Płocczanie kontra Jacyków

Za dwa tygodnie płocczanie staną oko w oko z Tomaszem Jacykowem i Tomkiem Kinem. W wielkim finale Wisła Street Fashion Festival zmierzą się na słowa i ubrania. Kandydatów do modowego pojedynku ekipa galerii Wisła szukała na ulicach Płocka, Sierpca, Kutna i Gostynina. Efekt pięciodniowych poszukiwań to sześćdziesiąt osób: pań i panów, którzy zachwycili, zaskoczyli oryginalnymi stylizacjami wyróżniającymi ich z ulicznego tłumu. – Mimo że początki były trudne, to Płock obronił się. Nie brakuje osób odważnych, pomysłowych, których stylizacje nie odstają od tych, które można zobaczyć na ulicach innych miast europejskich. Już mamy mocnych, wyrazistych kandydatów, którzy z pewnością znajdą się w finałowej trzydziestce – podsumowywał z zadowoleniem pierwszy etap Wisła Street Fashion Festival Artur Koziński, koordynator modowej akcji w Płocku.
Kto miał szansę znaleźć się w gronie pretendentów do finałowego starcia z jurorami? O tym decydowała stylistka Marta Roman, która czujnym okiem wyłuskiwała kandydatów przy szkołach, klubach i w parkach. – Pierwszy rozgrzewkowy dzień był rzeczywiście trudny. Nie mamy granic wiekowych, ale już po pierwszych minutach widać, że młodzież najbardziej lubi eksperymentować z modą. I oczywiście głównie panie. A ja chciałabym znaleźć też ciekawie, fajnie ubranych facetów – dzieliła się swoimi spostrzeżeniami z pierwszego dnia pracy Marta Roman, przez cały czas rozmowy przy Placu Narutowicza bacznie wypatrując kolejnych kandydatów spełniających kryteria do street fashion.
Na to przyszedł czas co prawda dopiero za kilka dni, ale za to od razu w jakim stylu. – Trafiliśmy na panów, którzy będą mieli bardzo mocną pozycję i powinni znaleźć się w finałowej trzydziestce. Ale jeszcze dziś nasza lotna ekipa: stylistka, fotograf i asystenci mają przed sobą pracowite popołudnie, zatem mogą znaleźć mocnych konkurentów – mówił w piątkowe przedpołudnie Artur Koziński.

Kopia z manekina
odpada

Marta Roman była przez pięć dni najbardziej zapracowaną osobą w ekipie Galerii Wisła. Przed jej czujnym wzrokiem nie ukrył się żaden „ciekawy przypadek”. A jak zachodziła potrzeba, to z poświęceniem, w butach na obcasach goniła osobę, która jej zdaniem powinna znaleźć się w gronie okazów mody. – Szukam osób, w których stroju nie wieje nudą, tylko widać indywidualny rys, nie ma powielania trendu, który jest ogólnie dostępny i widoczny na sklepowych witrynach oraz nieśmiertelnego podkoszulka i rurek. Tylko jest to jakiś mix, będący własnym pomysłem na swój strój – dzieliła się z nami kryteriami wyboru Marta Roman.
W pierwszej kolejności zachwycały ją kolory. Nic dziwnego, bowiem sama stylistka w bardzo kobiecym stroju z ciepłymi, ale wyraźnymi różowymi elementami była charakterystyczna i zauważalna z daleka. – Odwaga, zabawa strojem, kolorem, dodatkami to jest to, co w pierwszej chwili mnie urzeka. Niesztampowo, a kreatywnie – tego szukam. Czasami wystarczy jakiś ekstrawagancki dodatek, by strój nabrał rysu, charakteru. Tego mi trochę brakuje w płockiej modzie ulicy. Zapracowana? Tak, ale zarazem podekscytowana – mówiła Marta Roman.
Pierwsze kandydatki udało się wyłowić w rejonie ulicy Grodzkiej. Paulina Nowak, studentka SWPW w Płocku, zwerbowana przez Martę Roman i fotografa ekipy, od razu dała się wciągnąć do zabawy. – Jestem absolutnie zaskoczona, ale to świetny pomysł. Nie boję się konfrontacji, bo może to być ciekawa przygoda. Lubię bawić się modą, preferuję właśnie kolorowe, lekkie, kobiece kompozycje. Bez znaczenia są dla mnie marki ubrań. Najważniejsze, by były z pomysłem i stanowiły drugą skórę. W stylizacji liczę na siebie – mówiła Paulina Nowak.
Swój pomysł na siebie znalazła także Aleksandra Pietruszewska, uczennica Niepublicznego Gimnazjum w Sikorzu. Od razu zauważyła ją Marta Roman i oczywiście zaprosiła do udziału w sesji fotograficznej. – Ciekawy pomysł z takim poszukiwaniem modowych aranżacji. Skąd czerpię pomysły? Własne kompozycje. Oczywiście interesuję się tym, co w modzie piszczy. Chociaż nie należę do osób ślepo zapatrzonych i kopiujących trendy. Zawsze pozostaje mój własny styl. Czego jeszcze szukam w ubiorze? Nici łączącej np. z muzyką, której słucham. Jak widać, teraz słucham metalu, rocka i delikatnie nawiązanie do tej muzyki widać.
Lotną ekipę Galerii Wisła zaintrygowała także propozycja stroju.
– Moda wpisana jest w każdą kobietę. Uważam, że strój musi współgrać z miejscem, sytuacją i nastrojem. Lubię aranżacje, o których można powiedzieć, że są modne, kobiece, lekkie. Staram się oglądać pokazy projektantów, ich najnowsze kolekcje, jakieś detale przenosić do swoich aranżacji. Ulubiony dodatek – torebka. Mam ich około dwudziestu. Czy boję się finału i konfrontacji z Jacykowem i Kinem? Byłoby to ciekawe doświadczenie, tym bardziej że lubię ich styl, to, jak dobierają swoje kreacje – mówiła Żaneta Petrykowska.
Na to może liczyć 30 finalistów już 21 maja. Kto będzie w finałowej grupie? O tym zdecydują internauci, którzy mają czas na głosowanie na swoich kandydatów od 9 do 15 maja. Mogą oddawać głosy na swoich ulubieńców w galerii zdjęć Wisła Street Fashion Festival. Chętni do udziału w projekcie Galerii mogą także przesłać swoje zdjęcia z opisem ciuchów lub opisem swoich inspiracji na adres: galeria@galeria-wisla.pl w terminie do 6 maja.    rad

Zobacz kolejny artykuł

Rowerem albo autem na potańcówkę

W Wiączeminie majówka i urodziny niebieskiego stołu Skansen Osadnictwa Nadwiślańskiego w Wiączeminie Polskim jest obecnie …