Gdzie św. Antoni spogląda na rzekę

Na pograniczu historycznej Ziemi Płockiej i tzw. Zawkrza, czyli Ziemi Zawkrzeńskiej, leży Ratowo. Ta niewielka miejscowość zadziwia przybyszów górującą nad okolicą budowlą – późnobarokowym zespołem klasztornym ojców bernardynów. W głównym ołtarzu kościoła widnieje pochodzący z XVII wieku obraz świętego, który według legendy ocalił płocką chorągiew pod wodzą późniejszego kasztelana Pawła Niszczyckiego herbu Prawdzic w bitwie pod Wiedniem. Nieopodal, w lesie pod Radzanowem, rozegrała się jedna z ostatnich bitew powstania styczniowego.
Do Ratowa dojedziemy z Płocka drogą przez Drobin i Raciąż albo mniej uczęszczaną, przez Niedróż. W Niedrożu warto zatrzymać się na chwilę przed stojącym przy drodze trochę zmodernizowanym już dworku rodziny Rościszewskich. Do tego dworku, prosto z Sorbony, w 1896 roku, przyjechała za mężem panna Marcelina Dąbrowska, późniejsza sławna przełożona płockich „Reginek” – Gimnazjum im. Hetmanowej Reginy Żółkiewskiej. Tutaj Marcelina urządziła szkółkę dla dzieci i „latającą” bibliotekę. Przyjmowała panie z koła ziemianek drobińskich i utyskiwała na męża, którego główną rozrywką był wint. Kiedyś na partyjkę winta przyjechał ksiądz prałat Lasocki i to jemu Marcelina zawdzięczała posadę przełożonej. Docenił staranne wykształcenie pani domu i jej organizacyjne talenty. Rościszewscy bywali w Ratowie, choć w tym okresie kościół i klasztor z trudem podnosiły się po kontrybucjach nałożonych na ratowskich bernardynów za wspieranie powstania styczniowego. Dzisiaj Ratowo to znane nie tylko na Mazowszu Sanktuarium św. Antoniego Padewskiego.
Kościół, którego elewację udało się przed dwoma laty wyremontować, powstał z fundacji Tomasza Narzymskiego. Jego staraniem sprowadzono też do Ratowa bernardynów. Pieniądze pochodziły ze sprzedaży któregoś z folwarków, a niewykluczone, że stanowiły też część wojennej zdobyczy. Narzymscy nie doczekali ukończenia budowy klasztoru i kościoła. Z nieznanych powodów od razu nie kontynuowali jej również zakonnicy, którzy osiedlili się przy dawnym małym kościółku. Najpierw wybudowali drewniane pomieszczenia klasztorne, które spłonęły w 1690 roku. Dopiero 28 października 1759 roku, w święto Szymona i Tadeusza Judy, zakonnicy mogli się przenieść do murowanego klasztoru. Kościół został konsekrowany 1 października 1761 roku przez biskupa Antoniego Dembowskiego, gdy funkcję gwardiana konwentu pełnił o. Rafał Jackowski. W latach 1926–2005 w klasztorze znajdowało się Zgromadzenie Sióstr Misjonarek św. Rodziny.
Niewielki kościół jest obecnie jedynym zabytkiem architektonicznym w stylu późnego baroku w naszej części Mazowsza. Został zbudowany na planie prostokąta. Wyposażenie głównego ołtarza i ołtarzy bocznych oraz całego wnętrza utrzymane jest w stylu rokoko. W ołtarzu głównym znajdują się m.in. przedstawienia snycerskie świętych – św. Ludwika biskupa i św. Ludwika króla. Boczne ołtarze ufundowały okoliczne dwory. Organy to dar Doroty z Karczewskich-Niszczyckiej i Józefa Karczewskiego. W kronikach zakonnych zapisano nazwisko przeora ks. Antoniego Holandyszkiewicza, który głosił płomienne, patriotyczne kazania, a w 1892 roku został skazany na twierdzę w Modlinie. W czasie pierwszej wojny światowej w klasztorze stacjonowało dowództwo niemieckie. Klasztor przetrwał do 1868 roku. Po powstaniu styczniowym zlikwidowano go jako nieetatowy, bo liczba zakonników spadła do sześciu. Była to cena za sprzyjanie powstańcom, którzy chronili się w klasztorze.

Jak nasi bolszewików odparli

U ujścia Mławki i Wkry, na terenach przygranicznych, powstańcy czekali na przerzuty broni. W lesie pod Radzanowem rozegrała się jedna z ostatnich bitew powstania. Tamte wydarzenia upamiętniają krzyż-obelisk powstańczy i zainicjowany przez Sanktuarium w Ratowie projekt edukacyjny „Historia vitae magistra est”. W jego ramach odbywają się Ratowskie Spotkania Patriotyczne. W tym roku ich uczestnicy oglądali m.in. rekonstrukcję potyczki pomiędzy bolszewikami a polskimi ułanami. W 1920 roku zabłąkany oddział bolszewików napadł na miejscową ludność. Ta uciekła za bramę klasztoru. Na pomoc Polakom pospieszyli stacjonujący w Mławie ułani z 4. Pułku Ułanów Zaniemeńskich, którzy pokonali wroga. Piknik religijno-historyczny odbył się na przyklasztornych błoniach. Wzięły w nim udział grupy rekonstrukcyjne z Mławy, Sochaczewa, Warszawy. Nie zabrakło płockiego Stowarzyszenia Kawaleryjskiego im. 4. Pułku Strzelców Konnych z Dariuszem Włodarczykiem, który był autorem scenariusza rekonstrukcji.
Dziś można obejrzeć w Ratowie kilka cel zakonników, a nawet przenocować. Kiedy poziom rzek Mławki i Wkry jest niski, do zwiedzania udostępniane są podziemia. Rektor Sanktuarium, ks. Bogdan Pawłowski, od dwóch lat zabiega o przywrócenie świetności świadkowi bogatej historii tego skrawka Mazowsza. Obecnie powstaje Dom Ojca, gdzie będą przyjmowani pielgrzymi oraz przybysze, którzy chcieliby odpocząć, znaleźć wyciszenie i spokój. Udało się zrobić elewację i wymienić część okien w klasztorze. W zabytkowym kompleksie musi zostać przeprowadzonych jeszcze wiele prac, dlatego sanktuarium prosi o wsparcie. Ofiary na remont można przekazywać osobiście lub na konto dostępne na stronie internetowej.

Spływamy Wkrą

Klasztor w Ratowie może poszczycić się znakomitym położeniem – otaczają go woda i lasy. Malownicza rzeka Wkra przyciąga turystów, odkryli ją kajakarze. Przystanek na wiodącym aż z Puszczy Kampinoskiej szlaku wodnym można zrobić właśnie u stóp opactwa. Rzeka toczy się leniwie przez łąki Mazowsza. W znacznej mierze jest uregulowana, ale na brzegach kłaniają się wodniakom mazowieckie wierzby. Przeszkody na trasie stanowią jazy, elektrownie i młyny – czynne lub zniszczone. Nietrudno znaleźć miejsce na biwak, choć na niektórych odcinkach miejsce zabierają domki letniskowe. Na ogół są też dogodne dojścia do wody, chyba że trafi się wyjątkowo mokra wiosna, tak jak ostatnio. Woda jest czysta, przejrzysta, nurt spokojny. Jeśli nie pokusimy się o kilkudniowy spływ, można spróbować trasy trzygodzinnej, na przykład na odcinku Ratowo–Bieżany. Wypożyczenie kajaka to, w zależności od liczby uczestników, koszt od 28 do 80 złotych.
Mieszkańcy Ratowa zapewniają, że św. Antoni pomaga spełniać prośby narzeczonych i tych, którzy dopiero szukają drugiej połowy. We wsi pozostały zabudowania podworskie oraz fragment parku z piękną aleją lipową. W siedzibie gminy – Radzanowie pozostała zabytkowa synagoga. Warto przyjechać do Ratowa zwłaszcza w połowie czerwca na odpust i piknik patriotyczny. Z roku na rok staje się on barwniejszy z uwagi na coraz większy udział grup rekonstrukcyjnych, wojskowy szwadron reprezentacyjny, bukinistów i wspaniałe motocykle. W sierpniu sanktuarium zaprasza na I Antoniańskie Dni Skupienia.
Lena Szatkowska
fot. Andrzej Sitkiewicz

Zobacz kolejny artykuł

Nie omijaj Zagrzebia

Jedno z najładniejszych europejskich miast choć jest wielotysięczną metropolią, sprawia wrażenie kameralnego i przyjaznego. Główne …