Stwórz swoje drzewo genealogiczne. Coraz więcej osób szuka rodzinnych korzeni

Stara łacińska sentencja mówi, że „historia jest nauczycielką życia”. Coraz więcej osób bierze ją sobie do serca. I nie chodzi wyłącznie o wielką historię, ale także o lokalne i rodzinne dzieje. Bo to przecież one składają się na wydarzenia, o których czytamy w książkach. Takie założenie często przyświeca osobom, które szukają swoich korzeni. Po prostu chcą wiedzieć. I bardzo często tyle wystarczy, aby rozpocząć poszukiwania, które mogą doprowadzić do ciekawych i niecodziennych odkryć.
Wielu z nas przeglądając rodzinne albumy zastanawia się, kto jest na fotografiach i w jakich okolicznościach zostały zrobione. Ot, taka zwykła, ludzka ciekawość. Dla niektórych staje się to impulsem do zagłębienia się w przeszłości i rozpoczęcia poszukiwań rodzinnych historii. Jak rozpocząć takie śledztwo? Gdzie szukać informacji i jakie skutki może to przynieść?

Zacznijmy od najbliższych
Głównym i najważniejszym źródłem dla początkujących poszukiwaczy są bliżsi i dalsi krewni. Bo kto, jeśli nie oni, może odkryć przed nami historie, o których nie mieliśmy pojęcia? Czasem wystarczy po prostu zapytać. Wiele starszych osób nawet nie przypuszcza, że kogoś może interesować historia ich życia. Czasem jedno pytanie wywołuje prawdziwą lawinę informacji.
W niektórych rodzinach pojawiają się pasjonaci, którzy z pokolenia na pokolenie przekazują pewne historie. Tak było w przypadku Michała Umińskiego, który pierwsze, bardzo ważne informacje otrzymał od swojego taty. Rodzinna historia zainteresowała go na tyle, że w chwili obecnej jego odtworzone drzewo genealogiczne sięga lat 1680-1690.
Jak przyznaje pasjonat, jego tata interesował się historią rodziny. To on sprawił, że młody Michał zaczął poszukiwania na większą skalę. – Tata przekazał mi naprawdę wiele cennych informacji, które stanowiły solidną podstawę do rozpoczęcia dalszych poszukiwań. Przede wszystkim były to przekazy ustne, które były nieocenionymi wskazówkami. To od niego dowiedziałem się, że mamy swój herb – mówi Michał Umiński. – Drugą sprawą jest samo nazwisko. Mam ten komfort, że moje jest rzadkie. Nosi je jedynie ok. 2000 osób. Z moich ustaleń wynika, że większość z nich to moi krewni – wyjaśnia.

Genealogia jest trendy
Badania genealogiczne są coraz popularniejsze. Taki trend potwierdza dyrektor Archiwum Państwowego w Płocku Tomasz Piekarski.

Eliza Kinalska
fot. Michał Umiński

Zobacz kolejny artykuł

GOPS-y pomagają przetrwać zimę

Okres jesienno-zimowy to czas szczególnie trudny dla osób samotnych i tych, które znajdują się w …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.