Multitalent z Karolewa

Tym razem jedna z młodych płocczanek z pasją opowie nam o muzyce. Ale nie tylko, ponieważ Ola Paczkowska poza śpiewaniem ma również kilka innych zainteresowań i celów, do których realizacji konsekwentnie dąży. Jest też kolejną osobą, motywującą innych do podjęcia wyzwania, wstania z fotela i spełniania swoich marzeń.

Bardzo często jest tak, że szczególnie uzdolnione muzycznie dzieci mają rodziców, którzy albo grają na jakimś instrumencie, albo śpiewają. U Oli było nieco inaczej, chociaż przyznaje, że jej mama bardzo ładnie śpiewa, a tata ma słuch muzyczny. I choć oboje nie wykonują „muzycznych” zawodów, to całkiem możliwe, że swoje umiejętności odziedziczyła po prostu w genach. – Skąd się bierze pasja? Ona chyba po prostu jest w człowieku – mówi.

Szkolny talent
Ola zajęła się na poważnie muzyką już w wieku kilku lat. Talent odkrył w niej nikt inny, jak nauczycielka muzyki ze szkoły w Dobrzykowie, do której uczęszczała, ponieważ pochodzi z Karolewa. – Jako dziecko potrafiłam całymi dniami siedzieć i słuchać muzyki. Śpiewanie, naśladowanie innych było dla mnie wtedy formą zabawy. Aż do momentu, kiedy na jednej z lekcji muzyki miałam za zadanie zaśpiewać piosenkę. Gdy nauczycielka mnie usłyszała, wezwała do szkoły rodziców. Na początku byłam przerażona, bo myślałam, że coś zbroiłam – śmieje się Ola.
Okazało się jednak, że nauczycielka muzyki dostrzegła w niej po prostu potencjał i namówiła jej rodziców do zapisania córki na lekcje gry na pianinie. Ta nauka wiązała się z wielokrotnym ćwiczeniem pewnych rzeczy, co może znudzić kilkuletnie dziecko. Po jakimś czasie Ola powiedziała mamie, że chce zrezygnować z lekcji i jak mówi, teraz tego żałuje. Dzieci bowiem dużo szybciej przyswajają wiedzę i umiejętności, które w dorosłym życiu można przekuć na coś jeszcze lepszego. Wystarczy, że trochę się je przypilnuje i wesprze podczas trudnej nauki.

Reklama
Jak można się domyślić, za jakiś czas temat podejścia do muzyki na poważnie powrócił. Będąc już w liceum (a było to Akademickie Liceum Ogólnokształcące w Płocku) Ola najpierw chodziła do ogniska muzycznego, później zapisała się do klasy śpiewu w Państwowej Szkole Muzycznej II stopnia. – Był to oczywiście śpiew klasyczny, natomiast ja najlepiej się czuję w nieco innych stylach. Dlatego moja nauczycielka starała się dobierać mi takie utwory, które były bardziej rozrywkowe – opowiada. Przy okazji Ola wznowiła naukę gry na pianinie.

Francja, retro, Japonia
Niestety, przyszedł czas na studia poza Płockiem i przerwanie lekcji w szkole muzycznej. Ola wybrała romanistykę dlatego, że chciała nauczyć się dobrze języka francuskiego, aby móc później ze zrozumieniem i odpowiednią wymową śpiewać francuskie piosenki. Podczas studiów bardzo spodobał się jej jeszcze język hiszpański i związana z nim kultura. W międzyczasie pojawiała się na różnego rodzaju muzycznych wydarzeniach, wieczorkach z muzyką na żywo. Ponieważ za każdym razem towarzyszyły jej osoby grające na instrumentach, poznała wielu ludzi posiadających taką samą pasję.
Upodobanie do francuskiej muzyki zaowocowało tym, że Ola postanowiła zorganizować w Płocku coś, czego jeszcze w tym mieście nie było.

Joanna Biała
fot. Archiwum Aleksandry Paczkowskiej

Zobacz kolejny artykuł

Mam w domu gady, płazy i pająki

Egzotyczne stado Zwierzakolubów Coraz częściej w domach i mieszkaniach Polaków pojawiają się egzotyczne i nietypowe …