Najlepszy katorżnik w Polsce

Niemal każdy chłopiec ma taki moment w życiu, że chce zostać strażakiem, jeździć wielkim czerwonym samochodem, nieść pomoc ludziom, ratować ich domostwa, dobytek i zwierzęta. Ale mało który jest konsekwentny, by rzeczywiście wykonywać ten odpowiedzialny zawód. Przemysław Głoskowski, chłopak z Brudzenia Dużego, został nie tylko strażakiem, ale także nurkiem, ratownikiem wodnym oraz znakomitym sportowcem – między innymi najlepszym w Polsce katorżnikiem.
Przemek od dzieciństwa marzył, by zostać strażakiem i już jako 12-latek zaczął swoje marzenie spełniać. – Zaczęło się od tego, że namówiłem kilku kolegów, abyśmy stworzyli młodzieżową drużynę strażacką. Zrobiliśmy listę chętnych i przekazaliśmy do Ochotniczej Straży Pożarnej w Bądkowie Kościelnym. Jak się okazało, chętnie wzięli nas pod swoje skrzydła i zaczęliśmy poznawać, na czym polega ta służba. Siedziba OSP mieściła się w Bądkowie Kościelnym, a naszym pierwszym opiekunem był nieżyjący już Stanisław Tyburski.
Nie była to jedyna pasja Przemka. Drugą był sport – a obudził ją nauczyciel wychowania fizycznego Marek Rusek. Od najmłodszych lat zachęcał swoich podopiecznych do trenowania i jeżdżenia na zawody. Uczestniczyli w wielu imprezach, między innymi w Pacynie, a także w zawodach organizowanych przez nauczyciela.
Chciał połączyć obie pasje, sport i straż pożarną. Po ukończeniu szkoły średniej postanowił zdawać na Uniwersytet Łódzki na pedagogikę, specjalność kultura fizyczna i zdrowotna. Jednym z egzaminów był sprawdzian z pływania, a on, chłopak z małej miejscowości, nigdy nie był na basenie. Nie umiał pływać.

Zobacz kolejny artykuł

Wysokość 3,4 metra, waga 8 ton: posąg trafi do Płocka

Neptun z Gostynina To może być jego opus magnum, choć z pewnością nie ostatnie. Gostyniński …

Ulica Mickiewicza. Oby taki wypadek nie miał więcej miejsca

Rowerzysta na chodniku Pani Mirosława uważa, że jedną z najładniejszych ulic w Płocku jest ul. …