Najnowsze informacje
anal pump

Motocykl z powiatu

Trzy i pół roku ma spędzić w więzieniu 18-letni płocczanin Tomasz M. za zranienie nożem mężczyzny, który na giełdzie samochodowej przy ulicy Bielskiej chciał sprzedać motocykl. Co prawda prokuratura chciała, żeby chłopak odpowiadał za usiłowanie zabójstwa, ale sąd nie przychylił się do takiej kwalifikacji czynu. Wyrok nie jest prawomocny. Cała historia zaczęła się 18 lipca tego roku, rano. Do mężczyzny sprzedającego motocykl podszedł Tomasz M. wraz z nieustalonym do tej pory kolegą, byli pijani. Jak się okazało, ich zainteresowania nie wzbudziła „emzetka”, ale jej rejestracja świadcząca o tym, że sprzedający jest mieszkańcem powiatu płockiego ziemskiego. Tomasz M. zaczął drwić z mężczyzny, że ten mieszka na wsi. Od słów przeszedł do rękoczynów, ale właściciel motocykla skutecznie się bronił. Doszło nawet do tego, że obezwładnił napastnika, przewrócił na ziemię i przytrzymał. Wtedy nieustalony kolega Tomasza uderzył lub kopnął napadniętego w głowę. Wtedy M. szybko zniknął w tłumie. Napadnięty pomyślał, że to już koniec zajścia, niestety, szybko się okazało jak bardzo się myli.
Tomasz M. dobiegł do jednego ze stoisk, chwycił stojący tam kanister i ponownie zaatakował. Napadnięty, jak się okazało w trakcie rozprawy funkcjonariusz policji z posterunku w Bodzanowie, zdołał się ponownie skutecznie obronić i odebrać agresorowi kanister. M. ponownie zniknął w tłumie. Jak się okazało, w celu by z tego stoiska spróbować zabrać odważnik i ponowić atak. Jednak odważnik przytrzymał właściciel stoiska. M. chwycił więc za leżący obok młotek, ale ten również został przytrzymany przez właściciela. W zasięgu ręki M. znajdował się jeszcze nóż z kilkunastocentymetrowym ostrzem, chwycił ten przedmiot i ponownie zaatakował. Napadnięty sprzedawca motocykla przez chwilę jeszcze bronił się skutecznie, wtedy M. swoją agresję przeniósł na motocykl. Pociął siedzenie, porysował bak, w wyniku przewrócenia złamało się lusterko. Po chwili M. znów zaatakował sprzedającego. Tym razem atak był skuteczny i napadnięty został ranny. Kiedy M. zobaczył co się stało, uciekł.
Według prokuratury takie zachowanie wraz z wykrzykiwanymi groźbami „zabiję cię” pozwalało na postawienie zarzutu usiłowania zabójstwa i wymierzenie kary 10 lat więzienia, tym bardziej że Tomasz był już wcześniej karany za przestępstwa przeciwko mieniu i za rozbój. Wiadomo że jest osobą pobudliwą, szczególnie kiedy jest pod wpływem alkoholu.
Według obrońcy Tomasza M. wszystkiemu winne jest trudne dzieciństwo. Podczas gdy on siedział na ławie oskarżonych w wydziale karnym płockiego Sądu Okręgowego, w wydziale cywilnym toczyła się sprawa rozwodowa jego rodziców. Jak tłumaczył obrońca, Tomaszowi brakowało pozytywnych wzorców, choć to co zrobił, zdecydowanie zasługuje na potępienie i napietnowanie. Jednak obrońca nie zgadzał się z argumentacją oskarżenia, że było to usiłowanie zabójstwa. Tym bardziej, że Tomasz M. po zadaniu ciosu nożem miał możliwość dalszego atakowania i spełnienia gróźb, mimo to uciekł i został zatrzymany przez policję w pobliskim barze, gdzie jeden z klientów odebrał mu nóż.
Do argumentacji oskarżenia nie przychylił się także sąd, który uznał, że obrażenia jakich doznał poszkodowany, nie zagrażały jego życiu. Także werbalizowanie gróźb typu „zabiję cię” nie musi jeszcze świadczyć o zamiarze pozbawienia życia, gdyż ludzie będący pod wpływem silnych emocji mówią różne rzeczy, ale nie chcą ich tak naprawdę zrealizować. Według sądu Tomasz M. działał z pobudek chuligańskich. Co prawda występują w tej sprawie pewne okoliczności łagodzące takie jak odstąpienie od dalszego atakowania czy młody wiek, lecz dotychczasowa przeszłość oskarżonego i zdarzenie, za które trafił przed sąd, nie mogą wpłynąć na złagodzenie kary. Dlatego po zmianie kwalifikacji czynu sąd orzekł nieprawomocny na razie wyrok trzech i pół roku pozbawienia wolności.
Sam oskarżony w ostatnim słowie prosił o jak najmniejszy wymiar kary, obiecując że już więcej na ławie oskarżonych nie zasiądzie. Tę prośbę poparł także jego adwokat twierdząc, że to co się stało, jest już wystarczająco dobrą nauczką. Po wyjściu z więzienia chłopak ma zacząć się uczyć.
(jac)

Zobacz kolejny artykuł

Dachowanie samochodu w Bończy

W sobotę, 4 listopada około godziny 8.30 doszło do niebezpiecznego zdarzenia w miejscowości Bończa na …