Najnowsze informacje
anal pump

Kto wyjedzie na święta?

Małgorzata Sobecka, wicedyrektor Zespołu Placówek Opiekuńczo-Wychowawczych w Gostyninie, nie wie jeszcze, ilu jej podopiecznych wyjedzie do domów rodzinnych na święta Bożego Narodzenia: – Jeżeli wyjedzie 80-90 % dzieci, to będzie bardzo dobrze – mówi na tydzień przed tymi świętami.
Boże Narodzenie spędzone w domu dziecka, wśród życzliwych wychowawców, ale bez rodziny, to dla wielu dzieci raczej smutna konieczność. W dwóch gostynińskich placówkach socjalizacyjnych przy ul. Ozdowskiego i w Bratoszewie przebywa obecnie 90 dzieci. Wciąż nie wiadomo, ilu z nich spędzi święta w domu rodzinnym lub u zaprzyjaźnionej rodziny: – Najpierw rodzina musi się postarać o sądowe urlopowanie dziecka. Zdarza się niestety, że ktoś dostanie zgodę na urlopowanie, a potem nie zgłasza się po dziecko. W tym roku trudno wyrokować, ile dzieci i kiedy wyjedzie z domu dziecka na święta – Boże Narodzenie poprzedza weekend, więc rodziny będą się zapewne zgłaszały po dzieci od piątku przed świętami (wtedy po lekcjach rozpoczynają się świąteczne ferie dla uczniów) po drugi dzień świąt – wyjaśnia wicedyrektor Małgorzata Sobecka.
Grono dzieci z gostynińskiego domu dziecka wyjedzie na Boże Narodzenie do rodzin zaprzyjaźnionych. Są to rodziny, z którymi dziecko spotyka się kilka razy w roku, a nie tylko raz w roku z okazji świąt. Zanim dziecko do niego trafi, wychowawcy wizytują dom, do którego ma pojechać: – Liczba rodzin zaprzyjaźnionych jest dość stała. Stają się nimi jedyne te rodziny, które są świadome odpowiedzialności za dziecko i potrafią stworzyć mu odpowiednie warunki. Czasami rodziny, które chciałyby gościć u siebie dziecko z domu dziecka i w tym celu przesyłają do nas e-maile czy telefonują, nie mają wyobrażenia, jakie warunki muszą mu zapewnić – kontynuuje M. Sobecka. – To nie ma być wizyta na jeden raz. Deklaracja rodziny zaprzyjaźnionej powinna być głębsza.
Rok temu przy Zespole Placówek Opiekuńczo-Wychowawczych powstała placówka interwencyjna. Przebywa w niej obecnie około 22 podopiecznych. Około, ponieważ do placówki bezustannie ktoś przybywa albo odchodzi. Dziecko przebywa tu bowiem do chwili ostatecznego rozwiązania jego sytuacji prawnej: od kilku tygodni nawet do roku, na podstawie tymczasowego postanowienia sądu: – Placówka interwencyjna jest non-stop obłożona. Była potrzeba jej utworzenia właśnie w Gostyninie, wcześniej najbliższa znajdowała się w Płocku. Przyjmujemy dzieci w wieku 3-18 lat, ostatnio trafił do nas podopieczny aż ze Śląska, ponieważ wszędzie było przepełnienie – mówi Małgorzata Sobecka i dodaje, że w przypadku tych dzieci o wyjeździe do domów na święta to już w ogóle nie można wyrokować.  
(eg)

Zobacz kolejny artykuł

Dachowanie samochodu w Bończy

W sobotę, 4 listopada około godziny 8.30 doszło do niebezpiecznego zdarzenia w miejscowości Bończa na …