Najnowsze informacje
anal pump

Pieniądze wolą ciszę

Na terenie działania Urzędu Skarbowego w Płocku są takie osoby, które zarabiają ponad 50 tys. zł miesięcznie, czyli najbogatsi z bogatych. W roku ubiegłym ponad 50 osób ze wszystkich podlegających rozliczaniu podatku dochodowego na zasadach ogólnych, wykazywało ponad 600 tys. zł dochodu rocznego. Sejm RP zdecydował, że najbogatsi Polacy muszą płacić wyższą, 50% stawkę podatku dochodowego, po zarobieniu 600 tys. zł. Co prawda Aleksander Kwaśniewski nie podpisał ustawy do końca listopada, a to oznacza, że ustawa może trafić do Trybunału Konstytucyjnego. Zgodnie z przepisami, by podatki obowiązywały w roku następnym, ustawa musi zostać podpisana do końca listopada. Prezydent, świadomie czy też nie, nie zmieścił się w tym terminie, czyli ostateczna decyzja, jak to będzie w 2005 roku z podatkami, zapadnie nieco później. Pesymiści twierdzą, że dopiero na początku 2005 roku.
Tymczasem najbogatsi powinni się rozliczać według nowych zasad od początku roku. Jeśli Trybunał, w bliżej nieokreślonym czasie zabroni stosowania nowej stawki, wtedy za nadpłacone pieniądze, budżet państwa będzie musiał zwrócić najbogatszym, całość kwoty jeszcze wraz z odsetkami. A te odsetki, dodajmy najpewniejsze na świecie i wyższe niż w jakimkolwiek banku, to 16 % w skali roku. Warto więc być bogatym, bo nawet na takich podwyżkach można sporo zarobić. Niestety zarabiać dużych pieniędzy nie każdy może, dlatego reszta będzie się składać na odsetki wypłacane najbogatszym, bo przecież te pieniądze pójdą z podatków nas wszystkich.
Nas zainteresowało, czy w Płocku są tak bogaci ludzie, którzy musieliby płacić 50% podatku czyli tacy, którzy rocznie zarabiają ponad 600 tys. zł, a miesięcznie ponad 50 tys. zł. Okazuje się, że są i to wcale nie jest ich tak mało.
Żeby wszystko było jasne, to wcale nie znaczy, że każdy majętny człowiek, który zarobi w roku 600 tys. zł, odda z tego połowę. 50% podatek bogaci zapłacą tylko z zarobionych pieniędzy powyżej tej kwoty. Oczywiście pod warunkiem, że nie będą korzystać z żadnych preferencji, ani ulg. Pieniądze do 600 tys. zł będą opodatkowane tak jak do tej pory, tu nic się nie zmieniło.
W płockim Urzędzie Skarbowym policzono, że osób osiągających roczny dochód powyżej 600 tys. zł, a zatem podlegających 50 % podatkowi jest ponad 50. – Osoby te osiągnęły dochód z różnych źródeł – tłumaczy Teresa Morze, zastępca naczelnika Urzędu Skarbowego w Płocku. – Teoretycznie więc, od czasu obowiązywania nowej ustawy, tyle osób w Płocku podlegałoby 50% podatkowi.
Mamy zatem ludzi bardzo majętnych, co wcale nie oznacza, że osoby te płaciłyby wysoki podatek. Można się przecież rozliczać razem ze współmałżonkiem, korzystać z ulg, odliczeń czy innych preferencji. Dochód może pochodzić z działalności gospodarczej, może i z pracy na etacie. Rzecz jasna, choć to mało prawdopodobne, może także być wypłacany jako renta lub emerytura. Płoccy podatnicy, którzy wykazali taki dochód, a nie podstawę opodatkowania, od której płacony jest podatek, zarobili te pieniądze z różnych źródeł.
Można by się zastanawiać, bo nikt takich rzeczy nie zdradzi, kto w Płocku zarabia ponad 50 tys. zł miesięcznie. Na pewno szefowie PKN ORLEN, ale oni płacą podatek dochodowy w Urzędzie Skarbowym właściwym swojego miejsca zamieszkania. Na pewno są to prywatni przedsiębiorcy, którzy mają bardzo rozbudowaną działalność i od lat są na rynku. Tu można byłoby wymienić kilkanaście nazwisk, ale to jeszcze przecież nie wszyscy. Mało jest prawdopodobne, by któryś z płockich sportowców zarabiał ponad 50 tys. zł miesięcznie, zresztą ci, którzy ewentualnie mogliby być brani pod uwagę, także rozliczają się w swoim miejscu zamieszkania.
Można do listy dodać kilku najlepiej zarabiających płockich lekarzy, ale to raczej mało prawdopodobne, może osoby z nadzoru budowlanego, architekci, szefowie firm developerskich. Pewno dałoby się dopisać do listy adwokatów. Są to oczywiście czysto teoretyczne rozważania, bo nikt, kto zarabia duże pieniądze i może się zaliczać do najbogatszych, głośno o tym nie mówi. Duże pieniądze wolą ciszę, a wielkie – milczenie – jak to powiedział ostatnio jeden z najbogatszych Polaków.
Możemy więc być dumni, że Płock jest miastem ludzi majętnych, należących do grupy najbogatszych z bogatych. Szkoda tylko, że niewiele z tego wynika dla całej reszty.
Jol.

Zobacz kolejny artykuł

Dachowanie samochodu w Bończy

W sobotę, 4 listopada około godziny 8.30 doszło do niebezpiecznego zdarzenia w miejscowości Bończa na …