Tylko tak dalej!

W minioną sobotę rozegrana została ostatnia seria spotkań rundy zasadniczej Ekstraklasy. Wisła Płock, zajmująca od 22. kolejki przedostatnie miejsce w tabeli, pokonała na wyjeździe Zagłębie Sosnowiec 3:1. Tym samym wydostała się, mamy nadzieję już do końca sezonu, ze strefy spadkowej. Bramki strzelali: dla Zagłębia – Olaf Nowak, dla Nafciarzy – Igor Łasicki, Oskar Zawada i Grzegorz Kuświk.

Po raz drugi w tym sezonie, a pierwszy raz na wyjeździe, płocką drużynę prowadził Leszek Ojrzyński. Trener otrzymał od zarządu klubu zadanie utrzymania zespołu w Ekstraklasie i jak na razie spisuje się w tej roli doskonale. Po zwycięstwie 2:0 nad Śląskiem Wrocław w 30. kolejce jego podopieczni nie dali szans ostatniemu w tabeli Zagłębiu Sosnowiec. Ale łatwo nie było.
Mecz rozpoczął się fatalnie dla płockiej drużyny. Rozpędzone Zagłębie, które chciało się przynajmniej zrównać punktami z Wisłą, w 4. min otworzyło wynik meczu. Mateusz Możdżeń wypatrzył w płockim polu karnym Olafa Nowaka, który popisał się idealnym uderzeniem, nie dając Thomasowi Dähne żadnych szans na skuteczną interwencję.
Nie da się ukryć, że serca płockich kibiców w tym momencie zamarły. Na szczęście tylko na krótką chwilę. W 8. min z rzutu rożnego dośrodkował Dominik Furman, a Igor Łasicki strzałem głową doprowadził do remisu. Po zdobyciu gola bardzo się cieszył. Chyba nie wierzył, że może wpisać się na listę strzelców. Podobnie myśleli obrońcy Zagłębia, którzy pozwolili Igorowi na zajęcie dobrej pozycji i zdobycie tak szybko wyrównującej bramki, dzięki której Nafciarze nadal pozostawali w grze.
Później tempo gry spadło, ale nie brakowało akcji mających doprowadzić do zmiany wyniku. Strzelić bramkę Nafciarzom próbowali Tomasz Nowak oraz chwilę później Możdżeń. Jednak wybił im to z głowy Dähne, stojący dzielnie na posterunku.
Próbował także strzałem z daleka pokonać Lukáša Hroššo płocki napastnik Oskar Zawada. Bramkarz Zagłębia póki co nie dał się zaskoczyć. Zawodnicy grali, a kibice czekali na kolejne bramki.
I doczekali się. W 37. min próbował znaleźć drogę do siatki Nico Varela strzałem z linii pola karnego. Do piłki dopadł jeszcze Oskar Zawada, który wślizgiem wpakował piłkę do bramki Zagłębia. Na przerwę do szatni płocczanie schodzili prowadząc 2:1.

Reklama
Ale do rozegrania była jeszcze druga, nie mniej ważna połowa. Nafciarze próbowali kontrolować to, co działo się na murawie. Robili to na tyle skutecznie, że gospodarze nie bardzo mogli nawet próbować doprowadzić do wyrównania.
Drogę do bramki Zagłębia znaleźli za to goście. Co prawda stało się to dopiero w 82. min, ale nikt nie ma do nich żalu. Wcześniej pilnowali wyniku, nie pozwolili na jego zmianę, zaś sami spróbowali szczęścia.
Na boisku nie było już strzelca bramki Oskara Zawady, którego w 61. min zastąpił drugi napastnik Grzegorz Kuświk. Wisła zaczęła znowu atakować, chcąc podwyższyć wynik i spokojnie dotrwać do ostatniego gwizdka.
Ta taktyka mogła się skończyć fatalnie, bo gospodarze wierzyli w swój sukces. Ponieważ ich akcje były gaszone niemal w zarodku, próbowali różnych metod na pokonanie rywali. Sposób znalazł Tomasz Nawotka, którego groźny strzał z ostrego kąta zatrzymał Alan Uryga.
We wspomnianej 82. min Możdżeń sfaulował przed polem karnym Dominika Furmana, a do rzutu wolnego podszedł Ariel Borysiuk. Płaskie i mocne uderzenie pomocnika Lukáš Hroššo odbił przed siebie. Tam do piłki dopadł Grzegorz Kuświk i znakomitym, technicznym strzałem zdobył dla swojej drużyny trzecią bramkę.
Rundę zasadniczą sezonu 2018/2019 Wisła Płock zakończyła ostatecznie na 14. miejscu w tabeli gromadząc w 30. kolejkach 30 punktów, czyli średnio jeden punkt w jednym meczu. W strefie spadkowej znalazła się Arka Gdynia, którą dwukrotnie przed spadkiem uchronił właśnie Leszek Ojrzyński.
Zagłębie: Lukáš Hroššo – Giórgos Mýgas, Mateusz Cichocki, Michael Heinloth (71 Giorgi Gabedawa), Patrik Mráz – Tomasz Nawotka (71 Dawid Ryndak), Tomasz Nowak (59 Lukáš Greššák), Mateusz Możdżeń, Žarko Udovičić – Olaf Nowak, Vamara Sanogo.
Wisła: Thomas Dähne – Jake McGing, Igor Łasicki, Alan Uryga, Ángel García Cabezali – Ariel Borysiuk, Dominik Furman, Damian Rasak – Nico Varela (53 Mateusz Szwoch), Oskar Zawada (61 Grzegorz Kuświk), Ricardinho (75 Giorgi Merebashvili).
Pozostałe wyniki: Arka Gdynia – Miedź Legnica 1:1, Cracovia – Lechia Gdańsk 4:2, Lech Poznań – Jagiellonia Białystok 0:2, Legia Warszawa – Pogoń Szczecin 3:1, Piast Gliwice – Korona Kielce 4:0, Śląsk Wrocław – Górnik Zabrze 0:1, Zagłębie Lubin – Wisła Kraków 3:1.
Po meczu Leszek Ojrzyński (trener Wisły Płock) powiedział: – Rozegraliśmy bardzo ciężki mecz, tym bardziej, że straciliśmy bramkę na początku. Uczulaliśmy piłkarzy na Nowaka, ale na szczęście super zareagowaliśmy. Po rzucie rożnym wyrównaliśmy, poszliśmy za ciosem i wygraliśmy z trudnym przeciwnikiem. Dla mnie był to debiut na wyjeździe i cieszę się, że tak się skończył, bo wyskoczyliśmy ze strefy spadkowej. Teraz czeka nas siedem ciężkich meczów i musimy się zregenerować, bo zostawiliśmy tutaj dużo zdrowia, co było widać po naszych zawodnikach. Dobrze, że następny mecz dopiero za dziewięć dni. Musimy ten czas właściwie spożytkować, aby kontynuować dobrą passę. Wiadomo, że lepiej spędzać przerwę po wygranej, niż przegranej. Oczywiście gratuluję drużynie punktów, bo na to zapracowaliśmy.

Tabela po 30. kolejce

1.

Lechia Gdańsk

60

45-25

2.

Legia Warszawa

60

48-31

3.

Piast Gliwice

53

47-31

4.

Cracovia

48

39-34

5.

Zagłębie Lubin

47

48-38

6.

Jagiellonia Białystok

47

45-41

7.

Pogoń Szczecin

43

44-42

8.

Lech Poznań

43

41-40

9.

Wisła Kraków

42

55-48

10.

Korona Kielce

40

35-44

11.

Miedź Legnica

32

30-52

12.

Górnik Zabrze

31

36-49

13.

Śląsk Wrocław

31

35-37

14.

Wisła Płock

30

40-49

15.

Arka Gdynia

29

39-44

16.

Zagłębie Sosnowiec

24

41-63

Jola Marciniak
fot. Wisła Płock

Zobacz kolejny artykuł

Piłkarze ręczni wracają do gry

Najpierw Piotrkowianin Po przerwie na reprezentację wracają do gry piłkarze ręczni Superligi. Przypomnijmy, że pierwsza …