Reklama

Porzucone zwłoki dziecka

14/12/2004 11:07
Makabrycznego odkrycia dokonała jedna z mieszkanek Płocka na cmentarzu przy ulicy Kobylińskiego. Około godziny 15.00 5 grudnia odwiedzała rodzinny grób. Tuż za pomnikiem znalazła zwłoki noworodka – dziewczynki. Ciało było owinięte ręcznikiem i włożone do czarnej reklamówki z dużym nadrukiem owoców cytrusowych.Na razie płockim policjantom nie udało się ustalić w jaki sposób dziecko znalazło się na cmentarzu, jednak kiedy opowiadają o zdarzeniu łamią im się głosy.

– Było widać, że dziewczynka dopiero się urodziła, w reklamówce było jeszcze łożysko. Ciało było obmyte. Nie mamy jednak pewności, czy dziecko urodziło się żywe i zostało porzucone na cmentarzu, czy trafiło tam już martwe. To wykaże dopiero sekcja zwłok – opowiadają policjanci. – Na pierwszy rzut oka było widać, że dziecko było zdrowe, mogło ważyć około 3,5 kilograma.

Teraz policjanci poszukują matki dziecka. Sprawdzają przychodnie i szpitale. O pomoc zwracają się także do osób, które mogły coś dziwnego zauważyć na cmentarzu przy Kobylińskiego.

– Wiemy, że osoba, która porzuciła dziecko chodziła po całym cmentarzu, prawdopodobnie szukając odpowiedniego miejsca. Taką trasę wskazał nam pies, który podjął trop. Zwracamy się też z prośbą o pomoc do wszystkich osób, między innymi właścicieli straganów przed cmentarzem, czy widziały kobietę z charakterystyczną reklamówką, chodzącą po cmentarzu – powiedział oficer prasowy płockiej policji podkom. Karol Dmochowski.

Wiadomo, że policja zabezpieczyła ślady kodu DNA z reklamówki. Nie wiadomo jednak czy o porzucenie dziecka podejrzewają wyłącznie kobietę, czy mógł to zrobić mężczyzna.

Podobne przypadki zdarzają się w Płocku co pewien czas. Kilka lat temu policjanci szukali osoby, która mogła porzucić zwłoki dziecka nad Zalewem Sobótka. Innym razem przypadkowa osoba odnalazła żywego noworodka w budce telefonicznej na ulicy Miodowej. Zdarzają się jednak policyjno – prokuratorsko – lekarskie pomyłki. Taka miała miejsce w okolicach Gostynina. W lesie znaleziono szkielet dziecka, nawet poinformowano media, że potwierdził to lekarz. Tamtejsi policjanci zaczęli ustalać okoliczności i szukać matki dziecka. Po pewnym czasie okazało się, wbrew początkowym ustaleniom, że nie był to szkielet noworodka, ale... zająca. Działania policji i prokuratury trzeba było, bez zbędnego rozgłosu, umorzyć.
(jac)
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości