Najnowsze informacje

Nasz człowiek zna się na palancie

Drewniane kije, gumowa piłka i otwarty teren o powierzchni ok. sześć razy mniejszej od boiska piłkarskiego – tak niewiele wystarczy, by rozegrać mecz palanta. Dużo więcej zachodu potrzeba, by ta dyscyplina znowu cieszyła się w Polsce taką popularnością, jak chociażby w latach 60. i 70. ubiegłego wieku. Do tych czasów chce nawiązać powstałe w 2014 r. Polskie Stowarzyszenie Palantowe, którego wiceprezesem jest mieszkaniec Gostynina Maciek Steinborn.
Korzenie palanta w Polsce sięgają jeszcze czasów średniowiecza, gdy został on sprowadzony do naszego kraju z Włoch. Dużo ciekawsza jest jednak hipoteza, że gra mogła być protoplastą baseballu. 1 października 1608 r. do miejscowości Jamestown w amerykańskiej Wirginii dotarła na statku „Mary and Margaret” grupa pięciu Polaków ze Zbigniewem Stefańskim na czele, który w spisanym 17 lat później „Pamiętniku handlowca” wspominał o tym, iż ulubioną zabawą polskich emigrantów był, jakżeby inaczej, palant: „(…) w palanta wdziecznie gralim. Nawiecy igralim w niedziele, gałki ze szmat krenconc… Igralim aze dzikusy nabiezeli obsiesc wokól a się dziwowac polszczo igraszko”. Mimo że oryginalny tekst „Pamiętnika…” ani jego żadna kopia nie zachowały się do naszych czasów, informacje tę potwierdza w swoim „Bożym igrzysku. Historii Polski” także prof. Norman Davies: „(…) polskich rzemieślników z Jamestown obarczono odpowiedzialnością za pierwszy na kontynencie amerykańskim strajk w przemyśle, a z racji uprawiania przez nich gry w palanta – także za wynalezienie baseballu”.
Niezależnie od tego palant do dziś uchodzi za dyscyplinę kojarzoną wyłącznie z Polską, choć podobne zabawy znajdujemy także w Niemczech (szlagbal), Rumunii (ojna) i Rosji (lapta). Polskie Stowarzyszenie Palantowe już od 2015 r. lata realizuje rozpisany na 5 lat projekt „Palant powraca”. Zgodnie z jego założeniami PSPal organizuje na terenie całego kraju szereg imprez promocyjnych, na których można się dowiedzieć, na czym polegają zasady gry, a nawet samemu spróbować w niej swoich sił.
W poprzednim roku Stowarzyszenie po raz pierwszy zawitało do Gostynina, by zorganizować na terenie Zalewu „Piechota” trening i rozegrać mecz pokazowy; jego ambicje sięgają jednak dużo wyżej.

Michał Michalak
fot. facebook Ps Pal

Zobacz kolejny artykuł

Kawaleryjskie tradycje

Stowarzyszenie Jeździeckie im. 4 Pułku Strzelców Konnych Ziemi Łęczyckiej Za miesiąc wezmą udział w rekonstrukcji …

Mieszkańcy bloków często zapominają, że wózkownia, to nie rupieciarnia

Jeśli ktoś w jednym bloku mieszka kilkadziesiąt lat, to trudno się dziwić, że zgromadził przez …