Adijo karnawał!

Słoweńcy przeganiali zimę na ulicach miast i miasteczek, biorąc udział w „povorkah”. Kolorowe pochody w najróżniejszych kostiumach: od dumnie kroczących bohaterów Władcy pierścieni, do eleganckich łabędzi i podskakujących owoców zapowiedziały nadejście wiosny.
Gdy przeczytałam, jaki temat ma tegoroczna karnawałowa parada na Bledzie, musiałam się upewnić czy to przypadkiem nie dowcip organizatorów. „Blejska obwodnica” – taka myśl przewodnia nie wydawała się ciekawa, ale jest bardzo aktualna. Miasto położone nad wspaniałym jeziorem stara się o sensowny objazd od kilkudziesięciu lat. Latem, gdy przyjeżdżają tu turyści z całego świata – stoi w korkach i „spaliną oddycha”.
Nie jest to przyjemne ani dla wypoczywających wczasowiczów, ani dla mieszkańców, ani dla łabędzi, które są maskotkami Bledu. Organizatorzy karnawału postanowili więc przypomnieć o konieczności powstania obwodnicy całej zgromadzonej na povorce publiczności, licząc, że dotrze także do najwyższych władz i inwestycja zostanie wreszcie uwzględniona w budżecie. Zrobili to w sposób nie tylko ciekawy, ale przede wszystkim – z dużym poczuciem humoru. „Poważny” temat sprawdził się świetnie w karnawałowym przebraniu.
„Povorkę” otworzyła orkiestra, przebrana w stroje robotników budujących drogi. W pochodzie szły łabędzie z wielkim transparentem, protestujące przeciwko autom przejeżdżającym tuż obok jeziora. Zjawili się też różni zagraniczni inwestorzy zainteresowani dokapitalizowaniem całego pomysłu, którzy przyjechali do Słowenii z walizkami pełnymi dolarów. Wśród gości byli również znani politycy: amerykański prezydent Barack Obama, kanclerz Niemiec Angela Merkel i przywieziony na traktorze – Wladimir Putin. Witali ich przedstawiciele władz Słowenii na czele z burmistrzem miasta, a trybunę dla oficjeli stanowiła przyczepa. Prowadzący całą paradę, w stroju kierownika budowy, raz po raz chwytał za łopatę i zasypywał dziury w asfalcie. Paradę zakończyło oficjalne otwarcie wymarzonej obwodnicy. Wymarzonej, bo na razie pieniędzy na nią nie ma…
W „povorce” wzięli udział przedstawiciele zespołów folklorystycznych i różnych stowarzyszeń kulturalnych, nawet – prawdziwi przedsiębiorcy z branży budowlanej, którzy wypożyczyli ciężki sprzęt. Byli mieszczanie w strojach z epoki, właściciele gruntów, z którymi trzeba było prowadzić trudne negocjacje w sprawie sprzedaży ziemi pod obwodnicę, krowa zostawiająca miny, dzieci z klubu łyżwiarskiego. Pojawiły się też tradycyjne „kurenty”, które pobrzękując wielkimi krowimi dzwonkami przeganiały zimę. Te niezwykłe stwory można spotkać na wszystkich „povorkah” w Słowenii. Bycie kurentem to nie lada honor, ale i wyzwanie, bo grube wełniane kostiumy są bardzo ciężkie. A żeby wprawić w ruch serce dzwonka, trzeba się nieźle naskakać.
„Pustni karneval” odbywa się w wielu miejscach. Największy – w Ptuju. Tam w głównej niedzielnej paradzie biorą udział grupy nie tylko ze Słowenii i można zobaczyć całe mnóstwo pięknych kurentów. Ogromna czarownica Urszula to z kolei bohaterka karnawału w Cerknicy. Podobno sfruwa na miotle ze znajdującej się w pobliżu góry Slivna. Po ulicach miasteczka raczej nie lata, ale jest wieziona na platformie. W tym roku towarzyszyli jej m.in. wielki szczupak, ogromna żaba i żółtooki smok. W Cerknicy oficjalny karnawał, na czas którego władzę w mieście przejął niezwyczajny, bo „butalski” burmistrz z ogromną głową, rozpoczął się w tłusty czwartek od „żaganja babe” czyli – przepiłowania baby (na szczęście – w postaci wielkiego drewnianego walca). Nazwa pochodzi z czasów, kiedy to mamy w tłusty czwartek, chcąc się pozbyć z kuchni i z domu przeszkadzających przy przygotowywaniu pączków i innych pyszności dzieci, wysyłały je do miasta, żeby zobaczyły, gdzie przepiłowują babę. Okazji do zobaczenia tak straszliwego procederu żadne dziecko nie mogło przegapić. I chociaż baby nigdzie nie znalazło, to przez kilka godzin w domu panował spokój, a pączki sobie rosły. Współczesne dzieci już nie wierzą w tę bajkę. Dlatego lepiej zaangażować je do przygotowywania przebrania na karnawałową povorkę.
Tekst i foto Marta Szatkowska-Kunavar

Zobacz kolejny artykuł

Nie omijaj Zagrzebia

Jedno z najładniejszych europejskich miast choć jest wielotysięczną metropolią, sprawia wrażenie kameralnego i przyjaznego. Główne …