Weronika Kansy – młody naukowiec z Płocka

Niektórzy młodzi ludzie każdą wolną chwilę poświęcają na spotkania ze znajomymi, imprezy, rekreację, udział w koncertach i innych tego typu wydarzeniach. Natomiast Weronika Kansy, która pochodzi z Płocka, zamiast tego swój czas przeznacza na to, aby znaleźć rozwiązanie, które może pomóc osobom chorym i cierpiącym.

Weronika nie jest jednak wolontariuszką, a młodym naukowcem. Jak zaczęła się jej historia? Oczywiście w Płocku, gdzie się urodziła, wychowała i gdzie mieszka jej rodzina. – Ciężko powiedzieć, kiedy tak naprawdę narodziła się u mnie ta pasja, kiedy poczułam powołanie do pomagania innym w dziedzinie medycyny. Na etapie wybierania swojej życiowej ścieżki po prostu dostrzegłam, że chcę pracować w ściśle medycznym zawodzie – wspomina Weronika.
Rozwinąć to zainteresowanie pomogła jej klasa z promocją zdrowia w III LO w Płocku. Co tydzień odbywały się w niej zajęcia w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Płocku, organizowano także liczne wycieczki do szpitali specjalistycznych. Te wszystkie aktywności tylko utwierdziły młodą płocczankę w przekonaniu, że chce pomagać w powrocie do zdrowia ludziom chorym. Jak? Szukając lekarstw na choroby nieuleczalne lub poprawiać już istniejące rozwiązania.

Naukowa ścieżka
Nic więc dziwnego, że Weronika wybrała studia na Wydziale Inżynierii Materiałowej Politechniki Warszawskiej. Szukała jednak cały czas miejsca, gdzie mogłaby bardziej rozwijać swoje pasje. – Zaczytywałam się w artykułach dotyczących nowych osiągnięć w dziedzinie biomateriałów, czyli grupie materiałów mającej za zadanie pomóc w diagnozowaniu, leczeniu, zastąpieniu lub wspomaganiu tkanek. To z nich tworzy się implanty i nimi pokrywa się urządzenia wszczepiane do wnętrza ludzkiego organizmu – tłumaczy Weronika.
Ponadto chętnie uczestniczyła w wykładach i spotkaniach dotyczących najnowszej medycyny. Po dwóch latach studiowania trafiła do grupy badawczej zajmującej się biomateriałami, gdzie miała możliwość w praktyce poznać tajniki wytwarzania wyrobów medycznych. To pozwoliło jej na udział w spotkaniach z zagranicznymi gośćmi, a także wymienianie się doświadczeniami z badaczami z innych grup.
– Dzięki zaangażowaniu w realizowane projekty zostałam doceniona przez wydział i dzięki temu odbyłam dwumiesięczny wyjazd do Natinal Institute for Materials Science w Tsukubie w Japonii – opowiada Weronika. Dodaje, że było to spojrzenie na naukę z zupełnie innej strony, współtworzenie niesamowitych wynalazków i masa doświadczenia, z którego będzie korzystać do końca życia. Chęć dalszego zdobywania wiedzy sprawia, że uczestniczy w kolejnych wartościowych wyjazdach. Do tej pory odwiedziła również politechniki w Mediolanie i Wiedniu, a to na pewno nie koniec.
Z początkiem tego roku Weronika postanowiła swoją wiedzę przekazać innym i założyła na swoim wydziale Koło Naukowe Biomatrials. – Odzew ze strony studentów był bardzo duży. Odezwało się wiele osób, także spoza uczelni. Co więcej, nasze prężne działania zainteresowały lekarzy z warszawskich szpitali. Zgłaszają się do nas z konkretnymi problemami medycznymi, możliwymi do rozwiązania za pomocą naszych umiejętności – tłumaczy Weronika. Przyznaje, że właśnie takie prace sprawiają, że czuje się potrzebna, bo ma świadomość, że pomaga wielu pacjentom.

Medycyna
na pierwszym miejscu
Dlatego też marzenie Weroniki jest związane z dziedziną, w której działa. Jest to pomoc osobom borykającymi się z coraz częstszymi chorobami sercowo-naczyniowymi. A dokładniej – wytworzenie innowacyjnego stentu, czyli niewielkiej „sprężynki”, która jest umieszczana w naczyniach krwionośnych, aby je rozszerzyć i udrożnić. Wedle pomysłu Weroniki, dzięki zastosowaniu biodegradowalnego materiału stent likwidowałby problem, a następnie rozpuszczał się. Dzięki temu można by było uniknąć skutków ubocznych, jakie powodują metalowe stenty. – Konsultuję to rozwiązanie z kliniką w Polsce, a także naukowcami zza granicy, których uwagi pozwalają mi wciąż ulepszać moją wizję – wyjaśnia.
W laboratorium Weronika spędza cztery dni w tygodniu, piąty poświęca na zajęcia na uczelni. W związku z tym ma bardzo mało czasu na własne przyjemności, a nawet odpoczynek, nie mówiąc już o spotkaniach z przyjaciółmi. – Żyję jednak w przekonaniu, że lubię to, co robię i choć teraz brakuje mi czasu dla siebie, to wciąż jest to satysfakcjonujące – przyznaje.
Młoda płocczanka, spędzająca większość swojego czasu w laboratorium szukając rozwiązania, które ma pomóc ludziom chorym – to na pewno może być dobry przykład dla jej rówieśników. I oby takich osób, jak Weronika, pojawiało się jak najwięcej.

Joanna Biała
fot. Weronika Kansy

Zobacz kolejny artykuł

Olimpijczyk z Ciółkowa

Coraz częściej i więcej mówi się o sporcie osób niepełnosprawnych. Warto więc wiedzieć, że również …