W Płocku gościł minister rolnictwa i rozwoju wsi Wojciech Olejniczak. W spotkaniu, które odbyło się w siedzibie PKN Orlen, uczestniczyli przedstawiciele zarządu spółki, Polskiej Izby Paliw Płynnych i Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu. Jego głównym tematem był rynek biopaliw w Polsce.
Mimo formalnego przyjęcia przez sejm ustawy o biopaliwach, wciąż brakuje do niej rozporządzeń wykonawczych. Uniemożliwia to tworzenie zrównoważonego rynku biokomponentów. Polscy producenci paliw wskazują na fakt, że wciąż nie są dokładnie znane wymagania jakościowe biokomponentów oraz metody badań ich jakości, dlatego nie można wprowadzać ich do obrotu. Ryzyko dowolności zawartości biokomponentów w paliwach silnikowych może skutkować dla polskiego rynku biopaliw tzw. syndromem butiku. Ustawa zezwala bowiem na sprzedaż paliw zawierających ponad 5% etanolu lub ponad 15% eterów (benzyny) oraz powyżej 5% estrów (oleje), a tego nie przewidują polskie normy jakościowe. Konsekwencją mogą być roszczenia zgłaszane w przyszłości przez właścicieli samochodów, których silniki nie są przystosowane do tych paliw.
Minister Olejniczak jest mimo wszystko optymistą: - Rzeczywiście, nie wszystkie potrzebne rozporządzenia są znane, nie ma pełnej technologii finansowania kontroli jakości paliw, ale wciąż o tym dyskutujemy. Można mieć za złe, że nie wszystko zostało jeszcze uregulowane, ale też trzeba pamiętać o działaniach zmierzających do wprowadzenia tych regulacji. Myślę, że w perspektywie czasu zakończą się one pomyślnie.
Przedstawiciele Orlenu podkreślali, że popierają wszelkie działania zmierzające do powstania zrównoważonego rynku biokomponentów, niemniej jednak dla producenta paliw najważniejsze jest to, aby wprowadzane przez niego do sprzedaży paliwa były odpowiedniej jakości i pozwalały na bezpieczne stosowanie ich w samochodach.
(eg)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze