Grunwaldzkie miecze nad Wisłą

„Z dziwnie rzewnym uczuciem zbliżam się do tego miejsca, które taką świętością, niby drugiej Częstochowy słowem do nas przemawia. Ze szczytu wież, zda mi się słyszę przebrzmiałe dzieje dziewięciu jakich wieków”. Tak o Czerwińsku nad Wisłą pisał Oskar Flatt w wydanym w 1854 roku w Warszawie „Przewodniku żeglugi parowej”.
Czerwińsk to zapomniana przez Boga i ludzi senna osada na prawym brzegu Wisły, między Wyszogrodem a Nowym Dworem Mazowieckim. Wiele jest miejscowości w Polsce, które do dziś pielęgnują pamięć o wyprawie grunwaldzkiej, ale to właśnie w Czerwińsku miało miejsce wydarzenie bez precedensu. To właśnie tutaj wojska polskie przekroczyły Wisłę na przełomie czerwca i lipca 1410 roku przechodząc po przygotowanym wcześniej pod Kozienicami przenośnym moście, by po drugiej stronie rzeki spotkać się z armią litewską wielkiego księcia Witolda.
Do dziś trwają spory, czy to arcydzieło sztuki inżynierskiej średniowiecza było mostem pontonowym, czy też łyżwowym. Dotąd nie rozstrzygnięto również, jak dokładnie ta ruchoma przeprawa wyglądała. Kilkukrotne próby rekonstrukcji mostu nie przyniosły do tej pory pełnego rozwiązania tej intrygującej zagadki.
Wyprawa grunwaldzka zapewniła więc miastu Czerwińskowi nad Wisłą nieśmiertelną sławę w polskiej historiografii. Jednak poza pielgrzymami, tylko nieliczni wiedzą, że znajdują się tutaj bardzo dobrze zachowane kościół w stylu romańskim i przylegający do niego klasztor. Jest to Sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia.
Ze względu na walory architektoniczne zabytkowego opactwa warto więc odwiedzić oddalony od Płocka o zaledwie 46 kilometrów Czerwińsk. Wizyta taka gwarantuje ogrom przeżyć estetycznych, a także duchowych. Przyjeżdżając tutaj należy pamiętać, że w przeszłości miejscowość odwiedzały nie byle jakie osobistości.

tekst i fot. Ewa i Bogumił Liszewscy

Zobacz kolejny artykuł

Rejsy – all inclusive na pełnym morzu

Osobom nie posiadającym jeszcze żeglarskiego doświadczenia często się wydaje, że rejsy wiążą się z mnóstwem …

Pogoda pokrzyżowała plany organizatorom spływu kajakowego, ale nie zniechęciła uczestników

Wystartowali bladym świtem. Patrzyli w niebo zastanawiając się, czy za chwilę nie spadnie deszcz. Spadł. …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.