Zgodnie z planem

Sporo emocji dostarczyli piłkarze ręczni kibicom w meczu pierwszej kolejki Superligi. W pierwszej połowie gospodarze dotrzymywali kroku wicemistrzom Polski, po przerwie płocczanie wywalczyli sobie niewielką przewagę i utrzymali ją do końca spotkania.
Pierwszego gola w tym sezonie, zresztą cudnej urody, dla drużyny Orlen Wisły strzelił Renato Sulić. Wcześniej do bramki trafiali gospodarze, którzy byli nieznacznie skuteczniejsi. W 11. min Orlen Wisła przegrywała 3: 6, a po fatalnie przestrzelonym rzucie karnym i niecelnej dobitce, trener Xavi Sabate poprosił o przerwę w grze. Rozmowa wyraźnie przyniosła rezultaty, bo kilka minut później płocczanie doprowadzili do remisu 9: 9 i od tej pory już nie przegrywali.
Do przerwy goście zdołali już wyjść na prowadzenie, którego, jak się okazało, nie oddali do końca spotkania. Kontrolowali przebieg gry i wolno powiększali przewagę. Ostatecznie wygrali 29: 26, ale na kilka chwil wywalczyli 4-bramkową przewagę. To wystarczyło, by zdobyć komplet punktów.
Orlen Wisła: Adam Borbely, Marcin Wichary – Renato Sulić 3, Przemysław Krajewski 3 (1), Dan Racotea 4, Marko Tarobochia 2, Jose de Toledo 3, Mateusz Góralski 5, Igor Żabić 3, Lovro Mihić 4 (2), Ignacio Moya 2, Mateusz Piechowski
Bramki Energi Kalisz zdobywali: Łukasz Zakreta 1 – Marek Szpera 7, Maciej Pilitowski 4, Michał Drej 3, Dzianis Krytski 5, Kiryl Kniazeu 5, Kamil Adamski.

Jol.

Zobacz kolejny artykuł

Nie dali szans rywalom

Znakomicie to za małe słowo, by określić sobotni występ płockich piłkarzy ręcznych przed własną publicznością. …

Wychowałem się na płockiej ziemi…

Z trenerem Wisły Płock, Dariuszem Dźwigałą, w przerwie na reprezentację rozmawia Jola Marciniak – Poprosiłam …