Ponad pół miliarda płockiego długu

Na koniec ubiegłego roku zadłużenie Płocka wyniosło 516 212 597,85 złotych. To o 43,5 mln złotych więcej niż rok wcześniej. Zadłużonych jest też dziewięć gminnych spółek na łączną kwotę 155 251 909,83 złotych – tu zadłużenie spadło o kilkanaście milionów złotych w porównaniu z końcem 2017 roku. W ubiegłym tygodniu zadłużenie miasta było tematem obrad Rady Miasta. Opozycja – czyli radni Prawa i Sprawiedliwości – krytykowała obecny stan, natomiast prezydent Andrzej Nowakowski i rządząca Płockiem koalicja KO-PO i PSL broniła podejmowanych decyzji.

W 2003 roku zadłużenie Płocka wynosiło 82,1 mln złotych przy dochodach w kwocie 365,2 mln złotych. W ubiegłym roku dochody miasta wyniosły ponad 1 mld złotych, a zadłużenie 516,2 mln złotych. Od 2003 roku do 2018 roku były tylko cztery lata, kiedy rok do roku zadłużenie spadało – najwięcej o 20 mln złotych w roku 2016. – Zadłużenie naszego miasta jest na bardzo bezpiecznym poziomie, co potwierdzają niezależne agencje ratingowe. Nie mamy problemów z zaciągnięciem zobowiązań, banki są gotowe dać kredyt. Możemy także emitować obligacje. Dziś jeszcze spłacamy zobowiązania, które prezydent Milewski zaciągnął na budowę mostu. Nie mamy żadnych problemów z zaciągnięciem zobowiązań i ich spłatą – zapewnia prezydent Płocka Andrzej Nowakowski.

Szefowa opozycyjnego klubu PiS w Radzie Miasta Wioletta Kulpa przyznaje, że materiał dotyczący zadłużenia miasta został przygotowany rzetelnie. Wskazuje jednak na pewne zagrożenia. Radna podzieliła zaprezentowany okres od 2003 roku do 2018 roku na dwa etapy – czyli lata 2003 – 2010 i 2011 – 2018. – Chcę pokazać skalę wydatków na inwestycje. W obu tych okresach są one porównywalne i wynoszą około 1,2 mld złotych. Mówiąc o zadłużeniu, musimy też zwrócić uwagę na dochody. W pierwszym okresie wynosiły one w sumie około 4,3 mld złotych, a w drugim około 6,5 mld złotych – mówi Wioletta Kulpa.
Radna porównała też poziom inwestycji w tych dwóch okresach. Jej zdaniem w latach 2003 – 2010 wynosił on około 30 proc., a w latach 2011 – 2018 około 18 proc. Wioletta Kulpa zwraca też uwagę, że w pierwszym okresie na spłatę zadłużenia przeznaczono kwotę około 122 mln złotych, a w drugim około 316 mln złotych. Zwróciła też uwagę na warunki zawierania umów kredytowych. – Nie chodzi o krytykowanie prezydenta, ale chodzi o bezpieczeństwo naszego miasta. W 2020 roku na nowe inwestycje zaplanowano wydanie tylko 200 tysięcy złotych. Jest oczywiście zaplanowana kontynuacja już rozpoczętych inwestycji. Zaciągnięty zostanie kolejny kredyt – dodaje Wioletta Kulpa.

tekst i fot. Jacek Danieluk

Zobacz kolejny artykuł

Staroźreby zbankrutują?

Gmina Staroźreby walczy o przetrwanie. Na apel wójta mieszkańcy wpłacają pieniądze. Aktualnie udało się już …