Najnowsze informacje

Ks. biskup Mirosław Milewski o Wielkanocy

Święte Triduum Paschalne i Zmartwychwstanie Pańskie to najbardziej intensywny czas w całym roku liturgicznym. Rozpoczyna go liturgia Mszy Wieczerzy Pańskiej w Wielki Czwartek. Kolejny raz w naszym życiu idziemy z Apostołami na wieczerzę paschalną do Wieczernika. Jezus w ten wieczór, wspólnie spędzony z Apostołami, zostawił nam samego siebie w małym chlebie. I ustanowił ludzi, w których rękach złożył moc przemiany chleba i wina w swoje Ciało i Krew: „Czyńcie to, ile razy pić będziecie, na moją pamiątkę. Ilekroć bowiem spożywacie ten chleb albo pijecie kielich, śmierć Pańską głosicie, aż przyjdzie” (1 Kor 11, 25b-26).
Potem idziemy z Jezusem na modlitwę do Ogrodu Oliwnego. Kolejny raz zobaczymy pocałunek Judasza i usłyszymy pianie koguta po zaparciu Piotra. Pójdziemy z daleka na Kalwarię, mijając Weronikę, Matkę i Szymona, płaczące niewiasty i setnika, który przebije bok Pana. W sobotę będziemy szukać Grobu Pana, w nocy zobaczymy śpiące straże, a w niedzielny poranek niewiasty znowu przyjdą do grobu.
Wchodzimy w dni szczególne, które łączy noc i ciemność. W nocy, jakby w ukryciu przed prawem, Jezus był sądzony i skazany. A choć był dzień, to wielkie ciemności ogarnęły ziemię, gdy umierał na krzyżu, „wzgardzony i odepchnięty przez ludzi, Mąż boleści oswojony z cierpieniem, niepodobny do ludzi” – jak opisywał Go prorok Izajasz (53,3). I to właśnie w nocy, gdy zdawało się wszystkim, że już nic się nie wydarzy, Pan zmartwychwstał!
W tych dniach noc miesza się z dniem, światło z ciemnością, a zło wydaje się dominować nad dobrem. W tych dniach wielu może się zagubić i pójść drogą, która wcale nie zaprowadzi ich przez Golgotę aż do ogrodu, w którym znajdował się grób – pusty grób, osławiony powstaniem z martwych złożonego tam Cierpiącego Sługi Jahwe. Będą w te święte dni tacy, którym wystarczy kolorowy film w telewizji czy dobre jedzenie i nie spostrzegą nawet, że obok ich okna, jak koło Piotra, będzie szedł Pan, który „spojrzy i na nich z miłością”.
Będą w te święte dni i tacy, którzy przyjdą posłuchać jedynie bicia dzwonów w wielkanocny poranek i to bicie wystarczy im aż do następnego roku, a na coniedzielne dzwony będą zatykali uszy. Będą i tacy, którzy przyjdą popatrzeć na Boży Grób, ucieszą oczy jego wystrojem i pięknem kwiatów. Będą i tego roku ludzie, którym noc pomiesza się z dniem, na których ciemności piątkowego południa i śmierć Pana nie zrobią wrażenia. Pan jednak mimo tej obojętności znowu weźmie krzyż i zaniesie go na Kalwarię, znowu będzie miał moc zerwania więzów śmierci i wyjdzie z grobu, nawet jeśli inni będą zajęci w tym czasie malowaniem pisanek.
Cokolwiek zrobisz, wiedz, że On i tak pójdzie na Golgotę, nawet jeśli ktoś nie będzie chciał za Nim pójść. On i tak Zmartwychwstanie, nawet jeśli ktoś Go nie rozpozna. Bo nasza wiara w zmartwychwstanie opiera się na świadectwie sióstr i braci, którzy zobaczyli najpierw odsunięty kamień i pusty grób, a potem tajemniczych posłańców, którzy zaświadczyli, że Jezus, Ukrzyżowany, zmartwychwstał; a potem On sam, Mistrz i Pan, żywy i namacalny, ukazał się Marii Magdalenie, dwóm uczniom z Emaus, a na koniec wszystkim jedenastu apostołom, zgromadzonym w Wieczerniku (por. Mk 16,9-14). Z tych świadectw pierwszych świadków wyrastamy. Tę wiarę w zmartwychwstanie potwierdziły miliony świadectw męczenników minionych 2000 lat.
Zmartwychwstały Pan przynosi nadzieję, pociechę i ukojenie dla naszych serc. On, Jezus, jest kimś, komu możemy absolutnie zaufać, ponieważ Zmartwychwstały nie należy do przeszłości, ale jest obecny dzisiaj, żyje. On jest z nami do końca czasów. Idźmy za Nim przez ten tak mocno w ostatnim czasie raniony świat, śpiewając „Alleluja!”. Świat raniony wojnami, terroryzmem, antychrześcijańskimi ideologiami, prześladowaniem chrześcijan, dechrystianizacją Europy, a także plagą rozpadów małżeństw.
W naszej epoce pełnej nowych technologii, medialnych przekazów, internetu, telefonów komórkowych, dawajmy świadectwo, że „Chrystus zmartwychwstan jest. Nam na przykład dan jest. Iż mamy zmartwychpowstać. Z Panem Bogiem królować. Alleluja!”.

Ks. biskup Mirosław Milewski

Zobacz kolejny artykuł

Kawaleryjskie tradycje

Stowarzyszenie Jeździeckie im. 4 Pułku Strzelców Konnych Ziemi Łęczyckiej Za miesiąc wezmą udział w rekonstrukcji …

Mieszkańcy bloków często zapominają, że wózkownia, to nie rupieciarnia

Jeśli ktoś w jednym bloku mieszka kilkadziesiąt lat, to trudno się dziwić, że zgromadził przez …