Strażak od dziecka

Filip Witeczek z OSP Pacyna miał ostatnio wyjątkowy powód do świętowania. W Plebiscycie na Strażaka Roku 2019 organizowanego przez Grupę Polska Press zajął wysokie, trzecie miejsce. Jak się okazuje, wynikło to z ogromnego zaangażowania oraz tego, że pożarnictwo to od zawsze wielka pasja i życiowa droga młodego strażaka.

22-letni Filip już od najmłodszych lat wiedział, że chce zostać strażakiem. Miłość do tego zawodu zaszczepił w nim tata. – Ze strażą jestem związany odkąd sięgam pamięcią. Zaczęło się od przyglądania, potem zacząłem brać udział w różnych aktywnościach i tak jest do dziś – staram się być aktywny i pomagać, kiedy tylko się da – opowiada.
Czynnym strażakiem jest od czterech lat. W tym czasie brał udział w wielu akcjach, a także turniejach, zawodach i szkoleniach. Wszystko to, aby zdobywać coraz więcej wiedzy i umiejętności, które mogłyby się przydać podczas codziennej pracy. Filip nie ukrywa, że czuje, że jest to jego życiowe powołanie. Nigdy nawet nie myślał, aby zmienić je na coś innego.
Czy strażak jadąc do poważnego zgłoszenia się boi? – To prawda, że nie ma osoby, która w ogóle się nie boi. Ale jeśli jest się oddanym służbie, to i tak zawsze najważniejsze jest niesienie pomocy i to, aby kogoś uratować – tłumaczy Filip. Dostając wezwanie, strażacy wsiadają do swoich wozów i jadą na miejsce zdarzenia, nie myśląc o strachu.
Przekrój zdarzeń, do których wzywane są jednostki OSP, takie jak ta w Pacynie, jest bardzo różny. Od bardzo poważnych pożarów, poprzez wypadki, aż do drobnych zgłoszeń mieszkańców, którzy mają z czymś problem. Jak wyjaśnia Filip, w każdej straży są takie akcje, które pamięta się przez długi czas. Wśród takich wymienia pożar z ubiegłego roku, w którym płonęło 50 ha rżyska.
Oprócz tego razem z OSP Pacyna uczestniczy w różnych akcjach edukacyjnych w szkołach. Jednostkę odwiedzają też przedszkolaki, które mogą zobaczyć, jak wygląda praca strażaków. Natomiast na przykład podczas Dnia Dziecka organizowane są przez nich pokazy dla najmłodszych.

Reklama

Poza pożarnictwem Filip pomaga swoim rodzicom w warsztacie samochodowym. Tam majsterkuje, czasem też jeździ lawetami. Jest bardzo związany z motoryzacją, ale jest to mimo wszystko związane ze strażą, jako najważniejszym zainteresowaniem.
Nic więc dziwnego, że został zgłoszony do Plebiscytu Strażak Roku 2019. Konkurs ma za zadanie wyłonić i uhonorować najlepszych strażaków ochotników, jednostki OSP oraz młodzieżowe drużyny OSP z całej Polski. Zgłoszenia kandydata może dokonać każdy. Organizatorzy weryfikują wszystkie propozycje i uzyskują zgody kandydatów na udział w Plebiscycie. Następnie odbywa się głosowanie za pośrednictwem sms-ów, a także na stronie internetowej organizatora.
Filip Witeczek wygrał etap powiatowy oraz wojewódzki, dzięki czemu mógł reprezentować Mazowsze w etapie ogólnopolskim. Wręczenie nagród nastąpiło w czasie Gali Florianów 2019, podczas której rozstrzygano też konkurs na najlepsze inicjatywy dla społeczności lokalnych z udziałem OSP i samorządów – czyli tzw. „strażackie Oscary”. – Mimo, że o uzyskaniu trzeciego miejsca dowiedziałem się wcześniej, to podczas odbierania nagrody emocje były bardzo duże – przyznaje Filip. Mówi też, że była to ogromna radość z tego, że tyle osób doceniło jego pracę i chciało wesprzeć jego kandydaturę w tak ważnym dla strażaków plebiscycie.
Reklama

Filip zaznacza, że jest wiele osób, którym należą się podziękowania za to, że zaszedł tak daleko. – Przede wszystkim chcę podziękować moim rodzicom za ogrom wsparcia. Ale też przyjaciołom, znajomym i kolegom strażakom. Duże podziękowania należą się też staroście gostynińskiemu Arkadiuszowi Boruszewskiemu i wicestaroście Marii Wróblewskiej, a także gminie Szczawin Kościelny. No i oczywiście wszystkim, którzy oddali na mnie swój głos – wymienia strażak.
Nagroda jest dla niego bardzo dużą motywacją do działania. Jako cel i najbliższy plan Filip obrał sobie dostanie się do Państwowej Straży Pożarnej i to ku niemu będzie teraz dążył. Pasję do pożarnictwa zdążył już zaszczepić w kilku kolegach, dlatego uważa, że jeśli kogoś to interesuje, to naprawdę warto spróbować. – A jeśli ktoś się już odważy i spróbuje, to na pewno zostanie – podsumowuje Filip.

Joanna Biała
fot. Ze zbiorów Filipa Witeczka

Zobacz kolejny artykuł

W prawie 400 przypadkach cofnięto świadczenia

Przystąpienie do egzaminu na studia, praca w tartaku, a nawet udział w rekrutacji na stanowisko …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.