Najnowsze informacje
anal pump

Nie starczy na święta?

Na miesiąc przed świętami Bożego Narodzenia Płock ogarnął szał… podwyżek. Podrożały przede wszystkim artykuły spożywcze. – Obserwujemy nawet 40% wzrost cen nabiału – alarmuje Halina Cicherska, prezes największej w Płocku sieci sklepów spożywczych PSS Zgoda. – W hurtowniach już od dwóch tygodni wszystko podrożało. Tu złotówka, tam złotówka. Wszystko idzie w górę: chleb, cytrusy, kawa, herbata, mąka, śledzie – wymienia Wanda Nowak z małego sklepu spożywczego na Starówce. Takie podwyżki to rzecz normalna przed świętami, ale dawno nie były one tak wysokie. Nie wiadomo, czy zgodnie z polskim zwyczajem w tym roku stoły będą uginać się od delikatesów, kiedy nawet karp „idzie w górę”. Kilogram ma kosztować 14 zł!

Podwyżki zaskoczyły konsumentów. – Rozumiem, że zimą droższe są warzywa i owoce, ale żeby nagle podrożało wszystko, czego się człowiek dotknie w sklepie? To jest wykorzystywanie sytuacji i ludzi, którzy muszą zrobić zakupy na święta. Przecież i tak kupujemy w grudniu więcej niż zwykle i wtedy wszystkie sklepy mają największe obroty – mówi Bożena Komosińska. Żeby nikogo nie „dorabiać”, postanowiła, że w tym roku nie kupi na święta pieczarek, papryki i pomidorów. Kilka dni temu widziała pieczarki jeszcze po 4 zł. Teraz już są po 6 zł, a przed świętami będą jeszcze droższe. Podobnie z pomidorami. Były po 5 zł, są po 7,20 zł!
Ci, którzy lubią porównywać ceny i korzystać z okazji i promocji odwiedzają nie tylko super i hipermarkety. – Chodzę na bazary, najchętniej na rynek przy Bielskiej. Na Rembielińskiego jest drogo, bo chyba tam sprzedawcy płacą wysoki czynsz. Na Królewieckiej też lada chwila wszystko pójdzie w górę, ale tutaj mam jednego sprzedawcę, który co roku sprzedaje tanio pieczarki. To przyciąga ludzi, którzy przy okazji kupują inne rzeczy – twierdzi Maria Zielińska.
Wigilia bez karpia?
Trudno sobie wyobrazić tradycyjną polską Wigilię bez karpia, a choć nie ma go jeszcze w sklepach, to już wiadomo, że na pewno będzie droższy niż w ubiegłym roku. Hodowle rybne w skupie życzą sobie 9 zł za kilogram, a w przedświątecznej sprzedaży w sklepie cena ulubionej, tradycyjnej świątecznej ryby Polaków może sięgnąć nawet 14 zł za kilogram (w ubiegłym roku było 11-12 zł). Podrożało zboże, którym hodowcy karmią karpie, więc od razu widać efekty. – Rok temu tona zboża kosztowała 400 zł, a dziś dochodzi do 800 zł – tłumaczy Marian Kalwas z gospodarstwa rybnego.
Ceny ryb winduje też zła pogoda na koniec lata. Karpi jest mniej i są drobniejsze. Płocczanie martwią się jednak, że nie będzie ich stać na to, żeby postawić rybę na świątecznym stole. – Jak to wigilia bez karpia? Nie będziemy jeść przecież tylko śledzi – mówi emerytka Stanisława Piekarska. Co roku przy jej wigilijnym stole zasiada kilkanaście osób z rodziny. Potrzebuje 6 kg karpi.
Za to kiełbasa, wędlina i mięso utrzymują się na tym samym cenowym poziomie. – Nie sądzę, żeby do świąt zdrożało mięso w naszej branży. Obserwujemy stabilizację, z czego mogą być zadowoleni klienci. Sytuacja jest jednak niekorzystna dla rolników. W ostatnim czasie wyjątkowo niskie są ceny wieprzowiny – mówi Bogusław Strześniewski, prezes zarządu firmy „Peklimar”. W tej sieci sklepów mięsnych tanie są obecnie szynki i balerony. Na święta ich nie zabraknie, bo w grudniu w zakładzie o 100% wzrasta produkcja popularnych wędlin. – Specjalizujemy się w szynkach i wędzonkach tradycyjnych. Są to wysokiej klasy produkty, na bazie tradycyjnych procedur. Jest w nich dużo mięsa w mięsie i nie ma substytutów – zaznacza prezes firmy. Niestety, wędlina z Soplicowa to już towar z wyższej półki. Na ten delikates nie każdy może sobie pozwolić, bo kilogram szynki kosztuje w granicach od 28 do 31 zł.
Na choinkę
każdego stać!
Może nie kupimy na święta za dużo ryb czy cytrusów, ale na choinkę powinno nam starczyć. – Rozpoczęliśmy sprzedaż choinek hurtownikom. Kilkaset drzewek poszło już pod siekierę – tłumaczy Jacek Liziniewicz z Nadleśnictwa Gostynin. Oczywiście, choinki pochodzą nie z lasu, a ze specjalnej plantacji. Nadleśnictwo prowadzi ją na 2 hektarowym areale. Za 10 zł za sztukę sprzedaje świerki pospolite. Cen na rynku możemy się więc spodziewać od tej kwoty wzwyż.
Nie tylko Nadleśnictwo Gostynin sprzedaje choinki, robią to również osoby prywatne. Kuszą hurtowników innymi, droższymi gatunkami świerku kłującego, srebrnego czy też jodłą, które potem na rynku w Płocku kosztują nawet 60 i 100 zł za drzewko. Jedno jest pewne, w dniu Wigilii wszystkie będzie można kupić za bezcen. Nawet jeśli świąteczne drzewko będzie pochodziło z przebranej już partii, wcale nie będzie gorsze. Niektórzy leśnicy twierdzą, że nie ma brzydkich choinek, bo jest z nimi tak, jak z brzydkimi kobietami. Jak się je ładnie ubierze, to pięknieją.
Kolejny obowiązkowy zakup na święta to prezenty dla dzieci pod choinkę. Płocczanie chętnie zaopatrują się w zabawki w hurtowniach, bo nie ma tu dużej marży. – Już odczuwamy przedświąteczny ruch. Średnio klienci wydają u nas od 50 do 200 zł – mówią pracownicy Hurtowni Zabawek „Gumiś”.
Kupujący głównie pytają o zabawki reklamowane w telewizji. Na topie są więc dla chłopców figurki Spidermana, roboty, a dla dziewczynek – głowy do czesania fryzur i kucyki Pony. Do łask wracają też klocki lego, za które można dać kilkanaście złotych, jeśli jest to mała układanka, a jeśli duży zestaw to nawet i 600 zł!
– Do łask powracają też stare gry planszowe. Rodzice chyba już nie chcą, by dzieci siedziały jedynie przed komputerami. Wolą mieć z nimi większy kontakt – dowiedzieliśmy się w hurtowni zabawek.
Kredyt na święta
Halina Cicherka, prezes PSS Zgoda nie ukrywa, że tegoroczne święta będą nas dużo kosztowały. – Przez tegoroczny nieurodzaj drogie jest zboże, a więc poszły w górę wszystkie ceny produktów z nim związanych. Mąka, pieczywo, makarony podrożały w naszych sklepach o 20-25 %. Drożeje nawet wódka, bo jest na bazie zboża i piwo, bo w górę poszły ceny słodu. Do cen owoców i warzyw trzeba doliczyć 12% podwyżki, a przy okazji także do soków owocowych. W tyle nie pozostają też podwyżki cen oleju, kawy i herbaty – wymienia szefowa największej sieci sklepów spożywczych w Płocku. Zdradza, że są też obniżki: o 7% spadła cena cukru i o 10 % – schabu, karczku, żeberek, kiełbasy podwawelskiej i boczku.
Pomimo podwyżek cen duże płockie sieci mogą sobie pozwolić na promocyjne ceny na wybrane produkty. W PSS Zgoda przed Wigilią taniej kupimy: karpia, pomarańcze, kapustę kiszoną, filety z kurcząt, czekolady i szynki. Jednak na szukanie obniżek w sklepach po całym Płocku mogą sobie pozwolić tylko ci, którzy przed świętami mają dużo wolnego czasu. Jest ich raczej niewielu.
W tym roku średnio grudniowe wydatki w przeciętnej płockiej rodzinie wzrosną co najmniej o 700 zł. Zapłacimy za nieurodzaj zboża, za wzrost cen gazu. Także za to, że sklepy w przedświątecznym okresie widzą swój „złoty zarobek” i za to, że w narodzie wciąż pokutuje przekonanie „zastaw się a postaw się”. Przed świętami płocczanie biorą więc na potęgę kredyty. W SKOK im. Franciszka Stefczyka ruch zacznie się tradycyjnie w połowie grudnia. Klienci wezmą setki kredytów w kwotach od 1-2 tys. zł. – Są to zazwyczaj kredyty konsolidacyjne, z których ma coś jeszcze wystarczyć na święta – mówi Mariola Figacz, kierownik oddziału. Płocczanie raty rozkładają na jak najdłuższy okres czasu. W ten sposób wszystkich stać na święta, tylko że jednych na lepsze, a innych na skromniejsze. 
Blanka Stanuszkiewicz

Zobacz kolejny artykuł

Dachowanie samochodu w Bończy

W sobotę, 4 listopada około godziny 8.30 doszło do niebezpiecznego zdarzenia w miejscowości Bończa na …