fot. D. Ossowski

Jak zadbać o powietrze w Płocku

Po raz kolejny rozgorzała dyskusja o stanie powietrza w Płocku. Wszystko za sprawą alarmujących informacji o smogu w wielu polskich miastach. W Płocku również było źle. Poziom pyłów zawieszonych PM 10 i PM 2,5 przekroczył dopuszczalne normy. Alarmujące dane można było między innymi odczytać na tablicach informacyjnych na przystankach autobusów, które pokazują odczyty ze stacji mierzących poziom zanieczyszczeń.
Pierwsze niepokojące informacje pojawiły się w niedzielę, 8 stycznia. Ogólnokrajowe media pokazywały mapę smogu nad Polską. Jednym z czerwonych punktów był Płock. Tego dnia stężenie pyłu PM 10 przekroczyło w naszym mieście poziom 140 ěg/m sześcienny. W poniedziałek sytuacja trochę się poprawiła, ale w nocy z 9 na 10 stycznia, konkretnie o godzinie 2.00, ponownie został przekroczony poziom PM 10 – wyniósł 141 ěg/m sześcienny. To poziom określany jako zły. W tym samym czasie wskaźnik pyłu PM 2,5 wyniósł 136 µg/m sześcienny kształtując się na poziomie bardzo złym.
We wtorek o godzinie 11.00 sytuacja się poprawiła, ale nieznacznie. Poziom pyłu PM 10 wynosił 91,0 µg/m sześcienny i był umiarkowany. Wskaźnik pyłu PM2,5 wynosił natomiast 88,1 µg/m sześcienny i kształtował się na poziomie złym.
W środę, 11 stycznia według pomiarów dokonanych o godzinie 9.00 na stacji przy ulicy Reja (to tu mierzone są poziomy pyłów zawieszonych) poziom pyłu PM 10 wynosił 94 µg/m sześcienny i był określany jako dostateczny. Poziom PM 2,5 – czyli 90 µg/m sześcienny – był określany jako zły. Ogólny stan powietrza również był na poziomie złym.
Płocka delegatura Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska dokonała analizy danych z 6 lat. Wynika z nich, że zawsze w okresie mrozów jakość powietrza pogarszała się, a zawartość pyłów PM 10 i PM 2,5 była zwiększona.


Jacek Danieluk

Zobacz kolejny artykuł

Straż zamknęła escape room w Płocku

Komenda Miejska Państwowej Straży Pożarnej zdecydowała w minioną sobotę, 5 stycznia o zamknięciu jedynego w …