Reklama

Jeden tydzie? z ?ycia redakcji, czyli - Tygodnik w negli?u...

20/12/2001 13:33
-Pani pracuje w gazecie? To musi mie? pani bardzo ciekawe zaj?cie! - zachwycaj? si? cz?sto rozm?wcy. Z pewno?ci? temu nie zaprzecz?. Jest to zaw?d wymagaj?cy wszechstronnej wiedzy, ogromnej elastyczno?ci i zaanga?owania.Trudno temu sprosta?, ale trzeba. Zw?aszcza, je?li pracuje si? w profesjonalnej gazecie. Ka?dy dzie? w redakcji jest inny od drugiego. Niesie ze sob? straszne historie i niesamowite wydarzenia. Zapytacie pa?stwo jakie? Hm.. Chyba mog? zdradzi? i mam nadziej?, ?e redakcyjni koledzy nie b?d? mieli tego za z?e, ?e podziel?, si? z czytelnikami naszym chlebem powszednim. - Kto to zrobi? – przewierca nas wzrokiem naczelny Tomasz Szatkowski. Spogl?damy na siebie. W?a?ciwie nie wiadomo. Ka?dy ma swoj? dzia?k?, ale „to” jako? nie daje si? z niczym po??czy?. Lena Szatkowska trzyma piecz? nad kultur?, Jacek Danieluk ma wszystkie s?u?by bezpiecze?stwa i Urz?d Miasta. Ela Grzybowska - religi? i rolnictwo, Jola Marciniak - sport, Teresa Radwa?ska - s?u?b? zdrowia i szkolnictwo, no i ja Blanka Stanuszkiewicz - reporta?e, motocykle i sprawy r??ne. Zastanawiamy si? co z tym fantem zrobi?? To zupe?nie nowe zadanie przed wszystkimi dziennikarzami. Pisa? w gazecie, to jedno, ale wyst?powa? w telewizji. - S?uchajcie, to przecie? bardzo dobry pomys?? Promocja waszych nazwisk i „Tygodnika” - stara? si? przekona? nas redaktor naczelny. Wszyscy jak jeden m?? zaparli?my si?. Prze?o?ony zna? te? inne ?rodki, by nas do swojego pomys?u przekona?. - Do ?rody prosz? poda? mi nazwisko kandydata. Czy?by pad?o na Jacka? ?e?ska cz??? redakcji odetchn??a z ulg?. - ... albo kandydatki - doko?czy? szef. - No c??, nie ma si? czego ba?, tylko bra? sprawy w swoje r?ce - jak zwykle w trudnych sytuacjach ster przej??a nasza sekretarz redakcji - Lena Szatkowska. - Mamy robi? programy w Tele Topie, nie ma sprawy. Nagramy program „Kamer? i Liter?”, gdzie ka?dy b?dzie si? realizowa? w swojej dziedzinie - jej s?owa brzmia?y naprawd? rzeczowo. Telewizja nagle przesta?a by? straszna. Zachwyt nad Jackiem - No dobrze. Jakie propozycje na czo??wk?? - przeszli?my do kolejnego punktu redakcyjnego kolegium. Jacek Danieluk wpad? na trop narkotykowej afery w p?ockich szko?ach, wcze?niej dowiedzia? si? o handlu kobietami na terenie P?ocka, Gostynina i Ko?a. - Co tydzie? przynosisz mocny temat - pochwali? go naczelny. Jacek jest naszym redakcyjnym specjalist? do spraw kryminalnych. Nie waha si? patrolowa? z policj? ulice naszego miasta, ani bra? udzia? w poszukiwaniach cia?a zatopionego w?dkarza. Jednocze?nie nigdy nie szuka taniej sensacji. Zawsze rzetelnie przedstawia informacje. No ale koniec zachwyt?w nad Jackiem. Sko?czy?o si? te? redakcyjne kolegium. W poniedzia?ek zastanawiamy si? nad tematami, a we wtorek ruszamy do pracy. Szkoda tylko, ?e s? trzy telefony, a ch?tnych do skorzystania z nich co najmniej dziesi?ciu. Faksy terkocz?c, wydobywaj? ze swoich wn?trz sterty papieru. Tu konferencja prasowa w Urz?dzie, tam akcja charytatywna, sprawozdanie z Urz?du Pracy, og?oszenie na przetarg, wyniki z mecz?w II ligi. Faksy rozchodz? si? b?yskawicznie. Ka?dy ma co robi? i tylko szkoda, ?e nasz fotograf Darek Ossowski jest jeden. – Darek, jedziemy jutro na 10 do Sierpca - oznajmia Teresa. - Potrzebne zdj?cie do wywiadu jutro o 11.00 - dodaje Ela. - Pojedziesz ze mn? o 11.30 do Wyszogrodu na ods?oni?cie pami?tkowej tablicy - jeszcze ja wychodz? ze swoj? propozycj?. - Przecie? si? nie rozdwoj? – denerwuje si? strasznie Darek. Jednak na pewno to robi, bo p??niej si? okazuje, ?e by? na wszystkich spotkaniach i materia? zdj?ciowy mamy w komplecie. Inni maj? zaproszenia na imprez?, a ja wezwanie na policj? Nieustannie przychodzi do nas te? poczta. Trafiaj? si? zaproszenia na imprezy i sesje, a czasami wezwanie na przes?uchanie w charakterze ?wiadka na policj?. To ciekawy efekt lektury naszej gazety. Kiedy si? bowiem jest dziennikarzem, nie opuszcza si? ?adnej okazji zrobienia dobrego materia?u. Blanka Stanuszkiewicz przeje?d?a?a szos? przez gostyni?skie lasy, gdy zobaczy?a zwart? zorganizowan? grup? motocyklist?w na cross?wkach. Pojecha?a za nimi. Panowie w ?rodku zimy taplali si? w b?ocie, pokonywali trudne odcinki. Redaktorka napisa?a wi?c ?wietny reporta? z rajdu. Nie wiedzia?a tylko, ?e... nielegalnego. Poinformowa?a j? o tym policja. Nie znasz dnia ani godziny... ... kiedy wpadnie do redakcji rozjuszony czytelnik We wtorki bywa naprawd? ci??ko... Ten dzie? od samego rana zapowiada? si? feralnie.- Gdzie jest ta g?wniara – bardzo nieuprzejmie zwr?ci? si? do naszej redakcyjnej kole?anki w?a?ciciel jednego z pobliskich lokali. - U mnie nie sprzedaje si? piwa dzieciom. U mnie jest porz?dny pub - pokrzykiwa?, wymachuj?c ?wie?utkim „Tygodnikiem P?ockim” przed nosem Teresy Radwa?skiej, w kt?rej opisa?a takie „bzdury”. Na Teresce nie zrobi?o to wi?kszego wra?enia. Z biurka wyj??a zdj?cia, przypomnia?a te? o ?wiadkach, a z ka?dym jej s?owem zbulwersowany cz?owiek coraz bardziej cich? i mala?, po czym uni?enie przepraszaj?c wyszed?. Min?? si? w drzwiach z komendantem Stra?y Miejskiej, kt?ry w jednym r?ku trzyma? „Tygodnik P?ocki”, a w drugim notes. - Pani pisa?a o nie reaguj?cym patrolu Stra?y Miejskiej - zacz?? od progu. - Prosz? zaraz o numery boczne i przednie wozu - rozkaza?. Tereska t?umaczy?a, ?e ona nie musi ich pami?ta?, ?e nie ma takiego obowi?zku. Komendant jakby j? nie s?ysza?: - Jakie s? te numery, natychmiast wyci?gn? konsekwencj?... Na szcz??cie zadzwoni? telefon. - To pani pisa?a o otwarciu szko?y- us?ysza?a w s?uchawce. - A dlaczego nie by?o artyku?u na ca?? stron?. Nie wspomnia?a pani o mszy ?wi?tej i dostojnych go?ciach i zdj?cie by?o takie malutkie - pada?y zarzuty. - Czy co? si? nie zgadza?o merytorycznie? - zapyta?a redaktorka - Nie. Wszystko by?o dobrze, tylko za ma?o. Pani teraz zobaczy, ?e przez co najmniej dwa tygodnie b?dzie pani odbiera?a telefony od niezadowolonych czytelnik?w. Interesant rzuci? s?uchawk?. Teresa pojecha?a kiedy? z fotografem na wie?. Bynajmniej nie dla odpoczynku. Mieli tam za?atwi? spraw? interwencyjn?. Zatrzymali si? na podw?rku. Gospodarz ich przywita? i kaza? zak?ada? gumowce. Wystrojona w sukienk? i cz??enka redaktorka nie mia?a na to najmniejszej ochoty. -To jak pani chce po ??ce ze mn? chodzi?? - zapyta? m??czyzna. - Ale po co? - zapyta?a. - Ano szuka?, sk?d ?cieki do studni p?yn?? Nie by?o innej rady. W sukience i gumowcach w?drowa?a Teresa po ??ce. Obuwie chyba nie wygl?da?o najlepiej z eleganck? kreacj?, bo kolega redakcyjny patrz?c na brodz?ce zjawisko w gumowcach sam wszed? w ... gnoj?wk? w nowiutkich, bialutkich adidasach. Pomagamy wszystkim, ale cud?w nie czynimy!!! W tym samym czasie w P?ocku w redakcji dy?urna dziennikarka - Jola Marciniak rozmawia?a ze sta?? czytelniczk?. Co najmniej raz w tygodniu przychodzi?a ona do redakcji. - Pa?stwo musicie mi pom?c - b?aga?a kobieta. - M?? chce mnie zabi?. Nasy?a na mnie zbir?w. Przyjed?cie z kamer? i nagrajcie program. Redaktorka t?umaczy?a, ?e przecie? to jest gazeta. - Tak wiem. Ale musicie to sfilmowa? - upiera?a si? kobieta. Oto efekt uboczny naszego wyst?powania w telewizji w programie „Kamer? i Liter?”. Nie jeste?my w stanie przekona? ludzi, ?e my mo?emy tylko o nich napisa?. Warto w tym miejscu zaznaczy?, ?e cz?sto ludzie, kt?rym naprawd? dzieje si? krzywda, nie przychodz? do nas po pomoc. A my przecie? piszemy o wszystkich, staramy si? te? pom?c ka?demu. W gospodarstwach popegeerowskich jest straszna bieda. Chc? o tym napisa? - zg?osi?a temat na kolegium Teresa. Pojecha?a, jednak ludzie nie chcieli z ni? rozmawia?. - Co to zmieni? - pytali. Spotkanie oko w oko z prawdziwymi ludzkimi problemami jest jednak dla nas wyzwaniem. Pisz?c, informujemy, sygnalizujemy, uwra?liwiamy spo?ecze?stwo. Je?li uda nam si? komu? napisanym artyku?em pom?c, przynosi nam to najwi?ksz? satysfakcj?. Og?oszenia drobne, czyli zamieni? te?ciow? Nie tylko jednak pracujemy w terenie. Du?o czasu sp?dzamy w swojej siedzibie przy ulicy Stary Rynek 27. Nasza redakcja to dwa pi?tra, a przy okazji takie dwa ?wiaty zwane „G?r?” i „Do?em”. „D??” to przede wszystkim s?ynny pok?j 27, czyli nasz pok?j og?osze?. Tam odbywaj? si? pierwsze kontakty z klientem, czytelnikiem i interesantem. Urz?duj? tu trzy kobiety. Pierwsza, o niesamowitym uroku osobistym, to Anna Frankowska, czyli nasza pani kierownik dzia?u. Druga, o srogim spojrzeniu ale cudownym sercu, to Danuta Rosiak i w ko?cu zawsze pomocna i uprzejma - Gra?yna Suprun. Te panie odpowiadaj? za mas? spraw w naszej gazecie, a jednak zawsze s? mi?e i u?miechni?te. Klienci dziwi? si? jak one to robi?. Ano, maj? swoje ukryte talenty. Nale?y te? do nich czujno??. - Zamieni? te?ciow? na mieszkanie - m?wi? powa?nie klienci, ale nasz „Pok?j Og?osze?” nigdy nie daje si? nabra?. Jaskinia Grzegorza W najgor?tszy z mo?liwych dla redakcji dzie? - mowa oczywi?cie o pi?tku - Dzia? Og?osze? wchodzi w ?cis?y zwi?zek z Dzia?em Komputerowym, kt?ry w inne dni jest miejscem internetowych maniak?w. A tych ci u nas nie brakuje. Prym wiod? Anna Frankowska, Dariusz Ossowski, Tomasz Szatkowski i Blanka Stanuszkiewicz. Wszyscy musz? jednak pami?ta?, ?e ten pok?j to terytorium redaktora technicznego - Grzegorza Golubskiego. Oj, nie podziela on naszego zachwytu nad internetem. Jego pasj? jest informatyka. Ka?dy komputer rozk?ada na czynniki pierwsze. Poza tym Grzegorz to straszny cz?owiek! Za wszelkie przewinienia wymierza wszystkim kary. Ostatnio podpad?a mu nasza najszybsza na ?wiecie maszynistka - Irena ?widerska, kt?ra z tak? sam? ?atwo?ci? pisze na klawiaturze, jak gra na akordeonie. Zawsze raczy nas swoj? muzyk? na wszelkiego rodzaju imprezach redakcyjnych. Niepowtarzalny jest jej g?os. I to w?a?nie wykorzysta? Grzegorz. Za nie przekopiowane do jego komputera teksty, (co wchodzi w sk?ad obowi?zk?w naszej maszynistki), kaza? pani Irence ?piewa?. Przebojem ostatnich dni by? „Wlaz? kotek na p?otek” wykonany wysokim sopranem. D?? zajmuje tak?e nasz redaktor naczelny, pasjonat szeroko poj?tego w?dkarstwa. Spod tygodnikowych stron do sprawdzenia, zawsze wygl?da gdzie? gazeta o w?dkowaniu. Poch?ania go tak?e sport, zw?aszcza jako widza z trybun stadion?w. Fa?szywy Dzia? Plotek No i w ko?cu nasz drugi ?wiat to „G?ra”, czasami pieszczotliwie zwany „Dzia?em Plotek”. Kiedy? bowiem ukaza? si? na naszych ?amach artyku? Joli Marciniak o pewnej ekscentrycznej kobiecie, kt?ra by?a bardzo uci??liw? dla mieszka?c?w bloku. Nic dziwnego, skoro po godzinie 22 chodzi?a wyrzuca? ?mieci w sukni ?lubnej z trenem. Nocna zjawa przyprawia?a o palpitacj? serca przede wszystkim ludzi wracaj?cych p??no z pracy. Po opublikowaniu artyku?u stan??a bardzo wyzywaj?co ubrana w redakcyjnym pokoju na „Dole”. Wprawi?a w os?upienie wszystkich. Kobieta nie zwr?ci?a nawet na to uwagi. - Gdzie jest Dzia? plotek - zapyta?a. - Pi?tro wy?ej - odpar? rezolutnie nasz kolega Dariusz. I tak ju? zosta?o, cho? z prawd? nie ma to ?adnego zwi?zku. Tam na „G?rze” urz?duj? prawie dzie? i noc dziennikarze. Praca ponad wszystko - to nasza dewiza. Mi?dzy innymi dlatego jeste?my w stanie pojecha? w najdalsze zak?tki ?wiata. Ewa Grzybowska by?a w Barcelonie, Lena Szatkowska pojecha?a do Rzymu. Za naszych czytelnik?w zrobimy rzeczy, o kt?rych im nawet nie ?ni?o. Jacek Danieluk da? si? np. zaku? w nowoczesne kajdany. Dla naszych czytelnik?w zrobimy wszystko. Bez szemrania spe?niamy wasze ?yczenia. Byli?my m in. na planie „Klanu”, „Na dobre i z?e” i „Z?otopolskich”. M?wimy o wszystkim, nawet o sobie. Teraz ju? chyba nie mamy przed sob? ?adnych tajemnic. Blanka Stanuszkiewicz fot. Dariusz Ossowski
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości