Gdzie się bawi płocka młodzież?

Od jakiegoś czasu wśród młodych ludzi mieszkających w Płocku coraz częściej pojawiają się opinie, że w mieście jest bardzo mało miejsc, które można by było odwiedzić w weekend ze znajomymi. „Tutaj to nie ma gdzie pójść na dobrą imprezę” – stwierdzają z przekąsem, umawiając się na spotkanie z rówieśnikami. Czy rzeczywiście Płock staje się miastem seniorów? A może skrywa wiele ciekawych miejsc, ale nie są one po prostu dobrze wypromowane?
Jeśli chodzi o zajęcia dla emerytów i rencistów, to dzięki pracy płockiego oddziału PZERiI czy chociażby Uniwersytetowi Trzeciego Wieku mają oni wiele różnych opcji na spędzenie wolnego czasu. Podobnie dzieci, dla których organizowanych jest wiele atrakcji, szczególnie podczas kolonii i ferii zimowych. Co zatem ze środkową grupą: studentami i młodymi osobami, które nie są jeszcze pochłonięte życiem zawodowym i rodzinnym? Oczywiście w wolnych chwilach najbardziej lubią spotykać się ze znajomymi, napić się piwa lub potańczyć. Jednak jak twierdzą, w Płocku jest coraz mniej miejsc, gdzie można by było to zrobić.

Znikające szyldy
Tak jak w większości miast, podczas weekendów najchętniej przez młodych ludzi oblegane jest centrum, w szczególności ulica Grodzka przyległa do Starego Rynku. To tutaj znajdują się najczęściej odwiedzane lokale gastronomiczne oraz bary i puby. Można jednak zauważyć, że szyldy przy niektórych z nich dość często się zmieniają. Najemcom najwyraźniej nie opłaca się utrzymywanie takiego biznesu. Przyczyną jest najprawdopodobniej mała liczba klientów.
Działo się tak na przykład z lokalem znajdującym się na ulicy Koziej. Wcześniej działał tam między innymi Club Vegas, który na krótko zastąpiła Suszarnia. Obecnie można tam pobawić się w Queen, istniejącym od 2016 roku. Działająca na ulicy Grodzkiej Mamma mia również po jakimś czasie zmieniła się w Przedwojenną. Następnie została przearanżowana na miejsce o wdzięcznej nazwie „Knajpka płocka”. Mimo sporego zainteresowania piątkowym karaoke, po niedługim czasie i ten właściciel zakończył tu swoją działalność. Obecnie lokal jest pusty.
Czytelnicy na pewno pamiętają, że kilka lat temu w Płocku imprezy organizowały jeszcze takie kluby jak Alibi, Ekstrawaganza, Loch czy Strefa 2010. W każdym z nich grano muzykę innego gatunku, dlatego też młodzi mogli wybrać coś dla siebie. Niestety, teraz już nie funkcjonują. Na miejsce części z nich nie pojawiło się już nic nowego. Wyjeżdżając z Podolszyc w kierunku Warszawy widzimy po prawej stronie duży zaniedbany budynek, w którym mieściła się jedna z wymienionych dyskotek.
Sytuacja jest nieco intrygująca – młodzi płocczanie domagają się nowych miejsc do wspólnej zabawy, a tymczasem, gdy już takie się pojawi, szybko znika z powodu małego zainteresowania. Pozostałe lokale natomiast pękają w szwach i w piątek lub sobotę jest naprawdę trudno znaleźć gdziekolwiek miejsce. Ciężko więc stwierdzić, gdzie tkwi źródło problemu. Być może brakuje siły przebicia i „tego czegoś”, co zachęciłoby młodych do odwiedzenia danego klubu czy baru. – Dużym minusem jest często brak selekcji. Mnie na przykład nieciekawe towarzystwo może trwale zniechęcić do ponownego odwiedzenia danego miejsca – tłumaczy Renata, młoda mieszkanka Płocka.

Joanna Biała
fot. D. Ossowski

Zobacz kolejny artykuł

Zamiast budy – blaszana beczka

Chociaż w ostatnich czasach wręcz huczy od apelów dotyczących pomocy zwierzętom i reagowania na przemoc …