Reklama

O agentach i terrorystach

03/07/2007 15:47

Kiedy kilka miesięcy temu ujawniono rewelacje na temat domniemanej działalności agenturalnej arcybiskupa Stanisława Wielgusa, młode wilki katolickiej publicystyki, jak nazwano wtedy grupę wyjątkowo agresywnych w dążeniu do prawdy dziennikarzy, lansowały tezę o natychmiastowej konieczności upublicznienia tego faktu, by uchronić Kościół przed straszną degrengoladą, bowiem, powtarzano to nagminnie, agent bezpieki w szatach kościelnego hierarchy traci mandat do moralnego nauczania. Teraz po dosyć enigmatycznym komunikacie Kościelnej Komisji Historycznej wiemy, że aż kilkunastu biskupów może znajdować się dokładnie w tym samym położeniu, co kilka miesięcy temu arcybiskup Wielgus. Nie wiem, czy redaktor Terlikowski z senatorem Gowinem nie wyjechali przypadkiem na jakieś egzotyczne wakacje, pora wszak jak najbardziej urlopowa, bowiem aż kilkanaście mandatów do nauczania moralnego zostało wystawionych na szwank, a nikt nie bije na alarm. O cóż więc szło parę miesięcy temu, a o co chodzi teraz? Zapewne łatwo nie uzyskamy odpowiedzi na te pytania, bowiem, jak to zwykle u nas bywa, wystarczy, że wiedzą ci, co trzeba, jak celnie zauważył jeden z publicystów, pozostaje nam cierpliwie czekać jeszcze parę miesięcy, a jeśli komuś zdarzy się wyspowiadać u biskupa agenta, to jego strata. Biskupi jednak, jak powszechnie wiadomo, raczej nie spowiadają wiernych, więc i obawy są płonne. A to był przecież argument często powtarzany przez żurnalistów przeciw arcybiskupowi Wielgusowi.
Zmieńmy zatem temat i przyjrzyjmy się przez chwilę innym dramatycznym zdarzeniom, jakie rozgrywają się w naszym kraju „na dorobku” w sferze powszechnie nazywanej służbą zdrowia. Ponieważ tą służbą zajmują się nie tylko lekarze, ale także ministrowie, przeróżni dyrektorzy, menadżerzy, to jest rzeczą wiadomą, że najlepiej musi się powodzić pośrednikom służby, a najgorzej samym służącym, czyli lekarzom i pielęgniarkom. A ponieważ godność lekarza i pielęgniarki nie jest mniejsza od godności ministra czy menadżera (a na punkcie godności ostatnio wszyscy zrobili się bardzo wrażliwi), jedynie nieco trudniej ją wyartykułować, zatem potrzeba do tego środków prawdziwie radykalnych. Na szczęście lekarze z Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy takie znaleźli. Nikt nikomu w tym kraju jeszcze nie może zabronić rezygnowania z pracy, która go nie zadowala. Nikt nie może również zabronić lekarzom tworzenia prywatnych spółek, które będą oferować usługi zarówno szpitalom, jak i nam pacjentom po cenach jak najsłuszniej odpowiadających godności. Moim skromnym zdaniem nie są to wcale środki, które zasługiwałyby na miano „aktów terrorystycznych”, jak łaskaw był je nieuprzejmie nazwać jeden z hierarchów kościelnych, tylko drogi, trudne, to prawda, prowadzące do uruchomienia zdrowych mechanizmów wolnorynkowych w tak ważnej dziedzinie życia społecznego jak ochrona zdrowia. Padły słowa obraźliwe pod adresem ludzi strajkujących także w interesie nas wszystkich, którzy z usług medycznych korzystamy.
My pacjenci chcemy być leczeni w dobrze wyposażonych szpitalach, przez dobrze wynagradzanych lekarzy, tak jak żądamy, by nasze dzieci uczone były w dobrze wyposażonych szkołach przez dobrze wynagradzanych nauczycieli. Czekamy na taką organizację ochrony zdrowia i oświaty od czasu II wojny światowej. Mieliśmy prawo oczekiwać, że po transformacji w roku 1989 takie zmiany nastąpią. Tymczasem skończy się niedługo druga dekada przemian, a coraz więcej Polaków myśli wciąż, jak uciec ze swojego kraju. Aktem terroru jest raczej postępowanie państwa, które monopolizuje ochronę zdrowia i zmusza szerokie rzesze pracowników do wykonywania pracy za niewolnicze wynagrodzenie, a pacjentów skazuje na długotrwałe oczekiwanie. Ile osób nie doczeka, to już nikogo nie obchodzi.
 

 Wiesław Kopeć

Reklama

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości