Pogoda pokrzyżowała plany organizatorom spływu kajakowego, ale nie zniechęciła uczestników

Wystartowali bladym świtem. Patrzyli w niebo zastanawiając się, czy za chwilę nie spadnie deszcz. Spadł. Żeby uprzedzić bieg wydarzeń napiszemy, że jak zaczęło padać, tak padało niemal przez cały czas trwania II Spływu Kajakowego KĘPIAK 2018. Na szczęście absolutnie nie przeszkadzało to 17 parom śmiałków, którzy wystartowali w Modlinie. Siedmiu z nich dopłynęło do mety, czyli do Kępy Polskiej.
Organizatorzy spływu – Ochotnicza Straż Pożarna w Kępie Polskiej wraz ze współorganizatorami: Stowarzyszeniem Społeczno-Kulturalnym Sokół w Bodzanowie oraz Stowarzyszeniem Klubu Biegacza Sokół Bodzanów – planując lipcową imprezę zdecydowali, że spływ zostanie podzielony na dwa odcinki. Uczestnicy mogli pokonać całą trasę z Modlina do Kępy Polskiej (58 km). Gdy jednak pogoda lub brak sił uniemożliwiły te plany, to można było spływ zakończyć w Czerwińsku.
– Planowaliśmy dopłynięcie do mety w Kępie Polskiej. Niestety, tuż przed Czerwińskiem kajaki stanęły. Lunął potężny deszcz, który całkowicie nas przemoczył i skutecznie zniechęcił do kontynuowania podróży Wisłą. Zaczęliśmy marzyć o przebraniu się. W rezultacie zdecydowaliśmy się kontynuować spływ statkiem – mówiła pani Kasia, odpoczywając po przepłynięciu połowy dystansu, czyli ponad 28 km.
Z 16 kajaków, które wystartowały w Modlinie, tylko siedem zdecydowało się ruszyć na drugą połowę trasy, z Czerwińska do Kępy Polskiej.

tekst i fot. Jola Marciniak

Zobacz kolejny artykuł

Rejsy – all inclusive na pełnym morzu

Osobom nie posiadającym jeszcze żeglarskiego doświadczenia często się wydaje, że rejsy wiążą się z mnóstwem …

Na wakacje nie zawsze pociągiem czy samolotem

Ciekawość świata trzeba nieustannnie doskonalić, mówił pisarz, który nie był blagierem ani blogierem. Jak? Słuchać …