Reklama

Po choinkę do lasu?

18/12/2000 14:44
Dla jednych to wieloletnia tradycja, dla innych oszczędność, jeszcze inni po prostu idą do lasu po świerk, bo mają blisko. Chodzi o problem wycinania przed Bożym Narodzeniem drzewek i gałęzi świerkowych w lasach. Nie powinien mieć miejsca, bo typowe choinki są stosunkowo tanie, statystycznie się nie nasila, praktycznie - doprowadza do zdewastowania leśnego drzewostanu.Najczęściej choinki kupuje się na rynkach i targach, od plantatorów, którzy muszą mieć świadectwo pochodzenia choinek. Zdarza się jednak i tak, że sprzedawcy choinek dysponują kopią oryginału. Wtedy nie wiadomo, czy nie oszukuje (ktoś mu sprzedał kopię) i trzeba prowadzić postępowanie wyjaśniające. Tajemnicą poliszynela jest jednak fakt, że część drzewek, które ozdobią święta Bożego Narodzenia, pochodzić będzie z kradzieży. W Nadleśnictwie Płock kradną wszędzie po trochu. Teren jest dość rozległy, znajduje się na terenie 18 gmin, obejmuje swym zasięgiem ok. 15 tys. lasów państwowych i tyle samo prywatnych. Lasy przeważnie są sosnowe, z domieszką liściastych. W sosnowych umiejscowione są plantacje choinkowe: - Moda na kradzież jest i będzie – orzeka Włodzimierz Drozd, komendant Straży Leśnej. – To już chyba wiejska tradycja oraz przekonanie, że to co jest państwowe, w rzeczywistości jest niczyje. Wiąże się z tym bieda. Na terenie naszego nadleśnictwa najwięcej kradną w gminach Brudzeń, Szczutowo, Mochowo i Staroźreby. Kradzieże obejmują nie tylko świerki, ale i gałęzie sosnowe, i rośliny (np. żarnowiec). Przecież las to otwarty magazyn i każdy może do niego wejść. Choinka na rynku kosztuje od 10 zł wzwyż. Nie jest to majątek, ale i tak amatorzy darmowego drewna maja się dobrze: - Prowadzimy sprzedaż choinek ciętych i ekologicznych (z zakrytym systemem korzeniowym), ale i tak giną nam drzewka na planatcjach. Ci, którzy wycinają, robią to chyba z braku pieniędzy – mówi Roman Malonowski, nadleśniczy z Płocka. Złodzieje na szeroka skalę kradną też stroisze czyli materiał na stroiki. Sezon na tego rodzaju kradzieże rozpoczyna się przed uroczystością Wszystkich Świętych: - Zjawisko się nasila. Społeczeństwo biednieje, a przed świętami każdy grosz się przydaje. Idzie się więc na łatwiznę czyli do lasu – stwierdza Jacek Myszak z Koła Łowickiego „Leśnik” w Łącku. Nadleśnictwo Łąck zajmuje teren 12.600 ha, przeważają lasy mieszane. Z nielicznych plantacji w ciągu sezonu sprzedaje się 300-400 choinek, na plantacjach ginie ok. 5 % upraw: - Plantacje znajdują się blisko osad służbowych, w lesie ich nie zakładamy, wiec straty są znikome. Kradzieże bardziej są plagą na plantacjach prywatnych – uważa nadleśniczy Andrzej Rosiński z Łącka. Opinię z Łącka potwierdza Nadleśnictwo Gostynin, które zajmuje teren ok. 16 tys. ha, przeważają lasy sosnowe, bliżej Gostynina skład gatunkowy jest bogatszy (olchy, dęby, graby). Tu, podobnie jak w Nadleśnictwie Łąck, trzebież także rozpoczyna się w październiku: Wycinanie drzewek i gałęzi nie jest straszną plagą, bo plantacje są objęte wzmożonym nadzorem – sądzi Jacek Liziniewicz, zastępca nadleśniczego w Nadleśnictwie Gostynin. – Ludzie kradną, bo są biedni, problem nie jest jednak gigantyczny. Straż, służba i policja Plantacji i lasów pilnują Straż Leśna i Służba Leśna. W ubiegłym roku nie złapano tu żadnego złodzieja na gorącym uczynku. Dwa lata temu trafiło się trzech złodziei-wspólników, którzy usiłowali ukraść ponad 70 choinek. Sprawa trafiła do sądu, złodzieje zostali ukarani grzywną w wysokości tysiąc zł każdy. Trzy lata temu udało się schwytać złodzieja, który kradł 100 choinek z plantacji. W Nadleśnictwie Łąck lasów pilnują pracownicy Służby Leśnej, którzy współpracują z policją: - Współpraca układa się bardzo dobrze, mandat nakłada policja, co ułatwia wszelkie formalności z naszej strony – mówi A. Rosiński. W 1999 r. nałożono tu 93 mandaty, straty wyniosły 7.720 zł (poniesione głównie w okresie nasilonego ruchu turystycznego). W Nadleśnictwie Płock straty finansowe z racji kradzieży choinek nie były znaczące. Lasów pilnuje Służba i Straż Leśna. Dziewięciu sprawców złapanych zostało na gorącym uczynku, mandaty były i po 500 zł (dla tzw. „dużych” złodziei). Zdarzały się incydenty – gdy np. złodzieje wszczynali awanturę. Kończyło się to skierowaniem sprawy do kolegium ds. wykroczeń. Same straty Kradzieże w lasach przed świętami Bożego Narodzenia szpecą małe, ale i duże drzewa. Niweczą pracę leśników: - Trzeba jednego pokolenia, żeby wychować nasze społeczeństwo na wzór Zachodu - żeby doszło do przekonania, że to, co należy do innych, nie może być moją własnością – podsumowuje Włodzimierz Drozd. Zdarzają się złodzieje-wandale, którzy wchodzą na 12-metrowy świerk i ścinają czubek. Drzewo wprawdzie rośnie dalej, ale nie wytwarza stożka i deformuje się: - Wycinanie niekontrolowane zawsze przynosi straty – mówi Jacek Matuszak. – Niszczone są drzewa dorodne, o ładnym pokroju. Nigdy nie odzyskają swojej świetności. Pointa może być tylko jedna: jeśli nie chodzimy do lasu po gałązki na stroiki, ani tym bardziej nie wycinamy choinek z lasu, kupując w tym roku drzewko, upewnijmy się uprzednio, jakie jest ich pochodzenie. Może choć w niewielkim stopniu zmniejszy to problem kradzieży, która szkodzi wszystkim. Elżbieta Grzybowska Fot. D. Ossowski
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości