te ramy czasowe przekraczają. Ideą stworzenia w Płocku pracowni hemodynamicznej było to, by nasi pacjenci mieli możliwość nowoczesnego leczenia według europejskich standardów. Mamy przygotowaną kadrę, dwa lata dzięki pomocy dyrekcji szpitala i parlamentarzystów zabiegaliśmy o uzyskanie środków na zakup sprzętu i doposażenie pracowni. Udało się i z przerażeniem obserwujemy, że teraz nieliczni pacjenci mieliby szansę korzystania z pomocy i opieki lekarskiej w tym zakresie. W sytuacji kiedy chodzi o ratowanie życia ludzkiego nie powinno być sytuacji, że brakuje na to funduszy – mówił Andrzej Drzewiecki.
Jak powiedział nam Włodzimierz Figatowski, kierownik pracowni hemodynamicznej, zastępca ordynatora oddziału kardiologicznego, w ciągu czterech miesięcy bieżącego roku w pracowni wykonano około 370 koronarografii i ponad osiemdziesiąt angioplastyk. – Moglibyśmy tych procedur wykonać znacznie więcej gdyby nie brak funduszy i szczupły kontrakt na rok bieżący. Pieniądze oferowane przez Fundusz na rok przyszły, na poziomie 1,5 – 2 % więcej są kroplą w morzu potrzeb. A my pod względem merytorycznym jesteśmy przygotowani na to, by wykonać 700 – 800 koronarografii i 300 – 400 angioplastyk w skali roku oraz około 150 ostrych zespołów wieńcowych. Czy będziemy to robić? To wyłącznie zależy od kontraktu z Funduszem – powiedział Włodzimierz Figatowski.

Rzecznik uspokaja
Już teraz w kolejce na koronarografię i angioplastykę wieńcową oczekuje ponad dwieście osób. Dalsze plany wiążą się z uruchomieniem w 2007 roku dwudziestoczterogodzinnego dyżuru hemodynamicznego. Jeszcze w roku przyszłym planowane jest zwiększenie ilości wykonywanych koronarografii, angioplastyk oraz ostrych zespołów wieńcowych, ale w określonych godzinach.
Rzecznik prasowy Narodowego Funduszu Zdrowia Jerzy Serafin w czasie rozmowy z nami zapewniał, że z pewnością takie ośrodki będą traktowane priorytetowo. Nie ma co rozpatrywać ich w kategorii czarnego scenariusza. – Ośrodki takie od dłuższego czasu traktowane są priorytetowo. Wraz z ich uruchamianiem i funkcjonowaniem zauważalny jest wyraźny spadek śmiertelności w grupie chorób, jaką są zawały. Kilka lat temu przyjęty był taki kierunek działań, aby pracownie kardiologii inwazyjnej otwierać w ośrodkach odległych od dużych miast dysponujących specjalistycznym sprzętem i kadrą przeszkoloną w tym kierunku. Od początku było także zapewnienie, że znajdą się fundusze na ich funkcjonowanie. Ten kierunek jest utrzymany i kontynuowany. Inne pracownie w terenie doskonale sobie radzą, zdają egzamin i z ich powodu szpitale nie bankrutują – powiedział Jerzy Serafin.
Póki co rzecznik Funduszu nie chciał mówić o funduszach. Uzasadniał to trwającymi właśnie negocjacjami kontraktów dla szpitali. Według uzyskanych informacji maja się one zakończyć do 20 grudnia. Wtedy będzie wiadomo, czy płocka pracownia hemodynamiczna i świadczone tu usługi medyczne będą faktycznie potraktowane priorytetowo, czy też pozostanie kosztowną atrapą, z której nie będą mogli korzystać pacjenci.
Teresa Radwańska

Zobacz kolejny artykuł

Dachowanie samochodu w Bończy

W sobotę, 4 listopada około godziny 8.30 doszło do niebezpiecznego zdarzenia w miejscowości Bończa na …