Kiedyś były tu owce, teraz jest 600 świń

W okolicach Płocka funkcjonuje wiele gospodarstw hodujących trzodę chlewną. Odwiedziliśmy jedno z nich. Gospodarstwo pana Michała Portalskiego znajduje się w Starej Białej. Rolnik posiada około 600 świń. Wszystkie urodziły się w jego gospodarstwie – są tu maciory, knury, prosiaki oraz kilkudniowe warchlaki. Z roku na rok gospodarz stara się unowocześniać swoje gospodarstwo. Mimo, że miał wiele atrakcyjnych ofert pracy, to wolał zostać na swojej ojcowiźnie i rozwijać polską wieś.

Rodzina Portalskich mieszka w Starej Białej od wieków. Według informacji pana Michała od czasów Stefana Batorego, czyli od XVI w. Wtedy to nadano im ziemie w tej miejscowości. Było to 45 morg ziemi, czyli ok. 25 hektarów. Od tamtej pory zajmują się uprawą roli oraz hodowlą zwierząt.
O historii tego miejsca opowiada nam tata pana Michała – Jacek Portalski, który nadal służy radą i pomocą swojemu synowi. – Kiedy przejmowałem gospodarstwo od swojego ojca, główną produkcją była hodowla owiec. W czasach PRL-u był to dochodowy biznes. Mieliśmy dobre warunki do tego typu hodowli, ponieważ w naszej miejscowości są łąki, które znajdują się nad rzeką Wierzbicą. Właśnie tam je wypasaliśmy. Stado liczyło ok. 100 matek oraz młode – opowiada pan Jacek. – Raz w roku, na jesieni strzygliśmy swoje owce i sprzedawaliśmy wełnę. Po roku 1990, kiedy wprowadzono wolny rynek, Polskę zalała wełna z Australii i Nowej Zelandii. Nikt nie chciał kupować naszej wełny. Przez lata podtrzymywaliśmy stado, ale musieliśmy myśleć o zmianie profilu produkcji, bo zwyczajnie mieliśmy problem ze zbytem. Tak rozpoczęła się nasza przygoda z trzodą chlewną – wyjaśnia pan Jacek.
Nie była to aż taka nowość, ponieważ zawsze w gospodarstwie były jakieś świnie, ale raczej liczyło się je w sztukach, a nie setkach sztuk. Pierwsza chlewnia na 20 macior pojawiła się tu w 1995 roku. Potem była kolejna, a po likwidacji stada owiec gospodarze zmodernizowali owczarnię i przystosowali ją do hodowli trzody chlewnej. Inwestycję tę dofinansowano z funduszy unijnych.
Od 2011 roku gospodarstwem zajmuje się syn pana Jacka – Michał. Jak podkreśla właściciel, tata cały czas mu pomaga i interesuje się sprawami gospodarstwa. Swoją hodowlę prowadzi w tzw. cyklu zamkniętym. Oznacza to, że posiada lochy i knury, a wszystkie jego zwierzęta rodzą się na miejscu i tu spędzają swoje życie aż do momentu sprzedaży. Rolnik zaznacza, że nie kupuje zwierząt z zagranicy. Jego świnie są w 100% polskie.

Alert TP
Alert TP

Oprócz hodowli trzody chlewnej, rolnik ma również ok. 65 hektarów ziemi. Zboża, które produkuje, w 80% pokrywają zapotrzebowanie jego zwierząt. Pasze przyrządza sam – z własnego zboża. W gospodarstwie znajduje się również suszarnia, w której suszy m.in. kukurydzę na paszę dla zwierząt.
Hodowla zwierząt wymaga sporo pracy. Spytaliśmy zatem, jak wygląda dzień hodowcy trzody chlewnej? – Hodowla świń jest mniej wymagająca niż na przykład krów. Ale mimo tego przy zwierzętach zawsze było i jest dużo pracy. Każdy ranek zaczyna się od nakarmienia zwierząt. W tuczarni zamontowaliśmy paszociąg, co ułatwia nam pracę. Jedzenie dla macior podajemy ręcznie. Potem trzeba kontrolować, co się dzieje w chlewni. Zaglądam tam co dwie godziny. Mamy ciężarne lochy oraz kilkudniowe warchlaki – trzeba cały czas kontrolować, czy na przykład nie rozpoczął się poród albo czy któreś z młodych nie ma biegunki. W międzyczasie trzeba posprzątać obornik. Wieczorem ponownie karmimy zwierzęta. I tak każdego dnia – tłumaczy pan Michał.
W gospodarstwie w Starej Białej znajduje się 600 świń. Większość z nich przeznaczona jest na sprzedaż. W ciągu 5-6 miesięcy maleńki warchlak zmienia się w około 100-120-kilogramowego prosiaka. W tym czasie zjada ok. 300 kg paszy.
Zawód rolnika przechodzi zazwyczaj z pokolenia na pokolenie. Tak było również w tym przypadku. Czy pan Michał od zawsze wiedział, że będzie prowadził gospodarstwo? Czy rolnik to zawód jak każdy inny, czy raczej coś więcej? – Żeby być rolnikiem trzeba mieć w sobie pasję. Zawsze lubiłem taką pracę, zarówno w polu, jak i ze zwierzętami. Nie powiem, że nie miałem rozterek, bo je miałem, zwłaszcza w trakcie studiów w Olsztynie. Wtedy dostałem propozycję ciekawej pracy, ale stwierdziłem, że nie wyobrażam sobie życia w mieście. Skończyłem studia i wróciłem tutaj – na swoją ojcowiznę – mówi pan Michał.
Jego pasję i zaangażowanie zauważył już w dzieciństwie jego tata. – Michał zawsze interesował się rolnictwem. Kiedy był mały, to wracając ze szkoły zawsze zaglądał najpierw do owczarni i do kurnika, a dopiero potem przychodził do domu – opowiada pan Jacek.
Nie od dzisiaj wiadomo, że praca rolnika zależy od wielu czynników. Dużym problemem dla hodowców trzody chlewnej jest niestabilna sytuacja na rynku. Ceny trzody chlewnej ulegają sporym wahaniom. – To jest duży minus hodowli świń. Nigdy nie wiadomo, jaka będzie cena. Trudniej więc zaplanować wydatki na modernizację gospodarstwa i długoterminowe inwestycje. Drugim problemem jest afrykański pomór świń. Na szczęście my jesteśmy w bezpiecznej zielonej strefie, ale ASF się rozprzestrzenia i żyjemy z obawą, że może dotrzeć również na ten teren. Boimy się tego – tłumaczy pan Michał.
Mimo tych obaw gospodarz cały czas modernizuje swoje gospodarstwo i stara się je rozwijać. Jak podkreśla, jako młody rolnik skorzystał z dotacji i dopłat unijnych, które pomogły mu w wielu inwestycjach. Od 2011, kiedy przejął gospodarstwo, zbudował suszarnie oraz kupił nowe maszyny – ciągnik, siewnik oraz opryskiwacz, a także kupił 10 hektarów ziemi. Właśnie stawia silosy zbożowe. Planuje również kolejne modernizacje.
To, co go martwi, to problem z pozyskaniem pracowników oraz polityka dużych firm z branży mięsnej. – Nie podoba mi się to, że ceny są dyktowane przez zagraniczne giełdy. Ze względu na wspólny unijny rynek następuje też duży przepływ zwierząt oraz samego mięsa. Na polskim rynku coraz trudniej o polskie mięso. Zastępuje je duńskie i holenderskie – mówi pan Michał.

Eliza Kinalska
fot. D. Ossowski

Zobacz kolejny artykuł

Trudna sytuacja w służbie zdrowia

Wzrost kosztów funkcjonowania, ciągłe niedofinansowanie świadczeń, a w rezultacie – rosnące zadłużenie, trudna sytuacja w …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.