Motocyklem na Syberię

We wrześniu trzech śmiałków z Płocka i okolic wybiera się na wyprawę życia. Jadą do odległej Syberii. W ciągu niespełna kilku tygodni chcą pokonać w sumie 8 tys. km. Jednak aby wyprawa doszła do skutku, pasjonaci potrzebują wsparcia sponsorów.
Tomasz Tychoński i Maciej Brudnicki chcą dojechać z Płocka na zachodnią Syberię wzdłuż rurociągu „Przyjaźń” na dwóch motocyklach marki Honda Varadero. Towarzyszyć im będzie kolega Sławek Mikołajczyk, który pojedzie samochodem terenowym. On również jest pasjonatem offroadu, ale na motocyklu nie jeździ.
W części tę amatorską wyprawę sfinansował PKN Orlen w ramach akcji „Orlen Pasja”. W ten sposób koncern wspiera pracowników, którzy chcą realizować swoje zainteresowania. Jednak na wyprawę pasjonaci potrzebują około 10 tys. zł, dlatego poszukują sponsorów, którzy chcieliby ich wesprzeć. W zamian oferują reklamę na stronie internetowej oraz na motocyklach i samochodzie. Rozesłali prośbę do kilkunastu firm i czekają na odpowiedź.
Organizatorzy zapraszają do udziału w wyprawie chętne osoby, które chciałyby pojechać z nimi, nawet na części trasy. Wszyscy, którzy chcą dołączyć do wyprawy lub wspomóc ją finansowo, mogą kontaktować się bezpośrednio z organizatorami: Tomaszem Tychońskim pod nr tel. 662 036 111 lub Maciejem Brudnickim pod nr tel. 501 576 554.
Skąd pomysł na zorganizowanie takiej wyprawy? – Od lat interesujemy się turystyką motocyklową i mieliśmy pragnienie, aby wybrać się na wschód. Ściana wschodnia to nieodkryty do końca kawałek ziemi. Chcemy przeżyć przygodę i nie wiemy, co nas tam czeka, bo w dużej mierze nie będziemy mieli kontaktu z cywilizacją. Nie będziemy spać w hotelach, ale korzystać z uprzejmości lokalnej społeczności albo nocować pod namiotem – wyjaśnia Tomasz Tychoński.
A co o tej całej eskapadzie sądzą ich żony? Maciej Brudnicki zdradza, że początkowo stawiały opór, ale z biegiem czasu zmiękły i pogodziły się z ich decyzją.
Wyprawę rozpoczną spod siedziby Orlenu, dalej pojadą do Warszawy i na Białoruś. – Chcemy dotrzeć do Almietjewska w Rosji, gdzie ma początek rurociąg „Przyjaźń”, dalej przez Ural do zachodniej Syberii. Gdy wszystko pójdzie zgodnie z planem, to spróbujemy pojechać jeszcze dalej. Wszystko zależy od warunków i tempa jazdy. Jest ukłon ze strony pracodawcy – Orlenu, aby dać nam kilkutygodniowy urlop. Tempo jazdy będzie bardzo duże. W ciągu jednego dnia planujemy przejechać około 500 km po asfalcie i bezdrożach – podkreślają motocykliści.
Dzięki nowoczesnej technice poczynania śmiałków będzie można śledzić za pomocą strony internetowej, na której znajdować się będzie link do ich nawigacji. Będzie to możliwe dzięki nadajnikom GPS, które otrzymali od jednego ze sponsorów.
Do wyprawy przygotowują również swoje motocykle. Zamówili odpowiednie ogumienie, muszą także orurować maszyny, żeby zabezpieczyć je przed nieprzewidzianymi zdarzeniami. Bardzo ważny jest również trening. W najbliższym czasie planują pojeździć po piasku. Wcześniej trenowali już na motocyklach krosowych.
– Jeśli wyprawa wypali, w przyszłym roku chcemy pojechać większą grupą na koło podbiegunowe, do Afryki czy do Mongolii – podsumowują członkowie wyprawy.    mś

Zobacz kolejny artykuł

Nie omijaj Zagrzebia

Jedno z najładniejszych europejskich miast choć jest wielotysięczną metropolią, sprawia wrażenie kameralnego i przyjaznego. Główne …