Gdzie najlepiej być wójtem?

Ok. 315 tys. zł brutto miesięcznie – tyle w sumie wynoszą zarobki wójtów, burmistrzów, prezydenta i starostów na Mazowszu Płockim. Chodzi o grupę ponad 30 osób. Kwota może niektórych szokować, ale blednie gdy spojrzymy na apanaże np. prezesów banków czy korporacji. Tam takie pieniądze w ciągu miesiąca zarabiają dwie-trzy osoby, dlatego samorządowcy mówią, że ich wysokie zarobki to mit, a ich pensje kształtują się na poziomie średniego szczebla kierowniczego w firmach. Za to odpowiedzialność, jaką ponoszą, jest znacznie większa. Z drugiej strony zarobki naszych wójtów czy burmistrzów będą budzić emocje, bo to my się na nie składamy.

Wójtowie, burmistrzowie, prezydenci, starostowie czy marszałkowie województw to pracownicy samorządowi zatrudnieni na podstawie wyborów. Ich wynagrodzenie składa się z pensji zasadniczej, dodatku funkcyjnego, dodatku specjalnego i dodatku za tzw. wysługę lat. Wysokość tych składników ściśle określają przepisy. W rozporządzeniu Rady Ministrów z 2009 r. są określone widełki dotyczące pensji zasadniczej i maksymalnej wysokości dodatku funkcyjnego. Zależą od liczby mieszkańców gminy, miasta, powiatu, województwa. Przepisy określają również wysokość dodatku specjalnego, który może się kształtować na poziomie od 20 do 40 proc. zsumowanego wynagrodzenia zasadniczego i dodatku funkcyjnego. Dodatek za wysługę lat liczony jest od pensji zasadniczej i maksymalnie wynosi 20 proc.
W myśl przepisów w gminach do 15 tys. mieszkańców, a takich jest zdecydowana większość na Mazowszu Płockim, pensja zasadnicza wójta lub burmistrza może się kształtować na poziomie od 4,2 tys. zł do 5,9 tys. zł, a dodatek funkcyjny to maksymalnie 1,9 tys. zł. Takie same stawki obowiązują w przypadku starostów w powiatach do 60 tys. mieszkańców. W miastach od 15 do 100 tys. mieszkańców wynagrodzenie zasadnicze waha się od 4,5 do 6 tys. zł, a dodatek funkcyjny to 2,1 tys. zł. Identycznie jest w powiatach od 60 do 120 tys. mieszkańców. W miastach na prawach powiatu, czyli w Płocku, pensja zasadnicza prezydenta oscyluje w granicach 4,8-6,2 tys. zł, a dodatek funkcyjny może wynieść 2,1 tys. zł.
Samorządowi włodarze mogą liczyć na tzw. „trzynastki”, wynoszące 8,5 proc. rocznego wynagrodzenia i nagrody jubileuszowej (od 75 proc. wynagrodzenia miesięcznego po 20 latach pracy do 400 proc. wynagrodzenia miesięcznego po 45 latach pracy).
Kwoty wynagrodzenia osób stojących na czele samorządów nie zmieniają się od wielu lat. Organizacje samorządowców postulują zniesienie widełek. Argumentują, że zarobki nie są adekwatne do odpowiedzialności, jaka ciąży na wójtach czy prezydentach odpowiadających za budżety sięgające od kilku do kilkuset milionów złotych, i że często zarabiają oni mniej niż pracownicy instytucji, które im podlegają.
Wynagrodzenie wójta, burmistrza czy prezydenta staje się czasami orężem walki politycznej. O wysokości poborów decydują bowiem radni. Mogą dać najwyższe albo najniższe stawki, a to różnica kilku tysięcy złotych. Jeśli wójt czy burmistrz nie ma większości w radzie, a ta chce pokazać „kto tu rządzi”, ogranicza jego pobory. Po ostatnich wyborach na Mazowszu Płockim przekonali się o tym niektórzy wójtowie i burmistrzowie.
Na Mazowszu Płockim najwyższe pobory ma prezydent Płocka, Andrzej Nowakowski. Radni zdecydowali o przyznaniu mu maksymalnych stawek przewidzianych w przepisach. Wzbudziło to kontrowersje.


Grzegorz Szkopek
g.szkopek@tp.com.pl

Zobacz kolejny artykuł

Wielkanocne wycinanki z Sannik

Coraz mniej mamy miejsc, w których kultywowane są polskie tradycje ludowe. Tym bardziej należy doceniać …