Reklama

Nie dajmy się zwariować

16/03/2006 11:57
W Płocku i okolicznych miejscowościach w ubiegłym tygodniu ptasiej grypy. Znane są już wyniki badania dwóch łabędzi znalezionych w sobotę, 4 marca przy ujściu Słupianki do Wisły w Borowiczkach. To oczywiście nie jedyne martwe ptaki znalezione w Płocku w ostatnich dniach, wyniki badania pozostałych będą znane prawdopodobnie w tym tygodniu. Wszystko dlatego, że do laboratorium weterynaryjnego w Puławach przesyłane są padłe ptaki z całego kraju. Jednak służby weterynaryjne i ratownicze uspokajają. Nie ma powodów do obaw i rezygnowania ze spożywania drobiu. Trzeba tylko przestrzegać elementarnych zasad higieny. Przy przyrządzaniu potraw z drobiu wystarczy mięso ugotować lub upiec, a to przecież robi każdy.
Panika związana z zagrożeniem ptasią grypą wybuchała w Płocku i okolicach dwukrotnie. Po raz pierwszy telefony służb ratowniczych zaczęły się urywać jesienią ubiegłego roku, kiedy zarażone ptaki zaczęto znajdować w Europie. Ludzie dzwonili nawet z informacjami, że na balkonie usiadł gołąb i ktoś powinien go zabrać, bo stwarza zagrożenie.
– Z kolejną falą informacji o padłych ptakach mieliśmy do czynienia po stwierdzeniu ptasiej grypy u łabędzi w Toruniu. Od 27 lutego zgłoszono w Płocku między innymi dwa padłe kurczaki, trzy gołębie, dziką kaczkę, jastrzębia i cztery inne ptaki – powiedziała rzeczniczka Straży Miejskiej Jolanta Głowacka.
Jednak najwięcej było padłych łabędzi. Tylko od 4 do 9 marca znaleziono pięć ptaków. Wszystkie trzeba było ściągać z Wisły w Borowiczkach. W dwóch przypadkach było widać, że łabędzie stały się ofiarami drapieżników. 9 marca pojawiła się pierwsza uspokajająca informacja, że u łabędzi nie stwierdzono ptasiej grypy. Na wyniki pozostałych badań trzeba zaczekać. Jednak już teraz mówi się nieoficjalnie, że łabędzie zdychają z głodu.
- O tym, które ptaki są przekazywane do laboratorium w Puławach, decyduje powiatowy lekarz weterynarii. Na pewno nie wysyłamy tam wszystkich ptaków. Od chwili stwierdzenia ptasiej grypy u łabędzi z Torunia, w Puławach mają mnóstwo pracy, przez co i proces uzyskiwania informacji jest utrudniony. Laboratorium przyjęło taką zasadę, że informuje, jeśli dojdzie do wykrycia wirusa – powiedział szef ratuszowego Oddziału Zarządzania Kryzysowego Jan Siodłak.

– Nie ma powodów do paniki – uspokaja rzecznik prasowy prezydenta Płocka Magdalena Grodecka. Służby miejskie są przygotowane. Mamy wyznaczoną firmę, która zajmie się utylizacją ptaków, które mogłyby paść w wyniku zarażenia ptasią grypą. Odbywają się także spotkania, podczas których mówi się ewentualnych problemach służb ratowniczych. Nikt nie lekceważy problemu, informacje jak się ustrzec ptasiej grypy można także znaleźć na stronie internetowej Urzędu Miasta – powiedziała Gradecka.
– Nie bagatelizujemy żadnej informacji o padłych ptakach, chociaż zdarzały się już informacje fałszywe. Dzwonili do nas także ludzie, którzy znaleźli ptaki zdechłe kilka miesięcy temu, dlatego apelujemy do płocczan o spokój i rozsądek. Już jesienią ubiegłego roku dostaliśmy z Urzędu Miasta mapę z zaznaczonymi hodowlami drobiu w mieście. Każde z tych miejsc zostało przez nas sprawdzone. Wszyscy hodowcy drobiu, nawet ci najdrobniejsi otrzymali od nas ulotki z informacjami, jakie środki bezpieczeństwa powinni zachować. Raz się zdarzyło, że hodowca gołębi z Wyszogrodzkiej wypuścił ptaki, kiedy nie wolno tego było robić, sprawa trafiła do sądu – zapewnia Jolanta Głowacka.
Lekarze weterynarii uspokajają, że nie potwierdzono przypadków przenoszenia się najbardziej niebezpiecznej odmiany ptasiej grypy H5N1 z człowieka na człowieka. Także zarażenie się człowieka od ptaków, przy zachowaniu elementarnych zasad higieny i ostrożności jest mało prawdopodobne.
Mięso drobiowe oraz przetwory powinny być spożywane po obróbce cieplnej w temperaturze minimum 70 stopni Celsjusza. O myciu rąk już chyba nikomu nie trzeba przypominać. Ptasią grypą można się zarazić jedynie poprzez kontakt z martwymi lub chorymi ptakami. Dlatego wystarczy unikać dotykania ptaków i unikać kontaktu z ich wydzielinami takimi jak odchody czy krew, szczególną uwagę powinni na to zwrócić rodzice, których dzieci z czystej ciekawości mogą podejść do ptaków. Trzeba także dokładnie myć wszystkie przedmioty, szczególnie naczynia czy noże, które miały kontakt z surowym mięsem drobiowym. Szczególną ostrożność trzeba zachować tam, gdzie ptasia grypa wystąpiła, nie wolno też przywozić z tych rejonów mięsa drobiowego czy padłych ptaków.
To są jednak zasady, których powinniśmy przestrzegać na co dzień nie tylko w obawie przed ptasia grypą ale chociażby takimi chorobami jak żółtaczka czy salmonella.
(jac)
Fot. Dariusz Ossowski


Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości