Anonimowi kierowcy nie chcą konkursu. Komunikacja Miejska odpowiada

Chcący zachować anonimowość pracownicy Komunikacji Miejskiej są przeciwni organizowaniu konkursu „Kierowca roku”. Chodzi im przede wszystkim o to, żeby konkurs był dobrowolny. W liście przysłanym do naszej redakcji dostaje się zarządowi spółki i działającym w niej związkom zawodowym. Jest tylko jeden problem – autorzy zarzutów kryją się za podpisem „kierowcy autobusu”.
Kierowcy stwierdzają, że konkurs „Kierowca roku” powoduje u nich stres, napięcie, patrzenie na siebie z zazdrością, rywalizację o lepszy autobus, donoszenie na innych. Pojawia się też zarzut, że konkursowa rywalizacja stwarza zagrożenie dla kierowców i innych użytkowników ruchu, gdy na przykład wyprzedzają na trzeciego. Autorzy listu zwracają też uwagę na niesprawiedliwe kryteria oceny podczas konkursu: przepały paliwa – stare autobusy nie mieszczą się w ustanowionych normach spalania paliwa, opóźnienia spowodowane korkami i objazdami, odjeżdżanie z przystanków przed czasem, przekraczanie dozwolonej prędkości.

Na te zarzuty odpowiada Komunikacja Miejska. – Celem konkursu kierowcy jest promocja transportu publicznego w naszym mieście i podniesienie jakości usług przewozowych. I to się udało. Wystarczy porównać wskaźniki jakości w latach 2015 – 2018. Jasno z nich wynika, jak bardzo poprawiła się na przykład punktualność odjazdów z przystanków z 75 procent kursów o czasie do ponad 90 procent – wyjaśnia rzeczniczka spółki Kinga Wochowska. – Przez cały rok prowadzimy ocenę pracy kierowcy. Jej wyniki co miesiąc publikowane są na tablicy ogłoszeń w KM. Dodatkowo każdy kierowca ma prawo wglądu w szczegóły swojej oceny. Klasyfikacja w konkursie jest jednym z kryteriów branych pod uwagę podczas przydziału pojazdów, ale nie jedynym. Każdego roku analizujemy skutki, jakie przynosi wprowadzenie konkursu i w razie potrzeby wprowadzamy zmiany tak, aby go udoskonalić.
Autorzy listu zarzucają pracodawcy nierówne traktowanie. Podają przykłady, kiedy jeden kierowca „za alkohol” jest zwalniany z pracy na podstawie artykułu 52 Kodeksu Pracy mówiącego między innymi o ciężkim naruszeniu obowiązków lub za porozumieniem stron, a sprawa innego jest „wyciszana”. Jest też mowa o przydzielaniu nowych autobusów nie na podstawie stażu pracy, ale „pupilkom z konkursu” lub osobom, którym pomogły związki zawodowe. Autorzy listu mają też zastrzeżenia do zasad naliczania dodatku stażowego oraz nagród uznaniowych. – W sprawach pracowniczych Zarząd zawsze obiektywnie rozpatruje każdą sytuację i w zależności od okoliczności i skali przewinienia wyciągane są konsekwencje zgodne z Regulaminem i Kodeksem Pracy. Natomiast co do zasad wypłacania dodatku stażowego, zostały one uregulowane w Zakładowym Układzie Zbiorowym Pracy Pracowników Komunikacji Miejskiej – Płock Sp. z o.o. i na podstawie tych zapisów jest on naliczany oraz wypłacany pracownikom – tłumaczy Kinga Wochowska.
Jest też mowa o obowiązkowym ubezpieczeniu OC kierowców i pracowników warsztatu. Zdaniem autorów listu to z tego ubezpieczenia pracownicy są obciążani kosztami naprawy. – Jeśli chodzi o dodatkowe ubezpieczenie OC dla pracowników – jest ono dobrowolne – dodaje Kinga Wochowska.

(jac)

Zobacz kolejny artykuł

GOPS-y pomagają przetrwać zimę

Okres jesienno-zimowy to czas szczególnie trudny dla osób samotnych i tych, które znajdują się w …